Nowe Audi A1 oficjalnie, czyli Seat Ibiza w cenie Passata

Po 8 latach nadszedł najwyższy czas na zmianę warty na stanowisku najmniejszego modelu Audi. Niemcy przedstawili właśnie drugą generację miejskiego A1, które dopasowano do aktualnie panujących trendów w gamie marki, a także na rynku. Poza dwukolorowym malowaniem nadwozia nie zabrakło ekranu dotykowego i kolorowych wstawek we wnętrzu. Krewny Ibizy i Polo zapowiada się ciekawie, ale i zarazem drogo – już teraz to jedno z najdroższych aut w segmencie.

Audi A1 to nie pierwsze małe auto w gamie marki z Ingolstadt. Pierwszą przymiarką było przedstawione 10 lat wcześniej, niekonwencjonalne A2. Samochód nie spełnił pokładanych w nim nadziei i zniknął z rynku już po 5 latach, zrażając Audi do dwójki w nazwie. W 2010 roku spróbowano ponownie, tym razem z jedynką. Udało się.

Audi A1 – tył.

Szczęśliwa jedynka

A1 zadebiutowało w połowie 2010 roku jako pierwszy klasyczny miejski hatchback w gamie marki od 32 lat – w 1978 roku zakończono produkcję modelu 50. Techniczny bliźniak Seata Ibizy i Volkswagena Polo pierw trafił na rynek w postaci trzydrzwiowego hatchbacka, a półtora roku później – także pięciodrzwiowego. Auto okazało się rynkowym przebojem, przez 8 lat produkcji będąc blisko pułapu 100 tysięcy sprzedanych sztuk rocznie. Zainteresowanie A1 bez wątpienia podtrzymał przeprowadzony w 2014 roku lifting, przy okazji którego gamę poszerzono o usportowione S1.

W porę Audi zdecydowało się przedstawić następcę. Druga generacja zachowała charakterystyczne proporcje i rodzinne powiązania, jednak po bliższym przyjrzeniu się bez problemu dostrzeżemy kluczowe zmiany. Najważniejsza to gama nadwoziowa – znika z niej wariant trzydrzwiowy. Inna to zniknięcie mikroskopijnego okienka w słupku C – teraz jest on w całości zakryty, optycznie wydłużając pojazd. Tylne lampy zyskały finezyjny, jak na Audi, wielokątny, ścięty u góry kształt. Z przodu z kolei pojawił się większy, sześciokątny grill i podłużny wlot powietrza między nim, a maską. Na drzwiach pojawiło się więcej przetłoczeń – esencja aktualnej estetyki Audi.

Audi A1 – wnętrze.

Tak, teraz będzie o ekranie dotykowym

Nie będzie pewnie dla Was zaskoczeniem, że we wnętrzu nowego A1 pojawił się ekran. Zgodnie z trendami, zdominował konsolę centralną przejmując funkcje sterowania m.in. radia i nawigacji oraz systemu MMI. Co ciekawe, w przeciwieństwie do innych nowych Audi, miejskie A1 zachowało klasyczny, guzikowy panel do sterowania klimatyzacji.

Lewy nawiew skierowane są w stronę kierowcy otaczając zegary i kierownicę, a prawy – w całości przeznaczone dla pasażera. Nic nowego – identyczny schemat zastosowano m.in. w Citroenie C5. Kokpit wzbogacono licznymi kolorowymi wstawkami, podobnie jak w bratnim crossoverze Audi Q2. Całość wpisuje się politykę Audi, w ramach której samochody marki mają być odważniej i bardziej awangardowo stylizowane. Ocenę efektu – pozostawiamy Wam.

Audi A1 oferowane będzie opcjonalnie w dwukolorowych wariantach.

Co pod maską?

Nowe A1 napędzać będą następujące silniki. Benzynowy, 1-litrowy, trzycylindrowy motor o mocy 114 KM oraz 1,5 litrowy, czterocylindrowy o mocy 148 KM. Ponadto, gamę uzupełni usportowione S1 z 2-litrowym silnikiem o mocy co najmniej 250 KM oraz topowe A1 Quattro z napędem na cztery koła. Czegoś Wam brakuje? Diesle? Możliwe, że A1 będzie pierwszym Audi, pod którego maską nie znajdą się silniki wysokoprężne. A jeśli już, to tylko na wybranych rynkach i długo po debiucie.

Kiedy premiera? Druga generacja A1 oficjalnie zostanie odsłonięta w październiku tego roku na Salonie w Paryżu. Początek sprzedaży powinien mieć miejsce przed końcem roku. Ceny? Pomimo pokrewieństwa z Seatem Ibizą i Volkswagenem Polo, spodziewajmy się cen na poziomie popularnej klasy średniej. W końcu segment premium.

źródło: Carscoops

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Toyota może wskrzesić modele Celica i MR2!

