Choć brzmi to niewiarygodnie, Fiat chce pożegnać się z Tipo dla europejskiego rynku po zaledwie… trzech latach produkcji. Kompaktowy bestseller włoskiej marki, mimo dobrego odbioru np. w Polsce, okazuje się nieopłacalny w dalszej produkcji. Marże ze sprzedaży Tipo są za niskie, a do tego – jego silniki od 2019 roku przestaną spełniać europejskie normy spalin.

Zdawało się, że Tipo to najlepsze, co spotkało Fiata w ostatnich latach. Przyzwoicie wyglądające, przestronne, pozbawione zbędnych udziwnień w wyposażeniu i przede wszystkim dobrze wycenione auto, wywołało spore zainteresowanie na polskim rynku.

Na naszych drogach pełno ostatnio kompaktowych Fiatów w barwach taksówek, aut firmowych i samochodów prywatnych. Sukces tego auta w Polsce może sugerować, że centrala Fiata jest dumna ze sytuacji swojego modelu. Nic bardziej mylnego.

Gamę nowego Tipo pierw otworzyła wersja sedan.

Epoka Tipo

Już nie od dziś można usłyszeć, że Fiat chce gruntownie zmienić porządek w swojej gamie modelowej. Pierwotnie miała ona być posortowana na dwie grupy – 500 i pochodne modele oraz Pandę i pochodne modele. Do pierwszej grupy miał się włączać następca Punto, a w drugą – następca Bravo. Prawie się udało, bowiem na rynek w miejsce wysłużonego Bravo udało się wprowadzić nową kompaktową rodzinę, nadając jej kultowe imię Tipo.

Produkcją nowego modelu – który pierw trafił na rynek w formie sedana, a potem także hatchbacka i kombi – zajęły się zakłady Fiata w Turcji. Pierwszy rok (2015) auto powstawało tylko na wewnętrzny rynek jako Fiat Egea, od 2016 z kolei – pod znanym już szerzej emblematem Tipo.

Kompaktowa nowość Fiata spotkała się z tak ciepłym przyjęciem rynku, że fabryka w Bursie musiała przejść na tryb trzech zmian. W pierwszym roku sprzedaży w Europie sprzedano dość przyzwoite 60 tysięcy sztuk, z kolei w 2017 – doskonałe 124 tysiące egzemplarzy.

W samej Polsce w zeszłym roku Tipo było 12. najchętniej kupowanym nowym samochodem. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle Fiacie?

Kolejny był hatchback…

Marże i Euro 6

Pozornie dobrze prosperujący biznes musi jeszcze przynosić zyski. Dobre wyniki sprzedaży Fiata Tipo nie przynoszą jednak oczekiwanych korzyści centrali koncernu Fiat-Chrysler Automobiles. Oficjalnie chodzi jednak o kwestię coraz bardziej wyśrubowanych norm emisji spalin.

Wszystkie silniki, jakie oferowane są pod maską Tipo, przestaną od 2019 roku spełniać obowiązkową na Starym Kontynencie normę Euro 6. Dostosowanie ich do tych standardów – zdaniem Sergio Marchionne, ustępującego szefa FCA – nie jest opłacalne. Oznacza to, że wraz z grudniem bieżącego roku Fiat Tipo zniknie ze wszystkich rynków Europy. Ku rozczarowaniu korporacji taksówkarskich, kierowców Ubera i ludzi szukających nowego kompaktu za przyzwoite pieniądze – także z Polski.

…oraz kombi.

Jeżeli zatem planowaliście kupić Fiata Tipo z salonu, śpieszcie się. Macie czas do sylwestra. Co potem? Oferta konkurencji, bowiem od 2019 roku Włosi chcą skupić się na 500-ce, Pandzie (nowe generacje obu aut poznamy do 2020 roku), 500L i 500X, roadsterze 124 i autach dostawczych. I to by było na tyle, ponoć tylko to się Fiatowi opłaca. Tylko tego Tipo żal…

źródło: dziennik.pl