Ferrari SP38, czyli auto którego nikt się nie spodziewał

Ferrari, podobnie jak wiele innych marek specjalizujących się w najdroższych samochodach, niezmiernie lubi podkreślać swój elitarny charakter. Nic nie wyraża go tak dobrze, jak tworzenie kolekcjonerskich perełek na zamówienie majętnych klientów. W atmosferze tajemnicy Włosi stworzyli ostatnio model SP38, czyli duchowego następcę F40!

Przyjrzyjcie się dobrze. Samochód, jaki widzicie na zdjęciach to jedyny taki egzemplarz na świecie. Ferrari SP38 powstało na indywidualne zamówienie anonimowego klienta, co oznacza, że jest to jednorazowy epizod w historii marki z Modeny. Ale za to jak wygląda!

SP38 nawiązuje pod wieloma względami do duchowego poprzednika – modelu F40 z 1987 roku.

Sprawdzona baza

SP38 nie jest konstrukcją, która powstała od podstaw. Unikatowy supersamochód zbudowano na bazie znanego od 3 lat modelu 488 GTB, który przed 2 laty posłużył już za bazę do limitowanego do 10 sztuk roadstera J50. Najnowsze dziecko Ferrari pretenduje do miana duchowego następcy F40, produkowanego w latach 1987 – 1992.

Istotnie, w sylwetce czuć inspirację kultowym autem już na pierwszy rzut oka. Widać to choćby po umiejscowieniu otworów na klapie centralnie umieszczonego silnika. Nie jest to jednak ozdoba – ma to zapewnić optymalne chłodzenie jednostce napędowej.

Agresywna i masywna sylwetka przyozdobiona została licznymi wyrazistymi przytłoczeniami, nie zapominając także o typowych dla Ferrari cechach – podwójnych, okrągłych tylnych lampach, a także umiejscowionym tuż nad jezdnią, ogromnym wlotem powietrza do chłodnicy. Byśmy zapomnieli – unikatowy model Ferrari pomalowano oczywiście na ponoć jedyny słuszny kolor, krwistoczerwone Rosso Corsa.

Lakier? Oczywiście, Rosso Corsa.

Podziwiajcie z zewnątrz

Pod maskę trafiła sprawdzona i dobrze znana z dawcy organów (przypominamy – 488 GTB) jednostka napędowa. Jest to 3,9 litrowe podwójnie doładowane V8 rozwijające 670 KM mocy. Jeżeli zatem uda się komuś zobaczyć SP38 na ulicy, dokładne przyjrzenie się mu będzie problemem.

SP38 trudno pomylić z jakimkolwiek innym modelem Ferrari.

Niestety, Ferrari publikując fotografie SP38 nie załączyło widoku z perspektywy kierowcy. To, jak styliści z Modeny nakreślili kształty kokpitu i w jakiej tonacji kolorystycznej, pozostaje zatem jak na razie w sferze domysłów. Być może uda się je sfotografować podczas premiery unikatowej perełki z Modeny, która odbędzie się już 26 maja we Włoszech podczas Concorso d’Eleganza Villa d’Este.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

    Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do...
    18 października 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Ferrari SP38, czyli auto którego nikt się nie spodziewał
Ferrari SP38, czyli auto którego nikt się nie spodziewał
Ferrari SP38, czyli auto którego nikt się nie spodziewał

Ferrari, podobnie jak wiele innych marek specjalizujących się w najdroższych samochodach, niezmiernie lubi podkreślać swój elitarny charakter. Nic nie wyraża go tak dobrze, jak tworzenie kolekcjonerskich perełek na zamówienie majętnych klientów. W atmosferze tajemnicy Włosi stworzyli ostatnio model SP38, czyli duchowego następcę F40!

Przyjrzyjcie się dobrze. Samochód, jaki widzicie na zdjęciach to jedyny taki egzemplarz na świecie. Ferrari SP38 powstało na indywidualne zamówienie anonimowego klienta, co oznacza, że jest to jednorazowy epizod w historii marki z Modeny. Ale za to jak wygląda!

SP38 nawiązuje pod wieloma względami do duchowego poprzednika – modelu F40 z 1987 roku.

Sprawdzona baza

SP38 nie jest konstrukcją, która powstała od podstaw. Unikatowy supersamochód zbudowano na bazie znanego od 3 lat modelu 488 GTB, który przed 2 laty posłużył już za bazę do limitowanego do 10 sztuk roadstera J50. Najnowsze dziecko Ferrari pretenduje do miana duchowego następcy F40, produkowanego w latach 1987 – 1992.

Istotnie, w sylwetce czuć inspirację kultowym autem już na pierwszy rzut oka. Widać to choćby po umiejscowieniu otworów na klapie centralnie umieszczonego silnika. Nie jest to jednak ozdoba – ma to zapewnić optymalne chłodzenie jednostce napędowej.

Agresywna i masywna sylwetka przyozdobiona została licznymi wyrazistymi przytłoczeniami, nie zapominając także o typowych dla Ferrari cechach – podwójnych, okrągłych tylnych lampach, a także umiejscowionym tuż nad jezdnią, ogromnym wlotem powietrza do chłodnicy. Byśmy zapomnieli – unikatowy model Ferrari pomalowano oczywiście na ponoć jedyny słuszny kolor, krwistoczerwone Rosso Corsa.

Lakier? Oczywiście, Rosso Corsa.

Podziwiajcie z zewnątrz

Pod maskę trafiła sprawdzona i dobrze znana z dawcy organów (przypominamy – 488 GTB) jednostka napędowa. Jest to 3,9 litrowe podwójnie doładowane V8 rozwijające 670 KM mocy. Jeżeli zatem uda się komuś zobaczyć SP38 na ulicy, dokładne przyjrzenie się mu będzie problemem.

SP38 trudno pomylić z jakimkolwiek innym modelem Ferrari.

Niestety, Ferrari publikując fotografie SP38 nie załączyło widoku z perspektywy kierowcy. To, jak styliści z Modeny nakreślili kształty kokpitu i w jakiej tonacji kolorystycznej, pozostaje zatem jak na razie w sferze domysłów. Być może uda się je sfotografować podczas premiery unikatowej perełki z Modeny, która odbędzie się już 26 maja we Włoszech podczas Concorso d’Eleganza Villa d’Este.