Modele z Chin lepsze od tych, z Europy – tak twierdzi Volvo

Chiński wątek w dzisiejszej działalności Volvo systematycznie rośnie na znaczeniu. Nowoczesne zakłady w Państwie Środka przestały już pełnić lokalną rolę. Od niedawna Volvo z Chin trafiają także do Europy, np. w Polsce sprzedawane jest chińskie S90. I zdaniem firmy, te auta są wykonane lepiej od modeli Made in Europe!

Choć lokalny przemysł motoryzacyjny w Chinach nie przeszedł – i raczej jeszcze długo nie przejdzie – podobnego procesu do Kii i Hyundaia z ostatnich lat, to jeden koncern stara się wszystko zmienić. Mowa oczywiście o Geely, które wykorzystuje Volvo do zmiany postrzegania o jakości chińskiej motoryzacji.

Zakłady w chińskim Daqing działają od 2014 roku.

Chińska ekspansja

Huczne przejęcie Volvo przez koncern Geely w 2010 roku otworzyło szwedzką markę na nowe horyzonty. Nowe szefostwo, oprócz opracowania planu kompleksowej modernizacji gamy modelowej, za ważny cel objęło sobie także zwiększenie sprzedaży w ojczyźnie Geely, czyli w Chinach.

Aby doszło to do skutku, podjęto decyzję o zbudowaniu aż dwóch dużych zakładów produkcyjnych. Jeden ulokowano w Chengdu w sercu kraju, drugi – w Daqing na północno-wschodnim krańcu. Fabryki otwarto odpowiednio w 2013 i 2014 roku, koncentrując się na produkcji dwóch potencjalnych bestsellerów – XC60 i S90, a także opracowanych specjalnie dla Chińczyków przedłużonych S60L i S90L.

Od 2017 roku Volvo S90 trafia do Europy z zakładów w Chinach. Pociągiem, m.in. przez Rosję.

Tylko dla Chińczyków. A może nie tylko?

Plan powiódł się doskonale. W 2013 roku Volvo sprzedało w Chinach 3,7 tysiąca aut. Rok później – niecałe 19 tysięcy. Zeszły rok, chiński oddział Volvo zamknął z koeli imponującym wynikiem 90 tysięcy sprzedanych aut! Geely poczuło się tak zadowolone z pracy swoich dwóch fabryk, że w 2015 roku podjęto przełomową decyzję. Czas przekonać świat do nowej, chińskiej jakości.

Jeszcze w tym samym roku ruszył eksport, opracowanego początkowo tylko dla Chin, przedłużonego S60L do USA. Niewiele później zdecydowano się na pójście za ciosem. Tym razem decyzja okazała się jednak o wiele bardziej istotna. Od zeszłego roku europejscy klienci Volvo po raz pierwszy mogą kupić samochód wyprodukowany w Chinach. Konkretniej – model S90, którego produkcję z końcem 2016 roku całkowicie (!) przeniesiono ze Szwecji do Chin. Od ponad roku flagowy sedan Volvo trafia na Stary Kontynent pociągiem, z fabryki w Daqing.

W przyszłości możemy spodziewać się więcej Volvo chińskiej produkcji.

I cóż, że z Chin?

Volvo nie tylko nie wstydzi się faktu, że oferuje w Europie samochody Made in China, ale i ostatnio jego przedstawiciel zdecydował się na zaskakującą deklarację. Podczas wywiadu z australijskim GoAuto wiceszef designu Volvo stwierdził, że jakość naszych samochodów produkowanych w Chinach jest lepsza, niż w Europie. Dodał, że obawy o jakość chińskich Volvo okazała się bezzasadna, bowiem jest ona na wyjątkowo wysokim poziomie.

Szczerze mówiąc, europejscy producenci wprowadzili do produkcji za dużo automatyzacji. Powoduje to, że brakuje wystarczającego nadzoru ludzi nad zgodnością z procedurami produkcyjnymi. Chińskie fabryki zatrudniają więcej ludzi, którzy ściślej kontrolują zgodność procesu produkcji z normami.

