Albert Biermann kierował pracami nad kolejnymi BMW, sygnowanymi kultowym M. Po latach postanowił zmienić barwy, biorąc na barki zadanie stworzenia sportowego oddziału Hyundaia. Jeśli mu wierzyć na słowo, uważa to za najlepszą decyzję w życiu.

Koreańczycy swoją poprawę wizerunku w sporej części niewątpliwie zawdzięczają kadrze. Światowej klasy designer, Peter Schreyer, odpowiada za kształty Kii i Hyundaiów z ostatnich lat. Podobnie doświadczona postać nadzoruje teraz sportową dewizę Hyundaia, czyli N. Albert Biermann, w przeszłości pracujący nad sportowymi BMW. Jest on zachwycony swoim obecnym pracodawcą i chwali Koreańczyków za swobodę, jakiej nie zaznał nigdy wcześniej.

Nowa era

Sposób, w jaki dojrzały w ostatnich latach modele Kii i Hyundaia zasługuje na uznanie. Koreańskie auta nie tylko nie ustępują już europejskiej i japońskiej konkurencji wyglądem, ale też wykonaniem kabiny i ogólną jakością. Hyundai doskonale sobie zdaje z tego sprawę. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego koncern sukcesywnie stara się przecierać nowe szlaki.

Hyundai i30 N
źródło: Carscoops

Jednym z przejawów było stworzenie nowej, pierwszej w historii koreańskiej marki premium – Genesis. Wydzielona spod skrzydeł Hyundaia firma stawia pierwsze kroki na rynku i odnosi już pierwsze sukcesy. Najnowszy model, G70, właśnie zadebiutował na amerykańskim rynku.

To jednak nie wszystko. W zeszłym roku byliśmy świadkami przedstawienia przełomowego modelu siostrzanej Kii. Firma zdecydowała się opracować tylnonapędowe gran turismo, które wzbudziło ogromne zainteresowanie wyglądem i specyfikacją techniczną. Mowa oczywiście o Stingerze, doskonałym dowodzie na to, jak pewni siebie są w ostatnim czasie Koreańczycy.

Wzmacnianie wizerunku

Aby obraz wspomnianej pewności siebie był pełen, nie możemy zapomnieć o N. Pod tą spółgłoską kryje się ważny projekt Hyundaia, którego celem jest stawienie czoła sportowym samochodom popularnych europejskich i japońskich producentów. Pierwszym, sportowym modelem koreańskiej marki, zostało przedstawione rok temu i30 N, które z dumą konkuruje z takimi samochodami, jak Seat Leon Cupra, albo Honda Civic Type R.

Hyundai Veloster N

Co łączy te wszystkie trzy przedsięwzięcia, o jakich wspomnieliśmy? Nad opracowaniem Genesisa G70, Kii Stinger i Hyundaia i30 N czuwał jeden ważny człowiek – Albert Biermann. Przez lata nadzorował on prace nad szeregiem sportowych BMW spod znaku M Power. Teraz – pracuje on dla koncernu Hyundaia, skupiając się przede wszystkim na N.

Walka o każde auto

Biermann czuje się doskonale w swojej obecnej roli. W wywiadzie dla Top Gear przyznał, że pracując dla Hyundaia dostrzegł wady swojego poprzedniego pracodawcy.

Teraz logiem M sygnowane jest praktycznie każde auto w gamie BMW. Jednak gdy ja tam pracowałem, musiałem walczyć jak szaleniec o każde nowe auto dla M Power. W Hyundaiu czuję się mile widziany do robienia wszystkiego, co uważam za odpowiednie

– powiedział były szef M Power.

Jaka przyszłość czeka sportowe Hyundaie? Już niebawem ich grono poszerzy się o trzeci, po i30 i Velosterze, model sygnowany tym logo. Będzie to, a jakże, crossover – Kona N.