Elon Musk jest wściekły na media za stosunek do wypadków Tesli

Tydzień bez wiadomości na temat Tesli to tydzień stracony. Medialna popularność kalifornijskiej marki ma swoje jasne i ciemne strony. Tych drugich jest ostatnio sporo, bo zła passa Tesli zdaje się ciągnąć niemiłosiernie długo. A przynajmniej takie wrażenie można odnieść sugerując się doniesieniami z Sieci. Sposób, w jaki światowe media zainteresowały się ostatnim wypadkiem Modelu S w USA, zirytował Elona Muska.

Jakby mało było ostatnich niefortunnych zdarzeń związanych z Teslą, światowe media obiegły teraz informacje o wypadku Modelu S w trybie autopilota. Zdaniem Elona Muska, obecne traktowanie Tesli w przypadku takich katastrof drogowych jest niesprawiedliwe i wybiórcze.

Elon Musk ma ostatnio na głowie sporo problemów z jego kurą znoszącą złote jaja, Teslą.

Niedoskonała technologia

O jakim zdarzeniu konkretniej mowa? Parę dni temu 28-letni kierowca Tesli Model S, prowadząc swój samochód w trybie autopilota, uległ poważnie wyglądającemu wypadkowi. Przy prędkości ok. 96 km/h auto wbiło się w stojący na czerwonym świetle wóz strażacki.

Według zeznań świadków zdarzenia, samochód tuż przed uderzeniem ani przez moment nie miał zapalonych świateł stopu. Kierowca przyznał, że w chwilę przed zdarzeniem, ufając autopilotowi, używał telefon komórkowy. Czy tego zdarzenia można było uniknąć?

Gdyby kierowca zachował ostrożność – jest to bardzo prawdopodobne. Elon Musk już po pierwszych wypadkach Tesli w trybie autopilota zaznaczał, że jest to system wspomagający, a nie zastępujący kierowcę. Sceptycy twierdzą, że nie zmienia to faktu o niedoskonałości autopilota, który – mimo funkcji wykrywania przeszkód – często zawodzi, nie stosując nawet awaryjnego hamowania. Gdyby oba czynniki nie zawiodły – być może media miałyby jeden temat mniej o Tesli na ten tydzień.

Wyglądało groźnie – skończyło się na złamanej kostce.

Musk o mediach

Szef Tesli odnosząc się do opisywanego wypadku Modelu S zwrócił uwagę na – jego zdaniem – niesprawiedliwy stosunek mediów do zdarzeń z udziałami elektrycznych aut z Kalifornii. Zwrócił uwagę, że kierowca Tesli, który w wyniku wypadku złamał kostkę jest na pierwszych stronach gazet w czasie, gdy 40 tysięcy ofiar wypadków samochodowych na amerykańskich drogach przeszło praktycznie bez echa.

Czy słowa Muska są prawdziwe, to pozostawiamy do oceny Wam. Jedno jest pewne – marka o tak nadmuchanym wizerunkowym baloniku musi pamiętać, że świat będzie jej patrzył na ręce ze szczególną uwagą.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Elon Musk jest wściekły na media za stosunek do wypadków Tesli
Elon Musk jest wściekły na media za stosunek do wypadków Tesli
Elon Musk jest wściekły na media za stosunek do wypadków Tesli

Tydzień bez wiadomości na temat Tesli to tydzień stracony. Medialna popularność kalifornijskiej marki ma swoje jasne i ciemne strony. Tych drugich jest ostatnio sporo, bo zła passa Tesli zdaje się ciągnąć niemiłosiernie długo. A przynajmniej takie wrażenie można odnieść sugerując się doniesieniami z Sieci. Sposób, w jaki światowe media zainteresowały się ostatnim wypadkiem Modelu S w USA, zirytował Elona Muska.

Jakby mało było ostatnich niefortunnych zdarzeń związanych z Teslą, światowe media obiegły teraz informacje o wypadku Modelu S w trybie autopilota. Zdaniem Elona Muska, obecne traktowanie Tesli w przypadku takich katastrof drogowych jest niesprawiedliwe i wybiórcze.

Elon Musk ma ostatnio na głowie sporo problemów z jego kurą znoszącą złote jaja, Teslą.

Niedoskonała technologia

O jakim zdarzeniu konkretniej mowa? Parę dni temu 28-letni kierowca Tesli Model S, prowadząc swój samochód w trybie autopilota, uległ poważnie wyglądającemu wypadkowi. Przy prędkości ok. 96 km/h auto wbiło się w stojący na czerwonym świetle wóz strażacki.

Według zeznań świadków zdarzenia, samochód tuż przed uderzeniem ani przez moment nie miał zapalonych świateł stopu. Kierowca przyznał, że w chwilę przed zdarzeniem, ufając autopilotowi, używał telefon komórkowy. Czy tego zdarzenia można było uniknąć?

Gdyby kierowca zachował ostrożność – jest to bardzo prawdopodobne. Elon Musk już po pierwszych wypadkach Tesli w trybie autopilota zaznaczał, że jest to system wspomagający, a nie zastępujący kierowcę. Sceptycy twierdzą, że nie zmienia to faktu o niedoskonałości autopilota, który – mimo funkcji wykrywania przeszkód – często zawodzi, nie stosując nawet awaryjnego hamowania. Gdyby oba czynniki nie zawiodły – być może media miałyby jeden temat mniej o Tesli na ten tydzień.

Wyglądało groźnie – skończyło się na złamanej kostce.

Musk o mediach

Szef Tesli odnosząc się do opisywanego wypadku Modelu S zwrócił uwagę na – jego zdaniem – niesprawiedliwy stosunek mediów do zdarzeń z udziałami elektrycznych aut z Kalifornii. Zwrócił uwagę, że kierowca Tesli, który w wyniku wypadku złamał kostkę jest na pierwszych stronach gazet w czasie, gdy 40 tysięcy ofiar wypadków samochodowych na amerykańskich drogach przeszło praktycznie bez echa.

Czy słowa Muska są prawdziwe, to pozostawiamy do oceny Wam. Jedno jest pewne – marka o tak nadmuchanym wizerunkowym baloniku musi pamiętać, że świat będzie jej patrzył na ręce ze szczególną uwagą.