Planowane nowości rynkowe – do 2022 roku – ogłosiła Alfa Romeo, Maserati i Jeep. Najciekawsze punkty to nowy, mniejszy SUV Jeepa, Maserati Alfieri, a także powrót kultowych modeli Alfy Romeo – 8C i GTV. W planach – co ciekawe – pominięto Fiata, Chryslera i Dodge’a.

Zgodnie z zapowiedziami, 1 czerwca odbyła się hucznie zapowiadana konferencja koncernu Fiat-Chrysler Automobiles. Podczas niej, przedstawiono ambitne (jak zwykle) plany, wobec których do 2022 roku mamy poznać wiele ciekawych modeli ze stajni Alfy Romeo, Maserati i Jeepa. Co z tego wyjdzie – zobaczymy.

Wielki powrót u Alfy

Na początek Alfa Romeo. Najciekawszym punktem planu czteroletniego bez wątpienia jest powrót modelu GTV. To właśnie taką nazwę ma przybrać długo oczekiwana Giulia Coupe, która ma coraz większe szanse na powstanie i zmierzenie się z konkurencją spod znaku BMW czy Audi. Samochód zabierze ze sobą 4 osoby na pokładzie, otrzyma napęd na obie osie i docelowo ma rozwijać moc 600 KM. Czujecie entuzjazm? Zaraz uśmiech zniknie z Waszych twarzy. Nowe GTV ma trafić na rynek dopiero… w 2022 roku. 8 lat po premierze Giulii. Słabo to widzimy.

Jedziemy dalej. Drugim wielkim powrotem w szeregach Alfy ma być model 8C. Kultowe, ponadczasowe coupe produkowane w latach 2007 – 2010, ma doczekać się drugiego wcielenia za 4 lata. Pod maską może znaleźć się 700-konna jednostka współpracująca z silnikiem elektrycznym i napędem na tylne koła. Nowe 8C może być sygnowane logiem Quadrifoglio, jako flagowy model tej serii sportowych Alf Romeo.

Plany Alfy Romeo.

Co jeszcze nowego mamy poznać u Alfy do 2022 roku? Nową Giuliettę (kiedyś trzeba), kompaktowego SUV-a (czekamy nad niego od 15 lat, może tym razem), SUV-a klasy wyższej oraz Stelvio z przedłużonym rozstawem osi. Ponadto firma chce skończyć z silnikami diesla i zainwestować w technologię hybrydową.

U Maserati mniej ciekawie

Pamiętacie Maserati Alfieri? Zjawiskowy koncept zwiastujący flagowe coupe włoskiej marki, miał doczekać się wdrożenia do produkcji w 2016 roku. Był to najwyższy czas na zastąpienie wiekowego Granturismo, produkowanego obecnie już 11 lat. To jak z tym Alfieri? Musimy na nie poczekać jeszcze kilka lat. Na konferencji nie uściślono kiedy dokładnie, dlatego szykujcie się na najgorsze – może to być nawet 2022 rok. Gdy stylowe coupe doczeka się wreszcie zielonego światła, ma ono zyskać hybrydowy napęd gwarantujący maksymalną prędkość rzędu 300 km/h. Ponadto napęd ma być przenoszony na 4 koła.

Co ponadto? Do 2022 roku mamy poznać średniej wielkości SUV-a pozycjonowanego poniżej Levante, a także całkowicie nową generację Quattroporte. Z kolei Ghibli ma spotkać się do tego czasu co najwyżej z modernizacją, trwając dalej na rynku.

Nie zabrakło sloganów o elektryfikacji i wdrażaniu hybrydowej technologii. Co ciekawe, Maserati chce stać się groźnym konkurentem Porsche i Tesli.

Plany Maserati.

Jeep, czyli kura znosząca złote jaja

Jeep to aktualnie oczko w głowie koncernu FCA. Amerykańska marka, jako jedyna z całego koncernu, regularnie prezentuje nowe modele, poszerza gamę o kolejne i do 2022 roku nie planuje zwolnić tempa. Przez ten czas Jeep chce przedstawić szereg nowości. W przyszłym roku poznamy dużego pickupa o nazwie Scrambler, który bazować będzie na Wranglerze.

Ponadto Amerykanie chcą przedstawić małego SUV-a – jeszcze mniejszego od Renegade. Podobnie do większego brata, auto może być produkowane we Włoszech, zajmując miejsce np. Pandy, która trafi niebawem z powrotem do Polski.

Jeep chce rozwijać swoją ofertę także w górę. W ofercie ma się pojawić wreszcie flagowy, pełnowymiarowy Grand Wagoneer, który zmierzy się m.in. z Range Roverem i Mercedesem GLS, zabiegając o gusta miłośników pięciometrowych kolosów.

Najpóźniej za 4 lata odświeżenia doczeka się wyjątkowo wysłużony Grand Cherokee. Podobnie do wspomnianych wcześniej marek, także Jeep chce wycofać się z produkcji silników wysokoprężnych.

Plany Jeepa.

Wielcy nieobecni

Na koniec, warto odnotować zaskakujący fakt. Na konferencji ani słowem nie wspomniano o Chryslerze, Dodge i Fiacie. Lancii nie wymieniamy, bo ta marka jest już praktycznie martwa. Jednak cisza na temat trzech, niegdysiejszych, filarów koncernu FCA jest kuriozalna. Wbrew spekulacjom, nie ogłoszono likwidacji marki Chrysler, jej przeszłość jednak nie maluje się w kolorowych barwach. Dodge niestety również zmierza w stronę stagnacji.

A co z Fiatem?

Prawdopodobnie stanie się to, o czym pisaliśmy niedawno. Środek ciężkości w koncernie FCA został przesunięty w inną stronę, musimy się z tym pogodzić. A Panu Sergio Marchionne u progu emerytury – życzymy wszystkiego najlepszego! Nikt nie przedstawił tyle planów pięcioletnich w ciągu swojej kadencji, co odchodzący szef FCA. Szkoda, że większość nie wykroczyła poza kolorowe grafiki.

źródło: Carscoops