To pewne – Citroen C4 oraz C5 wrócą na rynek

Ostatnie nowości Citroena pozwalały sądzić, że marka chce iść drogą Nissana lub Mitsubishi – crossovery zamiast klasycznych aut osobowych. Okazuje się jednak, że jej niegdysiejsze filary oferty nie odejdą w niepamięć. Zarówno kompaktowe C4, jak i średniej wielkości C5, mają wrócić na rynek w klasycznej postaci. Nie dajmy się zwariować z tymi nieszczęsnymi crossoverami.

W połowie zeszłego roku nieco niespodziewanie zakończyła się historia dwóch modeli, przed laty bardzo ważnych, w gamie Citroena. Po 13 latach produkcji i 2 generacjach z europejskiej oferty zniknęło kompaktowe C4. Do tego 9 lat po debiucie – w 2008 roku – Francuzi zdecydowali się usunąć ze swojej oferty inny klasyczny model, czyli reprezentujące klasę średnią C5. Czy to zmierzch klasycznych samochodów w ofercie Citroena? A żadnym wypadku!

Citroen C5 Aircross to najnowsza propozycja francuskiej marki w Europie. Wbrew temu, co ostatnio pisały niektóre źródła – auto NIE jest następcą modelu C5.

Chwila do namysłu

Jeszcze niedawno Citroen przedstawiał narrację, wobec której w najbliższych latach chce się głównie skupić na crossoverach i SUV-ach. Nie bez ofiar, bowiem kosztem tego typu samochodów z oferty zniknęły m.in. C3 Picasso, a także opisywane wcześniej C4 i C5. Okazuje się jednak, że tylko pierwszy wspominany model ostatecznie ustąpił miejsca podwyższanym autom.

C4 i C5 powrócą na rynek w najbliższych latach. I to w klasycznej formie. Ten drugi miał nie otrzymać następcy, z kolei kompaktowego hatchbacka jeszcze niedawno miał zastąpić zmodernizowany C4 Cactus. Po ostatnim liftingu nabrał on mniej bojowych i SUV-o podobnych cech wyglądu, właśnie z myślą o nowej roli w gamie. Problem jest jednak w tym, że to auto klasy miejskiej i nie jest najlepszym pomysłem stawianiem go na polu bitwy z klasycznymi konkurentami dawnego C4. Francuzom pójście po rozum do głowy nie zajęło jednak dużo czasu.

Ostatnie wcielenie Citroena C4 było oferowane w latach 2010 – 2017.

Nie samymi crossoverami firma żyje

Szefowa Citroena, Linda Jackson, potwierdziła właśnie że firma chce wrócić do oferowania klasycznych reprezentantów w segmencie C oraz D. Jak podaje holenderski Auto Week, trzecia generacja Citroena C4 powinna trafić na rynek w 2020 roku, przywracając tym samym obecność marki po 3 latach przerwy. Technicznym bliźniakiem ma zostać nowy Peugeot 308, spodziewany na rynku również w okolicach 2020 roku.

Z kolei nowe, trzecie wcielenie dużego C5, ma się stać jeszcze bardziej awangardowe. Opracowane z myślą o Chinach, w okolicach początku nowej dekady, ma trafić do sprzedaży także w Europie. Za bazę może posłużyć bratni Peugeot 508, którego druga generacja właśnie szykuje się do debiutu rynkowego w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że oferta Citroena nie przejdzie tak dużej rewolucji, jak jeszcze niedawno można się było spodziewać.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

    Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do...
    18 października 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

To pewne – Citroen C4 oraz C5 wrócą na rynek
To pewne – Citroen C4 oraz C5 wrócą na rynek
To pewne – Citroen C4 oraz C5 wrócą na rynek

Ostatnie nowości Citroena pozwalały sądzić, że marka chce iść drogą Nissana lub Mitsubishi – crossovery zamiast klasycznych aut osobowych. Okazuje się jednak, że jej niegdysiejsze filary oferty nie odejdą w niepamięć. Zarówno kompaktowe C4, jak i średniej wielkości C5, mają wrócić na rynek w klasycznej postaci. Nie dajmy się zwariować z tymi nieszczęsnymi crossoverami.

W połowie zeszłego roku nieco niespodziewanie zakończyła się historia dwóch modeli, przed laty bardzo ważnych, w gamie Citroena. Po 13 latach produkcji i 2 generacjach z europejskiej oferty zniknęło kompaktowe C4. Do tego 9 lat po debiucie – w 2008 roku – Francuzi zdecydowali się usunąć ze swojej oferty inny klasyczny model, czyli reprezentujące klasę średnią C5. Czy to zmierzch klasycznych samochodów w ofercie Citroena? A żadnym wypadku!

Citroen C5 Aircross to najnowsza propozycja francuskiej marki w Europie. Wbrew temu, co ostatnio pisały niektóre źródła – auto NIE jest następcą modelu C5.

Chwila do namysłu

Jeszcze niedawno Citroen przedstawiał narrację, wobec której w najbliższych latach chce się głównie skupić na crossoverach i SUV-ach. Nie bez ofiar, bowiem kosztem tego typu samochodów z oferty zniknęły m.in. C3 Picasso, a także opisywane wcześniej C4 i C5. Okazuje się jednak, że tylko pierwszy wspominany model ostatecznie ustąpił miejsca podwyższanym autom.

C4 i C5 powrócą na rynek w najbliższych latach. I to w klasycznej formie. Ten drugi miał nie otrzymać następcy, z kolei kompaktowego hatchbacka jeszcze niedawno miał zastąpić zmodernizowany C4 Cactus. Po ostatnim liftingu nabrał on mniej bojowych i SUV-o podobnych cech wyglądu, właśnie z myślą o nowej roli w gamie. Problem jest jednak w tym, że to auto klasy miejskiej i nie jest najlepszym pomysłem stawianiem go na polu bitwy z klasycznymi konkurentami dawnego C4. Francuzom pójście po rozum do głowy nie zajęło jednak dużo czasu.

Ostatnie wcielenie Citroena C4 było oferowane w latach 2010 – 2017.

Nie samymi crossoverami firma żyje

Szefowa Citroena, Linda Jackson, potwierdziła właśnie że firma chce wrócić do oferowania klasycznych reprezentantów w segmencie C oraz D. Jak podaje holenderski Auto Week, trzecia generacja Citroena C4 powinna trafić na rynek w 2020 roku, przywracając tym samym obecność marki po 3 latach przerwy. Technicznym bliźniakiem ma zostać nowy Peugeot 308, spodziewany na rynku również w okolicach 2020 roku.

Z kolei nowe, trzecie wcielenie dużego C5, ma się stać jeszcze bardziej awangardowe. Opracowane z myślą o Chinach, w okolicach początku nowej dekady, ma trafić do sprzedaży także w Europie. Za bazę może posłużyć bratni Peugeot 508, którego druga generacja właśnie szykuje się do debiutu rynkowego w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że oferta Citroena nie przejdzie tak dużej rewolucji, jak jeszcze niedawno można się było spodziewać.