Nissan jako kolejna marka ogłasza porzucenie produkowania samochodów z silnikami diesla. Japończycy chcą wycofać się z tej technologii w Europie w najbliższych latach, w zamian skupiając się na silnikach elektrycznych. Argumentem są liczby i spadający popyt na silniki wysokoprężne, jaki ma miejsce na Starym Kontynencie.

Zwiększa się ilość przeszkód dla silników diesla. Rosnąca surowość norm emisji spalin wraz z wypłynięciem skandalu Dieselgate to ledwie wierzchołek góry lodowej. Gdy dodamy do tego jeszcze informacje o kolejnych miastach ograniczających dostęp samochodów z silnikiem wysokoprężnym do centrum i spadającą sprzedaż, nie jest niczym dziwnym, że coraz więcej producentów przygotowuje się na zmiany.

Dotychczas silniki diesla szczególnie lubili m.in nabywcy Nissanów Navara.

Koniec diesla – jeszcze nie teraz, ale coraz bliższy

W lutym o nadchodzącym końcu samochodów napędzanych dieslami poinformowało Porsche. Niewiele później podobną decyzję podjęła Toyota, która swój plan działania opisała o wiele konkretniej. Marka poświęca uwagę rozwijaniu technologii hybrydowej, wodorowej oraz silnikom benzynowym, a diesle znikną z europejskiej oferty już z końcem bieżącego roku.

Teraz w ślady rodzimej konkurentki idzie Nissan, który również chce postawić kreskę na dieslach w swojej ofercie. Jak podaje Automotive News, Nissan planuje stopniowo wykreślać ze swojej oferty pojazdy napędzane olejem napędowym. Wszystko na rzecz rozwijania technologii samochodów elektrycznych. Argumentów Japończycy nie musieli szukać długo – wystarczają statystki sprzedaży z ostatnich miesięcy.

Właśnie trafił do sprzedaży Nissan Leaf drugiej generacji.

Populacja diesli zmniejsza się

Warto docenić pragmatyczne stanowisko europejskiego oddziału Nissana, w którym firma zdecydowanie stroni od radykalnych prognoz. Zwrócono bowiem uwagę na to, że widoczny wprawdzie spadek popytu na diesle, wcale nie musi oznaczać, że niebawem nastąpi ich definitywny koniec. Jak mówią przedstawiciele Nissana – jest to raczej odległa perspektywa.

Wiele firm w dieslach będzie pewnie jeszcze długo widzieć pole do zysków i utrzymywania swojej pozycji rynkowej. Nissan jednak nie widzi dłużej siebie w tej roli – w zeszłym roku w Europie sprzedano 128 456 samochodów tej marki na olej napędowy. To 16 procent całej sprzedaży i z roku na rok ten udział maleje. Za to sprzedaż elektrycznego Leafa systematycznie rośnie, dlatego Nissan traktuje elektryfikację za priorytet na przyszłe lata.

źródło: Auto Evolution