Zobacz jak szybko można ukraść Mercedesa klasy C

Czasy się zmieniają, a technologia motoryzacyjna idzie do przodu. Za tym procesem, niestety, wyjątkowo zręcznie nadążają złodzieje samochodów. Odnieść można nawet wrażenie, że są oni dziś jeszcze sprytniejsi i  bardziej przebiegli, niż przed laty. Tym razem rozgryzienie bezkluczykowego systemu otwierania samochodów nie sprawiło najmniejszego problemu złodziejom z Wielkiej Brytanii, którzy w mgnieniu oka rozprawili się z Mercedesem.

Złodzieje nadążają za obecną technologią w motoryzacji o wiele szybciej, niż mogłoby się wydawać. W ostatnim czasie coraz więcej można usłyszeć o metodzie kradzieży samochodu „na walizkę”. Popularyzuje się ona wprost proporcjonalnie do rosnącej na drogach ilości samochodów z tzw. systemem bezkluczykowym. Coś, co miało ułatwić życie kierowcom, najbardziej przysłużyło się przestępcom.

Jak to działa?

Kluczyki w samochodach wyposażonych we wspomnianą technologię są o wiele bardziej zaawansowane w budowie, niż przed laty. Ich najważniejszym elementem jest radiowy transmiter, który pozostaje w kontakcie z pojazdem. Gdy wykrywa on kierowcę w pobliżu, samochód możemy otworzyć bez sięgania do kieszeni. Prawda, że wygodne? Prawda. Szczególnie dla przestępców.

Mercedesy to niechlubni ulubieńcy brytyjskich złodziei.

W internecie można znaleźć sporo opisów, jak wspomniany proces kradzieży wygląda. Schemat jest prosty. Najczęściej późną nocą blisko posesji lub blokowego parkingu zjawiają się dwaj podejrzani, zakamuflowani ludzie. Mają przy sobie dwa urządzenia radiowe, wyglądem przypominające wspomnianą walizkę. Za pomocą jednego ściąga się sygnał z kluczyka, przykładając je do ściany domu lub blisko drzwi. Tam wielu ludzi ma przecież wieszaki z kluczami w kieszeni. Sygnał trafia więc do towarzysza zbrodni stojącego obok samochodu. Odbiornik, po odebraniu sygnału, pozwala na szybkie i bezproblemowe uruchomienie auta. Szybsze, niż mogłoby się komukolwiek wydawać.

Niechlubna moda

Praktykę złodziei, która zdobyła popularność w Europie Zachodniej, a ostatnio święci niechlubne triumfy nad Wisłą, rozpracowano już dawno temu. Niestety, pomimo nagłaśniania przypadków kradzieży samochodów metodą „na walizkę”, jej popularność nie słabnie. Także w krajach, gdzie pojawiła się ona jako pierwsza. Ostatnio kamery zamontowane na posesji jednego z mieszkańców Wielkiej Brytanii zarejestrowały wyjątkowo zuchwałą kradzież wspomnianą metodą.

Dwójka zamaskowanych mężczyzn potrzebowała niespełna 20 sekund, aby zakraść się na posesję, ściągnąć sygnał z kluczyka i bezproblemowo odpalić Mercedesa klasy C. Oglądając nagranie, które zawiera ujęcia z obu kamer, trudno wyjść z szoku, jak łatwo i bezproblemowo ukraść nowoczesny samochód. Wystarczy odpowiednie wyposażenie i doświadczony przestępca, będący niechlubnym mistrzem swojego fachu.

Jak utrudnić ewidentnie zbyt lekką robotę złodziei? Zaleca się umieszczenie kluczyka w oddalonej od drzwi metalowej skrzynce, która skutecznie zakłóca sygnał. Ponoć – to działa. A co z Mercedesem? Jak powiedział portalowi Carscoops kierowca pechowej C Klasy, złodzieje wyłączyli w samochodzie nadajnik GPS, co powoduje, że szanse na znalezienie auta są nikłe.

Ku przestrodze!

