BMW zastrzegło nazwę M7 – czy jest się czego spodziewać?

Patrząc na obszerną ofertę najostrzejszych BMW – aż dziwne, że nie znalazł się w niej jeszcze taki model. Po latach pytań i spekulacji, nareszcie pojawiło się światełko w tunelu. Bawarczycy właśnie zastrzegli nazwę M7, co pozwala przypuszczać, że marka może prowadzić zaawansowane prace nad ekspresową limuzyną.

Od dziesięcioleci litera M w nazwie wiąże się z najbardziej wyczynowymi wariantami samochodów z Bawarii. Zapotrzebowanie na takie pojazdy pozwala stale rozwijać gamę sportowych modeli. Aktualnie najmniejszym pojazdem z serii jest kompaktowe M2. A co z największym?

Brakujący element

Za największe auto w gamie M Power wśród samochodów osobowych uznać aktualnie możemy M6 Gran Coupe. Mierzące niespełna 4,9 metra luksusowe gran tourismo to jednak przedostatni punkt w ofercie BMW – na szczycie gamy znajduje się jeszcze o oczko większa seria 7.

Jedną, z ekstremalnych odmian serii 7 jest Alpina B7.

W gamie jakiejkolwiek generacji topowej limuzyny z Monachium, próżno szukać ekstremalnej odmiany spod znaku M. Miłośnicy wielkich, luksusowych sedanów na ostro musieli dotychczas zadowolić się wersją opracowaną przez Alpinę i równie żwawym M760i. Czy tym razem sytuacja ma szansę ulec zmianie?

M7 zabezpieczone

Patrząc praktycznie, oferowane dotychczas dwie sportowe odmiany serii 7, doskonale spełniają rolę limuzyny w ekstremalnej formie. Szczycą się one imponującymi osiągami (ponad 600KM, niecałe 4 s do setki) i nie muszą czuć kompleksów wobec konkurencji Audi i Mercedesa.

BMW może jednak rozważać coś jeszcze bardziej wyczynowego, o czym świadczy zarejestrowanie ostatnio nazwy M7 w urzędzie patentowym – jak podaje BimmerFest. Czy oznacza to, że po latach Bawarczycy wreszcie przedstawią nowego członka wielkiej rodziny z tradycjami? Są na to szanse, jednak na razie radzimy ostudzić entuzjazm.

Jedyną odmianą serii 7 z M w nazwie jest model M760li.

BMW w przeszłości zarejestrowało już w podobny sposób emblemat M7 w Stanach Zjednoczonych. Zarejestrowana tam nazwa pozostawała w takim stanie prawnym od 2012 roku do zeszłego miesiąca i – jak widać – nic z tego nie wyszło. Jeśli jednak Niemcy zdecydują się tym razem na opracowanie modelu M7, będzie on musiał rozwijać wyjątkowo kosmiczne osiągi. Kto wie, może deklasujące jakąkolwiek konkurencję.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

BMW zastrzegło nazwę M7 – czy jest się czego spodziewać?
BMW zastrzegło nazwę M7 – czy jest się czego spodziewać?
BMW zastrzegło nazwę M7 – czy jest się czego spodziewać?

Patrząc na obszerną ofertę najostrzejszych BMW – aż dziwne, że nie znalazł się w niej jeszcze taki model. Po latach pytań i spekulacji, nareszcie pojawiło się światełko w tunelu. Bawarczycy właśnie zastrzegli nazwę M7, co pozwala przypuszczać, że marka może prowadzić zaawansowane prace nad ekspresową limuzyną.

Od dziesięcioleci litera M w nazwie wiąże się z najbardziej wyczynowymi wariantami samochodów z Bawarii. Zapotrzebowanie na takie pojazdy pozwala stale rozwijać gamę sportowych modeli. Aktualnie najmniejszym pojazdem z serii jest kompaktowe M2. A co z największym?

Brakujący element

Za największe auto w gamie M Power wśród samochodów osobowych uznać aktualnie możemy M6 Gran Coupe. Mierzące niespełna 4,9 metra luksusowe gran tourismo to jednak przedostatni punkt w ofercie BMW – na szczycie gamy znajduje się jeszcze o oczko większa seria 7.

Jedną, z ekstremalnych odmian serii 7 jest Alpina B7.

W gamie jakiejkolwiek generacji topowej limuzyny z Monachium, próżno szukać ekstremalnej odmiany spod znaku M. Miłośnicy wielkich, luksusowych sedanów na ostro musieli dotychczas zadowolić się wersją opracowaną przez Alpinę i równie żwawym M760i. Czy tym razem sytuacja ma szansę ulec zmianie?

M7 zabezpieczone

Patrząc praktycznie, oferowane dotychczas dwie sportowe odmiany serii 7, doskonale spełniają rolę limuzyny w ekstremalnej formie. Szczycą się one imponującymi osiągami (ponad 600KM, niecałe 4 s do setki) i nie muszą czuć kompleksów wobec konkurencji Audi i Mercedesa.

BMW może jednak rozważać coś jeszcze bardziej wyczynowego, o czym świadczy zarejestrowanie ostatnio nazwy M7 w urzędzie patentowym – jak podaje BimmerFest. Czy oznacza to, że po latach Bawarczycy wreszcie przedstawią nowego członka wielkiej rodziny z tradycjami? Są na to szanse, jednak na razie radzimy ostudzić entuzjazm.

Jedyną odmianą serii 7 z M w nazwie jest model M760li.

BMW w przeszłości zarejestrowało już w podobny sposób emblemat M7 w Stanach Zjednoczonych. Zarejestrowana tam nazwa pozostawała w takim stanie prawnym od 2012 roku do zeszłego miesiąca i – jak widać – nic z tego nie wyszło. Jeśli jednak Niemcy zdecydują się tym razem na opracowanie modelu M7, będzie on musiał rozwijać wyjątkowo kosmiczne osiągi. Kto wie, może deklasujące jakąkolwiek konkurencję.