Funkcjonariusze podkarpackiej Inspekcji Transportu Drogowego dokonali ostatnio kuriozalnego zatrzymania. Ciężarowe Iveco Daily na rumuńskich numerach rejestracyjnych, mówiąc delikatnie, kilkukrotnie przekroczyło dopuszczalną ładowność. Mówiąc ściślej – auto pobiło niechlubny rekord, przewożąc 9500 kilogramów ładunku!

Problem z fatalnym stanem technicznym i przeładowaniem pojazdów to codzienność polskiego transportu drogowego. Nie będzie jednak uczciwe stwierdzenie, że to utrapienie tylko polskich kierowców. Przez polskie drogi codziennie przetaczają się setki łamiących przepisy pojazdów z krajów całej Europy. Niektórzy, robią to wyjątkowo zuchwale. Niechlubny rekord pobił niedawno kierowca Rumunii.

Do zatrzymania doszło w środę, 13 czerwca na Drodze Krajowej numer 94 pod Dębicą na Podkarpaciu. Funkcjonariusze lokalnej Inspekcji Transportu Drogowego mieli dobrze przeczucia. Iveco Daily w wersji ciężarowej toczyło się wyjątkowo ociężale. Jak się potem okazało, zbyt ociężale. Po wykonaniu odpowiednich pomiarów okazało się, że samochód na rumuńskich numerach rejestracyjnych przewozi… 9,5 tony bananów i kalafiorów.

Zbrodnia i kara

Pomiar badający siłę nacisku na tylną oś wywołał jeszcze większe zdumienie – aparatura pokazała wartość 10,2 ton. Warto dodać, że w dokumentach rumuńskie Iveco było zarejestrowane na wartość 3,5 tony. Różnica spora. Jakby tego było mało, stan techniczny samochodu również wzbudził wątpliwości u funkcjonariuszy.

Sumując wymienioną listę grzechów, służba zatrzymała kierowcy dowód rejestracyjny i nałożyła na niego mandat o wysokości 1000 złotych. Kłopoty będzie mieć oczywiście nie tylko kierujący, ale przede wszystkim firma, dla jakiej jechał.

Warto dodać, że to kolejne w ostatnim czasie zatrzymanie pojazdu, który drastycznie przekroczył dopuszczalną masę. W maju inspekcja z Rzeszowa zatrzymała 6 dostawczych Volkswagenów LT, które przewoziły po 10 ton towaru. Jedzie? Jedzie. A że niezgodnie z przepisami? Panie, jakoś to będzie!

źródło: dostawczakiem.pl