Kierowca autonomicznego auta Ubera tuż przed zdarzeniem oglądał serial

Amerykańskie organy ścigania nie ustają w pracach nad wyjaśnieniem tragicznego zdarzenia z marca bieżącego roku. Wtedy autonomiczne auto Ubera śmiertelnie potrąciło pieszą w Tempe w Arizonie. Główne pytanie brzmiało – czy można było temu zapobiec? Śledczy są coraz bliżej stwierdzenia – tak.

Przypomnijmy – tragedia miała miejsce 19 marca 2018 roku, na ulicy miasta Tempe, w amerykańskiej Arizonie. Autonomiczny pojazd Ubera, zbudowany na bazie Volvo XC90, śmiertelnie potrącił kobietę, która chciała przekroczyć jezdnię w niedozwolonym miejscu. I o ile mało kto podważa fakt, że piesza nie powinna się znaleźć na środku ruchliwej drogi, to jednak kontrowersje wzbudziła kwestia, czy można było temu zapobiec. Wszak pojazd nie wykazał żadnej reakcji na pieszą, a kierowca nadzorujący auto w trybie autonomicznym nie trzymał ręki na pulsie. Kierująca może mieć z tego powodu kłopoty.

Rafaela Vasquez, zdaniem śledczych z Arizony, była zajęta oglądaniem serialu na platformie Hulu. Choć pojazd był w trybie autonomicznym, według procedur powinna trzymać rękę na pulsie i kontrolować sytuację za szybą. Zamiast tego, przez cały wieczór, aż do godziny 21:59, prowadząca była zajęta serialem.

Śledztwo wykazało, że oglądanie przerwała dopiero w momencie uderzenia w pieszą, kiedy zorientowała się, że doszło do wypadku. Według skrupulatnych wyliczeń, kobieta zerknęła na sytuację za maską pół sekundy przed tragedią. Nie było zatem szans na jakąkolwiek reakcję, a według raportu śledczych – zdarzenie było możliwe do uniknięcia.

Zdarzenie miało miejsce na wyjątkowo ruchliwym etapie drogi w mieście Tempe.

Czarne chmury

Policja z Tempe twierdzi, że kierującej może grozić zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Zdaniem agencji Reuters, nic nie jest jednak jeszcze przesądzone. Policja przekazała swoje ustalenia prokuraturze, która podejmie dopiero ostateczną decyzję.

Uber przyznał w swoim oświadczeniu, że firma prowadzi wewnętrzne dochodzenie mające pomóc ustalić przyczyny tragedii z 19 marca 2018. Zaznaczono, że każdy kierowca nadzorujący drogę samochodów autonomicznych ma kategoryczny zakaz korzystania z urządzeń mobilnych w czasie jazdy.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Kierowca autonomicznego auta Ubera tuż przed zdarzeniem oglądał serial
Kierowca autonomicznego auta Ubera tuż przed zdarzeniem oglądał serial
Kierowca autonomicznego auta Ubera tuż przed zdarzeniem oglądał serial

Amerykańskie organy ścigania nie ustają w pracach nad wyjaśnieniem tragicznego zdarzenia z marca bieżącego roku. Wtedy autonomiczne auto Ubera śmiertelnie potrąciło pieszą w Tempe w Arizonie. Główne pytanie brzmiało – czy można było temu zapobiec? Śledczy są coraz bliżej stwierdzenia – tak.

Przypomnijmy – tragedia miała miejsce 19 marca 2018 roku, na ulicy miasta Tempe, w amerykańskiej Arizonie. Autonomiczny pojazd Ubera, zbudowany na bazie Volvo XC90, śmiertelnie potrącił kobietę, która chciała przekroczyć jezdnię w niedozwolonym miejscu. I o ile mało kto podważa fakt, że piesza nie powinna się znaleźć na środku ruchliwej drogi, to jednak kontrowersje wzbudziła kwestia, czy można było temu zapobiec. Wszak pojazd nie wykazał żadnej reakcji na pieszą, a kierowca nadzorujący auto w trybie autonomicznym nie trzymał ręki na pulsie. Kierująca może mieć z tego powodu kłopoty.

Rafaela Vasquez, zdaniem śledczych z Arizony, była zajęta oglądaniem serialu na platformie Hulu. Choć pojazd był w trybie autonomicznym, według procedur powinna trzymać rękę na pulsie i kontrolować sytuację za szybą. Zamiast tego, przez cały wieczór, aż do godziny 21:59, prowadząca była zajęta serialem.

Śledztwo wykazało, że oglądanie przerwała dopiero w momencie uderzenia w pieszą, kiedy zorientowała się, że doszło do wypadku. Według skrupulatnych wyliczeń, kobieta zerknęła na sytuację za maską pół sekundy przed tragedią. Nie było zatem szans na jakąkolwiek reakcję, a według raportu śledczych – zdarzenie było możliwe do uniknięcia.

Zdarzenie miało miejsce na wyjątkowo ruchliwym etapie drogi w mieście Tempe.

Czarne chmury

Policja z Tempe twierdzi, że kierującej może grozić zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Zdaniem agencji Reuters, nic nie jest jednak jeszcze przesądzone. Policja przekazała swoje ustalenia prokuraturze, która podejmie dopiero ostateczną decyzję.

Uber przyznał w swoim oświadczeniu, że firma prowadzi wewnętrzne dochodzenie mające pomóc ustalić przyczyny tragedii z 19 marca 2018. Zaznaczono, że każdy kierowca nadzorujący drogę samochodów autonomicznych ma kategoryczny zakaz korzystania z urządzeń mobilnych w czasie jazdy.