    Jeszcze niedawno wydawać się mogło, że Toyota porzuciła już na dobre tworzenie gamy sportowych samochodów. Jedynym rasowym autem tego typu jest obecnie...
    21 września 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Nowe Audi A1 oficjalnie, czyli Seat Ibiza w cenie Passata
Nowe Audi A1 oficjalnie, czyli Seat Ibiza w cenie Passata
Nowe Audi A1 oficjalnie, czyli Seat Ibiza w cenie Passata

Po 8 latach nadszedł najwyższy czas na zmianę warty na stanowisku najmniejszego modelu Audi. Niemcy przedstawili właśnie drugą generację miejskiego A1, które dopasowano do aktualnie panujących trendów w gamie marki, a także na rynku. Poza dwukolorowym malowaniem nadwozia nie zabrakło ekranu dotykowego i kolorowych wstawek we wnętrzu. Krewny Ibizy i Polo zapowiada się ciekawie, ale i zarazem drogo – już teraz to jedno z najdroższych aut w segmencie.

Audi A1 to nie pierwsze małe auto w gamie marki z Ingolstadt. Pierwszą przymiarką było przedstawione 10 lat wcześniej, niekonwencjonalne A2. Samochód nie spełnił pokładanych w nim nadziei i zniknął z rynku już po 5 latach, zrażając Audi do dwójki w nazwie. W 2010 roku spróbowano ponownie, tym razem z jedynką. Udało się.

Audi A1 – tył.

Szczęśliwa jedynka

A1 zadebiutowało w połowie 2010 roku jako pierwszy klasyczny miejski hatchback w gamie marki od 32 lat – w 1978 roku zakończono produkcję modelu 50. Techniczny bliźniak Seata Ibizy i Volkswagena Polo pierw trafił na rynek w postaci trzydrzwiowego hatchbacka, a półtora roku później – także pięciodrzwiowego. Auto okazało się rynkowym przebojem, przez 8 lat produkcji będąc blisko pułapu 100 tysięcy sprzedanych sztuk rocznie. Zainteresowanie A1 bez wątpienia podtrzymał przeprowadzony w 2014 roku lifting, przy okazji którego gamę poszerzono o usportowione S1.

W porę Audi zdecydowało się przedstawić następcę. Druga generacja zachowała charakterystyczne proporcje i rodzinne powiązania, jednak po bliższym przyjrzeniu się bez problemu dostrzeżemy kluczowe zmiany. Najważniejsza to gama nadwoziowa – znika z niej wariant trzydrzwiowy. Inna to zniknięcie mikroskopijnego okienka w słupku C – teraz jest on w całości zakryty, optycznie wydłużając pojazd. Tylne lampy zyskały finezyjny, jak na Audi, wielokątny, ścięty u góry kształt. Z przodu z kolei pojawił się większy, sześciokątny grill i podłużny wlot powietrza między nim, a maską. Na drzwiach pojawiło się więcej przetłoczeń – esencja aktualnej estetyki Audi.

Audi A1 – wnętrze.

Tak, teraz będzie o ekranie dotykowym

Nie będzie pewnie dla Was zaskoczeniem, że we wnętrzu nowego A1 pojawił się ekran. Zgodnie z trendami, zdominował konsolę centralną przejmując funkcje sterowania m.in. radia i nawigacji oraz systemu MMI. Co ciekawe, w przeciwieństwie do innych nowych Audi, miejskie A1 zachowało klasyczny, guzikowy panel do sterowania klimatyzacji.

Lewy nawiew skierowane są w stronę kierowcy otaczając zegary i kierownicę, a prawy – w całości przeznaczone dla pasażera. Nic nowego – identyczny schemat zastosowano m.in. w Citroenie C5. Kokpit wzbogacono licznymi kolorowymi wstawkami, podobnie jak w bratnim crossoverze Audi Q2. Całość wpisuje się politykę Audi, w ramach której samochody marki mają być odważniej i bardziej awangardowo stylizowane. Ocenę efektu – pozostawiamy Wam.

Audi A1 oferowane będzie opcjonalnie w dwukolorowych wariantach.

Co pod maską?

Nowe A1 napędzać będą następujące silniki. Benzynowy, 1-litrowy, trzycylindrowy motor o mocy 114 KM oraz 1,5 litrowy, czterocylindrowy o mocy 148 KM. Ponadto, gamę uzupełni usportowione S1 z 2-litrowym silnikiem o mocy co najmniej 250 KM oraz topowe A1 Quattro z napędem na cztery koła. Czegoś Wam brakuje? Diesle? Możliwe, że A1 będzie pierwszym Audi, pod którego maską nie znajdą się silniki wysokoprężne. A jeśli już, to tylko na wybranych rynkach i długo po debiucie.

Kiedy premiera? Druga generacja A1 oficjalnie zostanie odsłonięta w październiku tego roku na Salonie w Paryżu. Początek sprzedaży powinien mieć miejsce przed końcem roku. Ceny? Pomimo pokrewieństwa z Seatem Ibizą i Volkswagenem Polo, spodziewajmy się cen na poziomie popularnej klasy średniej. W końcu segment premium.

źródło: Carscoops