Hyundai przerwał składanie zamówień na Kona Electric – za duże zainteresowanie!

Elektryczny wariant Hyundaia Kona jeszcze na dobre nie zagościł na rynku, a już konieczne było zamknięcie listy zamówień. Gdzie klienci oszaleli tak bardzo na punkcie miejskiego crossovera na prąd? Chodzi oczywiście o Norwegię. Od lutego tamtejszy oddział Hyundaia przyjął dokładnie 20 tysięcy ofert i do końca roku nie przyjmie już ani jednej.

Oferowanie jednego auta z napędem elektrycznym to już za mało. Do grona marek zmierzających ku elektryfikacji swojej gamy dołączył również Hyundai. Przedstawiony w ubiegłym roku miejski crossover Kona ponownie znalazł się w centrum zainteresowania Salonie w Genewie, kiedy to zadebiutował jego elektryczny wariant. Niebawem trafi on także na polski rynek.

Hyundai Kona Electric to najnowsza premiera marki w klasie aut na prąd.

Elektryczna ofensywa

W 2015 roku w gamie Hyundaia w Europie próżno było szukać klasycznego, elektrycznego samochodu. Teraz są już dwa, a to dopiero początek ofensywy. Do elektrycznego wariantu kompaktowego iONIQ dołącza właśnie w pełni elektryczna odmiana modelu Kona. Miejski crossover – najpierw wersji spalinowej – zadebiutował w połowie zeszłego roku, a na początku bieżącego roku przyszła pora na jego prawdziwie innowacyjną postać.

Elektryczna Kona wyróżnia się na tle spalinowej odmiany już samym wyglądem. Ze zderzaka zniknął grill i charakterystyczna imitacja wlotu powietrza nad nim na rzecz większej połaci wzbogaconego wzorami plastiku. Po prawej stronie, w miejscu grilla za klapką, znalazło się gniazdko do ładowania miejskiego auta na prąd. W oczy rzuca się także inny wygląd listew i dolnej krawędzi tylnego zderzaka. Co ciekawe – elektryczna Kona jest w stosunku do zwykłej wersji szersza o 20 mm oraz dłuższa o 15 mm.

Hyundai Kona Electric posiada zmodyfikowany tunel centralny w stosunku do wersji spalinowej.

To, co jednak prawdziwie wyróżnia Konę Electric, znajduje się oczywiście pod karoserią. Auto oferowane jest z dwoma wariantami mocy. Flagowy rozwija moc 204 KM przy szacowanym zasięgu ok. 470 kilometrów. Bazowy z kolei oferuje 135 KM i zasięg ok. 300 kilometrów na jednym ładowaniu. Sprint do setki elektrycznej Konie zajmie według deklaracji producenta 7,6 sekundy.

W warunkach miejskich, które dla tego samochodu rzecz jasna są wskazane, wspomniane parametry wydają się optymalne. Jak jednak sprawy mają się w praktyce pokażą jazdy testowe w najbliższych miesiącach. Hyundai zbiera już zamówienia na swojego elektrycznego crossovera, a w Norwegii musiał nawet to przerwać!

Hyundai Kona Electric

Dość, i tak wam wszystkiego nie dostarczymy

Zamówienia na elektryczną Konę zostały zamknięte po osiągnięciu pułapu 20 tysięcy. Przedstawiciele marki zdecydowanie nie spodziewali się tak dużego zainteresowania, dlatego sytuacja wymagała opanowania – fabryka Hyundaia w Korei Południowej ma przecież swoje ograniczone możliwości, a wspomniana liczba dotyczy przecież samej Norwegii!

Do końca bieżącego roku norwescy nabywcy Kony Electric otrzymają jedynie 2,5 tysiąca sztuk, dlatego spora większość będzie musiała się uzbroić w cierpliwość. Hyundai już teraz szuka rozwiązania, jak poradzić sobie z tym – o ironio – problemem.

Miejmy nadzieję wyciągnięte zostaną wnioski z porażki Tesli, która również chwaliła się ogromną ilością zamówień na Model 3. Klienci stracili jednak w końcu cierpliwość i niemal 1/4 z nich powiedziała dość, anulując swoje wcześniejsze zamówienia. Hyundaiu, może czas na zbudowanie większej ilości zakładów produkcyjnych w Europie?

