Kolejna Tesla Model 3 na autopilocie uległa wypadkowi, tym razem w Grecji

Rutyna dotycząca wypadków Tesli z włączonym autopilotem została wreszcie przerwana. Model 3, po raz pierwszy od początku swojej produkcji latem zeszłego roku, uległ wypadkowi poza Ameryką Północną. Prowadzone w trybie autopilota auto rozbiło się w zeszły weekend na północy Grecji. Według relacji kierowcy, auto niespodziewanie skręciło w prawo podczas jazdy autostradą.

Kolejny wypadek Tesli, kolejny raz w trybie autopilota. Tym razem do podobnego zdarzenia doszło 25 maja na północy Grecji, kiedy to kierowca prowadzący swoje auto w trybie pół-autonomicznym nagle zauważył, że auto skręca w prawo. Skończyło się na uderzeniu w lewą barierkę oddzielającą drogę i poważnych uszkodzeniach nadwozia. Dlaczego do tego doszło?

Pechowa trójka

Model 3, najnowszy i najtańszy model Tesli, przysparza ostatnio kalifornijskiej marce sporo problemów. A to problemy ze sprawną produkcją, a to niepochlebne recenzje, a ostatnio – wypadki. To normalne, zdarzają się i będą się zdarzać, jednak gdy ulega jemu auto w trybie autopilota, mnożą się pytania. Dlaczego innowacyjny system, mający zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, nie zapobiega tak zwykłym i z pozoru niegroźnym zdarzeniom drogowym?

Samochód uległ poważnym uszkodzeniom.

Tym razem wypadkowi uległ Model 3 należący do mieszkającego w Kalifornii kierowcy. Udał się on na podróż dookoła świata swoim elektrycznym autem, podczas której chciał zwiedzić ponad 60 państw. Dotychczas, You You Xue przejechał 39 tysięcy kilometrów i odwiedził 25 państw. Wyjątkowa podróż uległa przerwaniu podczas jazdy przez północną Grecję.

Kierowca znowu był nie ostrożny?

Gdy kierowca prowadził swoją Teslę w trybie autopilota, dostrzegł, że zaczyna ona podejrzanie skręcać w prawo, w kierunku zjazdu z autostrady. Gdy mężczyzna chciał nakierować auto na pożądany przez niego tor jazdy, szarpnął kierownicą w lewo. W efekcie samochód utracił swój tor jazdy i uderzył lewym bokiem w barierę, uszkadzając reflektor, koło, błotnik i drzwi.

Jak można się domyślić, dalsza jazda po wypadku nie była możliwa.

Jak zeznał You You Xue, samochód jechał z przepisową prędkością 120 km/h, którą zaprogramował w autopilocie. Droga była dobrze oznakowana, panował mały ruch i dobre warunki atmosferyczne. Jak napisał na swoim Facebooku, chwilę przed wypadkiem jego prawa ręka spoczywała na kolanie. Gdy dostrzegł, że auto zaczyna gwałtownie skręcać w prawo do zjazdu z autostrady, kierowca postanowił skorygować tor jazdy. Niestety, było już za późno i doszło do wypadku.

Kierowca nie odniósł żadnych obrażeń, jednak jego Tesla – nie nadaje się już do dalszej jazdy. Dlaczego do tego doszło? Tesla zaznaczała wielokrotnie, że autopilot to jedynie wspomaganie dla kierowcy i nie powinien on odrywać uwagi od drogi ani rąk od kierownicy. Czy gdyby podróżnik z Kalifornii zachował dostateczną ostrożność, opisywanego zdarzenia można było uniknąć? Na to pytanie niestety nie mamy odpowiedzi.

źródło: Carscoops

Komentarze

Najnowsze

  •  

    TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

    Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do...
    18 października 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Kolejna Tesla Model 3 na autopilocie uległa wypadkowi, tym razem w Grecji
Kolejna Tesla Model 3 na autopilocie uległa wypadkowi, tym razem w Grecji
Kolejna Tesla Model 3 na autopilocie uległa wypadkowi, tym razem w Grecji

Rutyna dotycząca wypadków Tesli z włączonym autopilotem została wreszcie przerwana. Model 3, po raz pierwszy od początku swojej produkcji latem zeszłego roku, uległ wypadkowi poza Ameryką Północną. Prowadzone w trybie autopilota auto rozbiło się w zeszły weekend na północy Grecji. Według relacji kierowcy, auto niespodziewanie skręciło w prawo podczas jazdy autostradą.

Kolejny wypadek Tesli, kolejny raz w trybie autopilota. Tym razem do podobnego zdarzenia doszło 25 maja na północy Grecji, kiedy to kierowca prowadzący swoje auto w trybie pół-autonomicznym nagle zauważył, że auto skręca w prawo. Skończyło się na uderzeniu w lewą barierkę oddzielającą drogę i poważnych uszkodzeniach nadwozia. Dlaczego do tego doszło?

Pechowa trójka

Model 3, najnowszy i najtańszy model Tesli, przysparza ostatnio kalifornijskiej marce sporo problemów. A to problemy ze sprawną produkcją, a to niepochlebne recenzje, a ostatnio – wypadki. To normalne, zdarzają się i będą się zdarzać, jednak gdy ulega jemu auto w trybie autopilota, mnożą się pytania. Dlaczego innowacyjny system, mający zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, nie zapobiega tak zwykłym i z pozoru niegroźnym zdarzeniom drogowym?

Samochód uległ poważnym uszkodzeniom.

Tym razem wypadkowi uległ Model 3 należący do mieszkającego w Kalifornii kierowcy. Udał się on na podróż dookoła świata swoim elektrycznym autem, podczas której chciał zwiedzić ponad 60 państw. Dotychczas, You You Xue przejechał 39 tysięcy kilometrów i odwiedził 25 państw. Wyjątkowa podróż uległa przerwaniu podczas jazdy przez północną Grecję.

Kierowca znowu był nie ostrożny?

Gdy kierowca prowadził swoją Teslę w trybie autopilota, dostrzegł, że zaczyna ona podejrzanie skręcać w prawo, w kierunku zjazdu z autostrady. Gdy mężczyzna chciał nakierować auto na pożądany przez niego tor jazdy, szarpnął kierownicą w lewo. W efekcie samochód utracił swój tor jazdy i uderzył lewym bokiem w barierę, uszkadzając reflektor, koło, błotnik i drzwi.

Jak można się domyślić, dalsza jazda po wypadku nie była możliwa.

Jak zeznał You You Xue, samochód jechał z przepisową prędkością 120 km/h, którą zaprogramował w autopilocie. Droga była dobrze oznakowana, panował mały ruch i dobre warunki atmosferyczne. Jak napisał na swoim Facebooku, chwilę przed wypadkiem jego prawa ręka spoczywała na kolanie. Gdy dostrzegł, że auto zaczyna gwałtownie skręcać w prawo do zjazdu z autostrady, kierowca postanowił skorygować tor jazdy. Niestety, było już za późno i doszło do wypadku.

Kierowca nie odniósł żadnych obrażeń, jednak jego Tesla – nie nadaje się już do dalszej jazdy. Dlaczego do tego doszło? Tesla zaznaczała wielokrotnie, że autopilot to jedynie wspomaganie dla kierowcy i nie powinien on odrywać uwagi od drogi ani rąk od kierownicy. Czy gdyby podróżnik z Kalifornii zachował dostateczną ostrożność, opisywanego zdarzenia można było uniknąć? Na to pytanie niestety nie mamy odpowiedzi.

źródło: Carscoops