No i stało się – moda na SUV-y dopłynęła do najwyższych sfer motoryzacyjnego świata. Rolls Royce ruszył w pogoni za panującymi trendami. Zgodnie z zapowiedziami poznaliśmy długo oczekiwanego, najdroższego SUV-a świata. Cullinan waży 2,6 tony, mierzy 5,3 metra długości i ocieka przepychem tak subtelnym, jak cygański pałac. Drzemie w tym aucie jednak specyficzny urok.

Gdyby szefowie Rolls Royce’a nie podjęli decyzji o stworzeniu tego samochodu, nadal pewnie żylibyśmy w przeświadczeniu, że ta marka to istny motoryzacyjny konserwatysta. Trudno znaleźć drugą firmę na rynku, która tak wiernie nawiązuje do swoich tradycji i konsekwentnie gruntuje swój wizerunek najbardziej luksusowego producenta świata. Okazuje się jednak, że rynkowe trendy są w stanie wpłynąć nawet na Rolls Royce’a.

Rolls Royce twierdzi, że Cullinan dobrze poradzi sobie także w lekkim terenie.

Luksus w wersji XXL

To, co widzicie na zdjęciach, to finał prac które zajęły wyjątkowo sporo czasu konstruktorów Rolls Royce’a. Podobnego auta jeszcze nigdy stworzyli, dlatego premiera Cullinana to niewątpliwie przełomowy moment w historii najbardziej prestiżowej marki świata.

W podjęciu odważnej decyzji o stworzeniu SUV-a pomógł anioł stróż Rolls Royce’a. Firma bowiem od 15 lat należy do BMW i od tego czasu z ochotą inwestuje w nowe modele. Pierwszy w historii marki SUV to oczywiście ukłon w stronę klientów z kultur na wschód od nas. Podobne auta uwielbiają bowiem m.in. Rosjanie, Arabowie, Hindusi, Chińczycy i Azerowie. O popularność Cullinana, księgowi Rolls Royce’a mogą być spokojni.

SUV-a Rolls Royce’a ciężko pomylić z jakimkolwiek innym samochodem.

Nie do przeoczenia

Ciężko przeoczyć premierę Cullinana – w przenośni i dosłownie. Rolls Royce’y od dawna słyną z masywnych proporcji, które bez problemu przekraczają – co najmniej – pułap 5 metrów. Gdy połączymy te standardy z sylwetką SUV-a, mamy prawdziwie potężny samochód. Mierzący dokładnie 5341 mm długości, 2164 mm szerokości oraz 1835 mm wysokości. Mało? Rozstaw osi jest długi na 3295 mm, a sam Cullinan waży dokładnie 2,66 tony! SUV Rolls Royce’a deklasuje tym samym konkurenta spod znaku Bentleya, czyli Bentaygę. Jest ona o 200 mm krótsza, a także – 166 mm niższa.

To, co widać z zewnątrz, to esencja stylu Rolls Royce’a, choć w formacie SUV mogąca dla niektórych wyglądać nieco wulgarnie, tudzież karykaturalnie. Kwestia gustu. Dlatego zostawmy to i skupmy się na cechach wyglądu. Mamy tutaj wszystko to, co dotychczas wyróżniało Rolls Royce’a. Jest duży, chromowany grill zdobiony przez kultowe logo zwane Spirit of Esctasy, nie zabrakło również wyrazistego zaznaczenia kształtów maski, typowych dla marki kantów oraz chromowanych obwódek szyb. Pomimo odmiennego formatu nadwozia, Cullinan nawiązuje stylistycznie do bratniego Phantoma. Widać to choćby po kształcie reflektorów i lamp, a także czymś, czego pewnie się nie spodziewaliście.

Tylne drzwi otwierają się pod wiatr.

Cullinan bowiem zachował rozwiązanie otwieranych tylnych drzwi pod wiatr. Tak, jak klasyczne limuzyny marki. Dla osób nie lubiących schylać się przy wsiadaniu do samochodu – Cullinan może okazać się najwygodniejszym Rolls Royce’m do podróżowania. Zwłaszcza, że samochód automatycznie obniża się o 40 mm, gdy ktoś do niego wsiada.

Zapraszamy do środka

Po otwarciu masywnych drzwi ukazują nam się namacalne powody, dla których Cullinan zwany jest najbardziej luksusowym SUV-em świata. Mamy zatem najbardziej wyrafinowane materiały, a także rzadkie gatunki drewna wykańczające boczki drzwi, tunel środkowy i kokpit. Pasażerowie tylnej kanapy będą mogli wybierać pomiędzy połączoną kanapą albo samodzielnymi siedziskami, oddzielonymi oczywiście podłokietnikiem wyposażonym w kieliszki do szampana.

Ciekawostką jest szklana przegroda, która oddziela pasażerów od bagażnika. Pozwala ona zachować optymalny poziom wyciszenia tylnego przedziału, a także utrzymać temperaturę niezależnie od tego, czy bagażnik jest otwarty. Właśnie, część bagażowa. Dostęp do niej uzyskujemy za pomocą dzielonej na dwie części klapy, której dolna burta może posłużyć za ławeczkę z wysuwanymi siedziskami i koktajlowym stolikiem.

Klienci mogą wybierać między kanapą, a dwoma oddzielnymi siedziskami.

Najpraktyczniejszy w historii

Parametry bagażnika czynią Cullinana najbardziej praktycznym samochodem w historii Rolls Royce’a. Ma on bazowo 560 litrów pojemności, a po zdjęciu półki uzyskuje dodatkowe 40 litrów przestrzeni. Brytyjczycy przewidzieli także możliwość złożenia tylnych siedzeń, dzięki czemu maksymalnie do luksusowego SUV-a możemy zapakować aż 1930 litrów bagażu.

Wrócimy jeszcze na chwilę do przedziału pasażerskiego, aby opisać kokpit. Kierownica jest mniejsza, niż w przypadku innych modeli Rolls Royce’a, co ma czynić wygodniejszymi dalsze trasy. Na klasycznie stylizowanym kokpicie nie mogło oczywiście zabraknąć ekranu dotykowego, odpowiadającego głównie za sterowanie nawigacją satelitarną i niektórymi funkcjami pojazdu.

Klapa bagażnika jest dwuczęściowa. Posiada ciekawy dodatek.

Cullinana wyposażono w najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa. Jest to m.in. system ostrzegający kierowcę o przeszkodach, asystent pasa ruchu, wyposażony w 4 kamery asystent monitorujący sytuację dookoła samochodu, a ponadto – hotspot WiFi i system multimedialny.

Cena jak to u Rolls Royce’a

Na koniec pozostaje nam jeszcze tylko wspomnieć o silniku i cenie. Pod masywną maską zamontowano turbodoładowane V12 o pojemności 6,75 litra i mocy 563 KM. Prędkość maksymalna? 250 km/h. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h? Niestety, nie podano.

Deska rozdzielcza to klasyczny Rolls Royce.

Sprzedaż Rolls Royce’a Cullinana ma ruszyć już w najbliższych tygodniach, choć cenę znamy już teraz. Wynosi ona, w przeliczeniu, ok. 1,38 miliona złotych. Oczywiście bazowo, bo lista różnorodnych i kosztownych opcji jest długa. Bardzo długa.