Komentarze

Najnowsze

  •  

    TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

    Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do...
    18 października 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Zobacz jak szybko można ukraść Mercedesa klasy C
Zobacz jak szybko można ukraść Mercedesa klasy C
Zobacz jak szybko można ukraść Mercedesa klasy C

Czasy się zmieniają, a technologia motoryzacyjna idzie do przodu. Za tym procesem, niestety, wyjątkowo zręcznie nadążają złodzieje samochodów. Odnieść można nawet wrażenie, że są oni dziś jeszcze sprytniejsi i  bardziej przebiegli, niż przed laty. Tym razem rozgryzienie bezkluczykowego systemu otwierania samochodów nie sprawiło najmniejszego problemu złodziejom z Wielkiej Brytanii, którzy w mgnieniu oka rozprawili się z Mercedesem.

Złodzieje nadążają za obecną technologią w motoryzacji o wiele szybciej, niż mogłoby się wydawać. W ostatnim czasie coraz więcej można usłyszeć o metodzie kradzieży samochodu „na walizkę”. Popularyzuje się ona wprost proporcjonalnie do rosnącej na drogach ilości samochodów z tzw. systemem bezkluczykowym. Coś, co miało ułatwić życie kierowcom, najbardziej przysłużyło się przestępcom.

Jak to działa?

Kluczyki w samochodach wyposażonych we wspomnianą technologię są o wiele bardziej zaawansowane w budowie, niż przed laty. Ich najważniejszym elementem jest radiowy transmiter, który pozostaje w kontakcie z pojazdem. Gdy wykrywa on kierowcę w pobliżu, samochód możemy otworzyć bez sięgania do kieszeni. Prawda, że wygodne? Prawda. Szczególnie dla przestępców.

Mercedesy to niechlubni ulubieńcy brytyjskich złodziei.

W internecie można znaleźć sporo opisów, jak wspomniany proces kradzieży wygląda. Schemat jest prosty. Najczęściej późną nocą blisko posesji lub blokowego parkingu zjawiają się dwaj podejrzani, zakamuflowani ludzie. Mają przy sobie dwa urządzenia radiowe, wyglądem przypominające wspomnianą walizkę. Za pomocą jednego ściąga się sygnał z kluczyka, przykładając je do ściany domu lub blisko drzwi. Tam wielu ludzi ma przecież wieszaki z kluczami w kieszeni. Sygnał trafia więc do towarzysza zbrodni stojącego obok samochodu. Odbiornik, po odebraniu sygnału, pozwala na szybkie i bezproblemowe uruchomienie auta. Szybsze, niż mogłoby się komukolwiek wydawać.

Niechlubna moda

Praktykę złodziei, która zdobyła popularność w Europie Zachodniej, a ostatnio święci niechlubne triumfy nad Wisłą, rozpracowano już dawno temu. Niestety, pomimo nagłaśniania przypadków kradzieży samochodów metodą „na walizkę”, jej popularność nie słabnie. Także w krajach, gdzie pojawiła się ona jako pierwsza. Ostatnio kamery zamontowane na posesji jednego z mieszkańców Wielkiej Brytanii zarejestrowały wyjątkowo zuchwałą kradzież wspomnianą metodą.

Dwójka zamaskowanych mężczyzn potrzebowała niespełna 20 sekund, aby zakraść się na posesję, ściągnąć sygnał z kluczyka i bezproblemowo odpalić Mercedesa klasy C. Oglądając nagranie, które zawiera ujęcia z obu kamer, trudno wyjść z szoku, jak łatwo i bezproblemowo ukraść nowoczesny samochód. Wystarczy odpowiednie wyposażenie i doświadczony przestępca, będący niechlubnym mistrzem swojego fachu.

Jak utrudnić ewidentnie zbyt lekką robotę złodziei? Zaleca się umieszczenie kluczyka w oddalonej od drzwi metalowej skrzynce, która skutecznie zakłóca sygnał. Ponoć – to działa. A co z Mercedesem? Jak powiedział portalowi Carscoops kierowca pechowej C Klasy, złodzieje wyłączyli w samochodzie nadajnik GPS, co powoduje, że szanse na znalezienie auta są nikłe.

Ku przestrodze!