źródło: CarsUK.net

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Hyundai przerwał składanie zamówień na Kona Electric – za duże zainteresowanie!
Hyundai przerwał składanie zamówień na Kona Electric – za duże zainteresowanie!
Hyundai przerwał składanie zamówień na Kona Electric – za duże zainteresowanie!

Elektryczny wariant Hyundaia Kona jeszcze na dobre nie zagościł na rynku, a już konieczne było zamknięcie listy zamówień. Gdzie klienci oszaleli tak bardzo na punkcie miejskiego crossovera na prąd? Chodzi oczywiście o Norwegię. Od lutego tamtejszy oddział Hyundaia przyjął dokładnie 20 tysięcy ofert i do końca roku nie przyjmie już ani jednej.

Oferowanie jednego auta z napędem elektrycznym to już za mało. Do grona marek zmierzających ku elektryfikacji swojej gamy dołączył również Hyundai. Przedstawiony w ubiegłym roku miejski crossover Kona ponownie znalazł się w centrum zainteresowania Salonie w Genewie, kiedy to zadebiutował jego elektryczny wariant. Niebawem trafi on także na polski rynek.

Hyundai Kona Electric to najnowsza premiera marki w klasie aut na prąd.

Elektryczna ofensywa

W 2015 roku w gamie Hyundaia w Europie próżno było szukać klasycznego, elektrycznego samochodu. Teraz są już dwa, a to dopiero początek ofensywy. Do elektrycznego wariantu kompaktowego iONIQ dołącza właśnie w pełni elektryczna odmiana modelu Kona. Miejski crossover – najpierw wersji spalinowej – zadebiutował w połowie zeszłego roku, a na początku bieżącego roku przyszła pora na jego prawdziwie innowacyjną postać.

Elektryczna Kona wyróżnia się na tle spalinowej odmiany już samym wyglądem. Ze zderzaka zniknął grill i charakterystyczna imitacja wlotu powietrza nad nim na rzecz większej połaci wzbogaconego wzorami plastiku. Po prawej stronie, w miejscu grilla za klapką, znalazło się gniazdko do ładowania miejskiego auta na prąd. W oczy rzuca się także inny wygląd listew i dolnej krawędzi tylnego zderzaka. Co ciekawe – elektryczna Kona jest w stosunku do zwykłej wersji szersza o 20 mm oraz dłuższa o 15 mm.

Hyundai Kona Electric posiada zmodyfikowany tunel centralny w stosunku do wersji spalinowej.

To, co jednak prawdziwie wyróżnia Konę Electric, znajduje się oczywiście pod karoserią. Auto oferowane jest z dwoma wariantami mocy. Flagowy rozwija moc 204 KM przy szacowanym zasięgu ok. 470 kilometrów. Bazowy z kolei oferuje 135 KM i zasięg ok. 300 kilometrów na jednym ładowaniu. Sprint do setki elektrycznej Konie zajmie według deklaracji producenta 7,6 sekundy.

W warunkach miejskich, które dla tego samochodu rzecz jasna są wskazane, wspomniane parametry wydają się optymalne. Jak jednak sprawy mają się w praktyce pokażą jazdy testowe w najbliższych miesiącach. Hyundai zbiera już zamówienia na swojego elektrycznego crossovera, a w Norwegii musiał nawet to przerwać!

Hyundai Kona Electric

Dość, i tak wam wszystkiego nie dostarczymy

Zamówienia na elektryczną Konę zostały zamknięte po osiągnięciu pułapu 20 tysięcy. Przedstawiciele marki zdecydowanie nie spodziewali się tak dużego zainteresowania, dlatego sytuacja wymagała opanowania – fabryka Hyundaia w Korei Południowej ma przecież swoje ograniczone możliwości, a wspomniana liczba dotyczy przecież samej Norwegii!

Do końca bieżącego roku norwescy nabywcy Kony Electric otrzymają jedynie 2,5 tysiąca sztuk, dlatego spora większość będzie musiała się uzbroić w cierpliwość. Hyundai już teraz szuka rozwiązania, jak poradzić sobie z tym – o ironio – problemem.

Miejmy nadzieję wyciągnięte zostaną wnioski z porażki Tesli, która również chwaliła się ogromną ilością zamówień na Model 3. Klienci stracili jednak w końcu cierpliwość i niemal 1/4 z nich powiedziała dość, anulując swoje wcześniejsze zamówienia. Hyundaiu, może czas na zbudowanie większej ilości zakładów produkcyjnych w Europie?

źródło: CarsUK.net