Minister Tchórzewski twierdzi, że podwyżka cen paliw nie dotknie kierowców

Tłumaczy to tym, że dodatkowa opłata zostanie nałożona na producentów paliw sprowadzanych do Polski spoza Unii. Rząd zakłada, że firmy podzielą się swoim zyskiem, a pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na dopłaty do aut elektrycznych – do 25 000 zł. Posłużą także do budowy ładowarek – zwrot 50 proc. kosztów. Jeżeli ustawa zostanie przegłosowana, nowe przepisy wejdą w życie w 2019 roku.

Minister argumentował, że sprzedaż paliw w Polsce wzrosła o 16 proc. w 2016 roku i o 21 proc. w 2017 roku, co przełożyło się na wzrost rentowności spółek paliwowych. Z czego sam Orlen miał w zeszłym roku zysk na poziomie 7 mld zł. “Te spółki zdecydowały (…) zdecydowały zarządy tych spółek, że w związku z wprowadzeniem tej opłaty, nie podniosą ceny paliwa, decydując się na niewielkie zmniejszenie rentowności własnych przedsiębiorstw” – powiedział Krzysztof Tchórzewski.

Nowa opłata wynosi 80 zł od 1000 litrów paliwa sprowadzanego do Polski. Ministerstwo zakłada, że z tego powodu do budżetu trafi w przyszłym roku 1,7 mld zł. Pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na rozwój elektromobilności. Trafią one w 85 proc. do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a w 15 proc. do Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT).

Oznacza to, że FNT dostanie 340 mln zł. Jednak w przeciągu 10 lat jego przychody mają zwiększyć się do 6,75 mld zł. W praktyce dodatkowe środki mają trafić do samorządów i firm naukowo-badawczych. Mają też wspierać producentów chcących budować auta elektryczne.

Dopłaty do aut i ładowarek

Z tych samych środków ma powstawać infrastruktura ładowarek. Pojawią się również dopłaty do samochodów elektrycznych – do 25 tys. zł. A jeżeli ktoś będzie chciał postawić ładowarkę, ten dostanie zwrot kosztów na poziomie 50 proc. Ponadto z wypowiedzi ministra dowiadujemy się, że ustawa przyczyni się do ograniczenia smogu.

Pierwsze czytanie nowego, rządowego projektu, odbyło się w środę wieczorem. Nowe przepisy wg planu mają zacząć obowiązywać od przyszłego roku. Opozycja w postaci PO, Nowoczesnej, Kukiz 15 i PSL-UED popierały podczas debaty odrzucenie projektu. “Jest to antyludzka ustawa, benzyna plus, idziecie drogą PO, która podniosła ceny paliw i podatki” – argumentował poseł Łukasz Rzepecki z Kukiz 15.

źródło: Autopoprawka do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz niektórych innych ustaw

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Toyota może wskrzesić modele Celica i MR2!

    Jeszcze niedawno wydawać się mogło, że Toyota porzuciła już na dobre tworzenie gamy sportowych samochodów. Jedynym rasowym autem tego typu jest obecnie...
    21 września 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Minister Tchórzewski twierdzi, że podwyżka cen paliw nie dotknie kierowców
Minister Tchórzewski twierdzi, że podwyżka cen paliw nie dotknie kierowców
Minister Tchórzewski twierdzi, że podwyżka cen paliw nie dotknie kierowców

Tłumaczy to tym, że dodatkowa opłata zostanie nałożona na producentów paliw sprowadzanych do Polski spoza Unii. Rząd zakłada, że firmy podzielą się swoim zyskiem, a pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na dopłaty do aut elektrycznych – do 25 000 zł. Posłużą także do budowy ładowarek – zwrot 50 proc. kosztów. Jeżeli ustawa zostanie przegłosowana, nowe przepisy wejdą w życie w 2019 roku.

Minister argumentował, że sprzedaż paliw w Polsce wzrosła o 16 proc. w 2016 roku i o 21 proc. w 2017 roku, co przełożyło się na wzrost rentowności spółek paliwowych. Z czego sam Orlen miał w zeszłym roku zysk na poziomie 7 mld zł. “Te spółki zdecydowały (…) zdecydowały zarządy tych spółek, że w związku z wprowadzeniem tej opłaty, nie podniosą ceny paliwa, decydując się na niewielkie zmniejszenie rentowności własnych przedsiębiorstw” – powiedział Krzysztof Tchórzewski.

Nowa opłata wynosi 80 zł od 1000 litrów paliwa sprowadzanego do Polski. Ministerstwo zakłada, że z tego powodu do budżetu trafi w przyszłym roku 1,7 mld zł. Pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na rozwój elektromobilności. Trafią one w 85 proc. do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a w 15 proc. do Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT).

Oznacza to, że FNT dostanie 340 mln zł. Jednak w przeciągu 10 lat jego przychody mają zwiększyć się do 6,75 mld zł. W praktyce dodatkowe środki mają trafić do samorządów i firm naukowo-badawczych. Mają też wspierać producentów chcących budować auta elektryczne.

Dopłaty do aut i ładowarek

Z tych samych środków ma powstawać infrastruktura ładowarek. Pojawią się również dopłaty do samochodów elektrycznych – do 25 tys. zł. A jeżeli ktoś będzie chciał postawić ładowarkę, ten dostanie zwrot kosztów na poziomie 50 proc. Ponadto z wypowiedzi ministra dowiadujemy się, że ustawa przyczyni się do ograniczenia smogu.

Pierwsze czytanie nowego, rządowego projektu, odbyło się w środę wieczorem. Nowe przepisy wg planu mają zacząć obowiązywać od przyszłego roku. Opozycja w postaci PO, Nowoczesnej, Kukiz 15 i PSL-UED popierały podczas debaty odrzucenie projektu. “Jest to antyludzka ustawa, benzyna plus, idziecie drogą PO, która podniosła ceny paliw i podatki” – argumentował poseł Łukasz Rzepecki z Kukiz 15.

źródło: Autopoprawka do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz niektórych innych ustaw