Donald Trump nie chce widzieć Mercedesów w Stanach Zjednoczonych

Widmo wojny handlowej między Europą, a Stanami Zjednoczonymi, staje się coraz bardziej realne. Gorąca sytuacja nasila się także w przemyśle motoryzacyjnym. Podczas kwietniowej wizyty we Francji, Donald Trump powiedział, że podtrzyma swoje postanowienia, dopóki Mercedesy nie znikną z Piątej Alei w Nowym Jorku. Kupno niemieckich aut premium za oceanem może być niebawem o wiele droższe, niż dotychczas.

Amerykańscy miłośnicy Audi, BMW, Mercedesów, czy Porsche powinni w pośpiechu dokonywać zamówień na swoje wymarzone samochody. Niemieckie, luksusowe auta trafiły bowiem na celownik administracji prezydenta Trumpa. 25% podatek może zmienić rynek aut premium za Oceanem nie do poznania.

Cadillaki, Lincolny, a nie Mercedesy!

To nie pierwszy raz, kiedy Trump grozi nałożeniem obciążeń fiskalnych na zagraniczny przemysł samochodowy. Wcześniej, na początku 2017 roku prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział – dla niemieckiego Bild – że jego administracja chce nakładać 35% cło na każde auto importowane do USA. Określił wtedy relacje handlowe z Niemcami jako niesprawiedliwą, jednokierunkową drogę.

Zakłady BMW w amerykańskim Spartanburgu.

Kwestia samochodów produkowanych poza USA powraca po niespełna roku. Jak podaje Automotive News, podczas kwietniowej wizyty we Francji, Donald Trump powiedział prezydentowi Macronowi, że planuje on zablokować import niemieckich samochodów klasy premium do USA. Jak dodał niemiecki Wiwo, administracja Trumpa rozważa nałożenie 25% podatku na wszystkie samochody importowane z Europy.

Co to oznacza?

Wprowadzenie takich obostrzeń może poważnie wstrząsnąć amerykańskim rynkiem samochodów luksusowych. Choć brzmi to co najmniej zaskakująco, Niemieckie marki kontrolują aż 90% tamtejszego sektora premium!

Oznacza to, że rodzime firmy, jak Cadillac czy Lincoln, stanowią skromny margines, mimo że są u siebie. Po nałożeniu wspomnianego cła, import niemieckich aut premium do USA może okazać się nieopłacalny, co wstrząśnie rynkiem motoryzacyjnym nie tylko za Oceanem, ale także w Europie.

Volkswagen Atlas powstaje w zakładach marki w Tennessee.

25% cło zaboli Niemców dodatkowo z innego powodu – nasi zachodni sąsiedzi są największym importerem w Stanach Zjednoczonych. W zeszłym roku z Niemiec wysłano tam 657 tysięcy samochodów. Zarzucanie braku zaangażowania w amerykański rynek jest jednak wyjątkowo nieuczciwe, bowiem trzeba pamiętać, że w Stanach Zjednoczonych swoje zakłady produkcyjne posiada m.in. BMW. A w zeszłym roku europejskie marki wyprodukowały w USA 804 tysięcy aut.

Dość z Mercedesami!

Audi, BMW oraz Mercedes nie zabrały jeszcze głosu w sprawie wspomnianych doniesień, jednak biorąc pod uwagę poważne konsekwencje kryjące się za planami Trumpa, w centralach wszystkich koncernów musi panować teraz nerwowa atmosfera. Motywacje Trumpa dobrze podsumuje pełen cytat na temat obecności niemieckich marek premium w USA.

Gdy idziesz Piątą Aleją w Nowym Jorku, każdy ma Mercedesa przed domem. A jak dużo Chevroletów widzimy w Niemczech? Nie za dużo, może w ogóle, to działa tylko w jedną stronę

Prezydent Trump pewnie nie wie, że od 2014 roku Chevrolet nie jest oferowany w Europie i nigdy nie był on klasyfikowany jako marka premium (tym bardziej w Europie), ale czy to ważne przy tworzeniu politycznych sloganów? Amerykańscy miłośnicy Mercedesa, drżyjcie. Nie chcieliście kupować rodzimych produktów po dobroci? To teraz zobaczycie.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

    Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do...
    18 października 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Donald Trump nie chce widzieć Mercedesów w Stanach Zjednoczonych
Donald Trump nie chce widzieć Mercedesów w Stanach Zjednoczonych
Donald Trump nie chce widzieć Mercedesów w Stanach Zjednoczonych

Widmo wojny handlowej między Europą, a Stanami Zjednoczonymi, staje się coraz bardziej realne. Gorąca sytuacja nasila się także w przemyśle motoryzacyjnym. Podczas kwietniowej wizyty we Francji, Donald Trump powiedział, że podtrzyma swoje postanowienia, dopóki Mercedesy nie znikną z Piątej Alei w Nowym Jorku. Kupno niemieckich aut premium za oceanem może być niebawem o wiele droższe, niż dotychczas.

Amerykańscy miłośnicy Audi, BMW, Mercedesów, czy Porsche powinni w pośpiechu dokonywać zamówień na swoje wymarzone samochody. Niemieckie, luksusowe auta trafiły bowiem na celownik administracji prezydenta Trumpa. 25% podatek może zmienić rynek aut premium za Oceanem nie do poznania.

Cadillaki, Lincolny, a nie Mercedesy!

To nie pierwszy raz, kiedy Trump grozi nałożeniem obciążeń fiskalnych na zagraniczny przemysł samochodowy. Wcześniej, na początku 2017 roku prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział – dla niemieckiego Bild – że jego administracja chce nakładać 35% cło na każde auto importowane do USA. Określił wtedy relacje handlowe z Niemcami jako niesprawiedliwą, jednokierunkową drogę.

Zakłady BMW w amerykańskim Spartanburgu.

Kwestia samochodów produkowanych poza USA powraca po niespełna roku. Jak podaje Automotive News, podczas kwietniowej wizyty we Francji, Donald Trump powiedział prezydentowi Macronowi, że planuje on zablokować import niemieckich samochodów klasy premium do USA. Jak dodał niemiecki Wiwo, administracja Trumpa rozważa nałożenie 25% podatku na wszystkie samochody importowane z Europy.

Co to oznacza?

Wprowadzenie takich obostrzeń może poważnie wstrząsnąć amerykańskim rynkiem samochodów luksusowych. Choć brzmi to co najmniej zaskakująco, Niemieckie marki kontrolują aż 90% tamtejszego sektora premium!

Oznacza to, że rodzime firmy, jak Cadillac czy Lincoln, stanowią skromny margines, mimo że są u siebie. Po nałożeniu wspomnianego cła, import niemieckich aut premium do USA może okazać się nieopłacalny, co wstrząśnie rynkiem motoryzacyjnym nie tylko za Oceanem, ale także w Europie.

Volkswagen Atlas powstaje w zakładach marki w Tennessee.

25% cło zaboli Niemców dodatkowo z innego powodu – nasi zachodni sąsiedzi są największym importerem w Stanach Zjednoczonych. W zeszłym roku z Niemiec wysłano tam 657 tysięcy samochodów. Zarzucanie braku zaangażowania w amerykański rynek jest jednak wyjątkowo nieuczciwe, bowiem trzeba pamiętać, że w Stanach Zjednoczonych swoje zakłady produkcyjne posiada m.in. BMW. A w zeszłym roku europejskie marki wyprodukowały w USA 804 tysięcy aut.

Dość z Mercedesami!

Audi, BMW oraz Mercedes nie zabrały jeszcze głosu w sprawie wspomnianych doniesień, jednak biorąc pod uwagę poważne konsekwencje kryjące się za planami Trumpa, w centralach wszystkich koncernów musi panować teraz nerwowa atmosfera. Motywacje Trumpa dobrze podsumuje pełen cytat na temat obecności niemieckich marek premium w USA.

Gdy idziesz Piątą Aleją w Nowym Jorku, każdy ma Mercedesa przed domem. A jak dużo Chevroletów widzimy w Niemczech? Nie za dużo, może w ogóle, to działa tylko w jedną stronę

Prezydent Trump pewnie nie wie, że od 2014 roku Chevrolet nie jest oferowany w Europie i nigdy nie był on klasyfikowany jako marka premium (tym bardziej w Europie), ale czy to ważne przy tworzeniu politycznych sloganów? Amerykańscy miłośnicy Mercedesa, drżyjcie. Nie chcieliście kupować rodzimych produktów po dobroci? To teraz zobaczycie.