Największy i topowy model w gamie Land Rovera od początków swojego istnienia wyróżniał się niekonwencjonalnym wyglądem. Nic nie zmieniło się przy okazji premiery ostatniej generacji, która zadebiutowała rok temu. Właściciele nowego Discovery narzekają na jeden szczegół, który ich zdaniem styliści mogli sobie odpuścić. Naprzeciw tym głosom wyszedł niemiecki tuner Startech.

Land Rover Discovery, pomimo względnie młodego wieku, należy do jednego z najbardziej charakterystycznych produktów brytyjskiej marki. Przez lata charakterystycznym elementem ekscentrycznego SUV-a był wyższy w stosunku do reszty nadwozia, wyeksponowany bagażnik. Gdy odstąpiono od tego rozwiązania w 2004 roku, styliści postawili na asymetryczny wygląd tylnej klapy. Prezentowało się to całkiem interesująco. Mamy jednak wątpliwości, czy dodawanie tego motywu do najnowszego wcielenia auta jest konieczne…

W przeszłości Land Rover Discovery wyróżniał się specyficznie podniesionym bagażnikiem.

Dynamizm w wersji full-size

Najnowsze wcielenie Discovery zadebiutowało we wrześniu 2016 roku, trafiając na rynek z początkiem stycznia 2017. Długo oczekiwana nowość w segmencie pełnowymiarowych SUV-ów zastąpiła produkowanego aż 13 lat poprzednika, który po drodze doczekał się gruntownej modernizacji czyniącej z nią – tylko na papierze – czwartą generację. De facto, poznaliśmy ją dopiero teraz.

Samochód zyskał estetykę odznaczającą się wąskimi i strzelistymi reflektorami, a także wysoko osadzoną i małą powierzchnią szyb. Nowy Discovery przejął swoje kształty w szczególności od mniejszego brata, Discovery Sport. Sęk w tym, że dynamicznie stylizowane auto mierzy 4,5 metra. Przeniesienie takich proporcji do prawie 5-metrowek bryły było wyjątkowym wyzwaniem.

Najnowsze wcielenie Discovery zadebiutowało we wrześniu 2016 roku.

Zdanie na temat wyniku mozolnych prac są podzielone. Jedni są zachwyceni odważnym i futurystycznym wyglądem. Sceptycy z kolei zarzucają karykaturalne nachylenie przedniej szyby. Wśród krytyków najnowszego Discovery znaleźli się nawet właściciele, którzy twierdzą, że jedno jedyne rozwiązanie designerzy mogli sobie darować.

Uciążliwa asymetria

Mowa oczywiście o wgłębieniu na tablicę rejestracyjną w klapie bagażnika, które znajduje się między lampami. Designerzy zainspirowani poprzednikiem nadali mu asymetryczne proporcje, przesuwając miejsce na rejestrację na lewo. Niektórzy właściciele w Wielkiej Brytanii narzekali, że muszą kombinować z wymiarami tylnej rejestracji, aby znaleźć dopasowany szablon (na Wyspach nie ma jednolitego wzoru dla tylnej rejestracji, przyp. red.). Inni z kolei twierdzą, że jest to po prostu bezsensowne udziwnienie.

Co na to Land Rover? Marka zarzucała właścicielom, że problem ze znalezieniem tylnej rejestracji to sztuczny problem i wystarczy odpowiednio dobrać wymiary. Autor projektu nowego Discovery, Gerry McGovern, jest z kolei bardzo zadowolony ze swojego projektu i nie rozumie narzekań.

Islandzki właściciel nowego Discovery czuł się niezadowolony z pewnego elementu…

Ratunek przyszedł z Niemiec

Ci, którzy jednak uparcie nie mogą się przekonać do dziwacznej wnęki na rejestrację mają teraz gotowe rozwiązanie. Niemiecka firma Startech przygotowała nakładkę, która po odpowiedniej obróbce blachy ścinającej brakujący kąt, umieszcza rejestrację w pożądanym miejscu.

…rozwiązanie firmy Startech spadło mu z nieba.

Nieznane są koszty tego drobnego zabiegu, jednak zdeterminowani właściciele Discovery raczej nie powinni poczuć się zrażeni ewentualnym astronomicznym kosztem. Do sieci trafiły zdjęcia zastosowanego rozwiązania u klienta Startecha w Islandii. Efekt oceńcie sam. Jedno jest pewne – miłośnicy symetrii i estetyki powinni poczuć się usatysfakcjonowani.

źródło: autoevolution.com