– stwierdził Robin Page z Volvo

Szykujcie się zatem na więcej Volvo chińskiego wykonania. Przestrzegamy przed emocjonalnymi krzykami o chińskich samochodach udających szwedzkie. Konstrukcja bowiem pozostaje szwedzka, a w innych przypadkach przecież nie spotyka się podobnej logiki. Nie mówimy przecież na Mercedesa CLA, że jest węgierski, a na Audi Q5 – że jest meksykańskie.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Modele z Chin lepsze od tych, z Europy – tak twierdzi Volvo
Modele z Chin lepsze od tych, z Europy – tak twierdzi Volvo
Modele z Chin lepsze od tych, z Europy – tak twierdzi Volvo

Chiński wątek w dzisiejszej działalności Volvo systematycznie rośnie na znaczeniu. Nowoczesne zakłady w Państwie Środka przestały już pełnić lokalną rolę. Od niedawna Volvo z Chin trafiają także do Europy, np. w Polsce sprzedawane jest chińskie S90. I zdaniem firmy, te auta są wykonane lepiej od modeli Made in Europe!

Choć lokalny przemysł motoryzacyjny w Chinach nie przeszedł – i raczej jeszcze długo nie przejdzie – podobnego procesu do Kii i Hyundaia z ostatnich lat, to jeden koncern stara się wszystko zmienić. Mowa oczywiście o Geely, które wykorzystuje Volvo do zmiany postrzegania o jakości chińskiej motoryzacji.

Zakłady w chińskim Daqing działają od 2014 roku.

Chińska ekspansja

Huczne przejęcie Volvo przez koncern Geely w 2010 roku otworzyło szwedzką markę na nowe horyzonty. Nowe szefostwo, oprócz opracowania planu kompleksowej modernizacji gamy modelowej, za ważny cel objęło sobie także zwiększenie sprzedaży w ojczyźnie Geely, czyli w Chinach.

Aby doszło to do skutku, podjęto decyzję o zbudowaniu aż dwóch dużych zakładów produkcyjnych. Jeden ulokowano w Chengdu w sercu kraju, drugi – w Daqing na północno-wschodnim krańcu. Fabryki otwarto odpowiednio w 2013 i 2014 roku, koncentrując się na produkcji dwóch potencjalnych bestsellerów – XC60 i S90, a także opracowanych specjalnie dla Chińczyków przedłużonych S60L i S90L.

Od 2017 roku Volvo S90 trafia do Europy z zakładów w Chinach. Pociągiem, m.in. przez Rosję.

Tylko dla Chińczyków. A może nie tylko?

Plan powiódł się doskonale. W 2013 roku Volvo sprzedało w Chinach 3,7 tysiąca aut. Rok później – niecałe 19 tysięcy. Zeszły rok, chiński oddział Volvo zamknął z koeli imponującym wynikiem 90 tysięcy sprzedanych aut! Geely poczuło się tak zadowolone z pracy swoich dwóch fabryk, że w 2015 roku podjęto przełomową decyzję. Czas przekonać świat do nowej, chińskiej jakości.

Jeszcze w tym samym roku ruszył eksport, opracowanego początkowo tylko dla Chin, przedłużonego S60L do USA. Niewiele później zdecydowano się na pójście za ciosem. Tym razem decyzja okazała się jednak o wiele bardziej istotna. Od zeszłego roku europejscy klienci Volvo po raz pierwszy mogą kupić samochód wyprodukowany w Chinach. Konkretniej – model S90, którego produkcję z końcem 2016 roku całkowicie (!) przeniesiono ze Szwecji do Chin. Od ponad roku flagowy sedan Volvo trafia na Stary Kontynent pociągiem, z fabryki w Daqing.

W przyszłości możemy spodziewać się więcej Volvo chińskiej produkcji.

I cóż, że z Chin?

Volvo nie tylko nie wstydzi się faktu, że oferuje w Europie samochody Made in China, ale i ostatnio jego przedstawiciel zdecydował się na zaskakującą deklarację. Podczas wywiadu z australijskim GoAuto wiceszef designu Volvo stwierdził, że jakość naszych samochodów produkowanych w Chinach jest lepsza, niż w Europie. Dodał, że obawy o jakość chińskich Volvo okazała się bezzasadna, bowiem jest ona na wyjątkowo wysokim poziomie.

Szczerze mówiąc, europejscy producenci wprowadzili do produkcji za dużo automatyzacji. Powoduje to, że brakuje wystarczającego nadzoru ludzi nad zgodnością z procedurami produkcyjnymi. Chińskie fabryki zatrudniają więcej ludzi, którzy ściślej kontrolują zgodność procesu produkcji z normami.

– stwierdził Robin Page z Volvo

Szykujcie się zatem na więcej Volvo chińskiego wykonania. Przestrzegamy przed emocjonalnymi krzykami o chińskich samochodach udających szwedzkie. Konstrukcja bowiem pozostaje szwedzka, a w innych przypadkach przecież nie spotyka się podobnej logiki. Nie mówimy przecież na Mercedesa CLA, że jest węgierski, a na Audi Q5 – że jest meksykańskie.