Cywilna wyścigówka z Detroit zamyka kolejny rozdział w swoich dziejach. Niestety, tym razem dzieje Vipera mogą już nie mieć kontynuacji. Z tego powodu Dodge postanowiło pożegnać swoje kultowe i sportowe auto w wielkim stylu. Ostatni egzemplarz Vipera ma pójdzie na licytację, a środki ze sprzedaży trafią na cele charytatywne. Z kolei zakłady, w których wytwarzany był Viper zostaną przekształcone w muzeum.

Dodge Viper to jeden, z jaśniejszych elementów historii amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego. Słynne dwa białe pasy przecinające karoserię stały się popularne właśnie dzięki temu samochodowi. Pierwsze wcielenie oryginalnego coupe zadebiutowało już ponad 27 lat temu, w 1991 roku. Samochód szybko zyskał miano ikony i stał się wyjątkowo popularny w swojej amerykańskiej ojczyźnie.

Najsłynniejszym elementem kultowego dziś pierwszego Vipera jest oczywiście malowanie nadwozia.

Do trzech razy sztuka

Kolejne wcielenie Vipera, tym razem już tylko jako Dodge i tylko dla klientów w Ameryce Północnej, trafiło na rynek w 2003 roku. Samochód zachował niemal identyczne, jak w przypadku poprzednika, proporcje i stanowił nowoczesną ewolucję sprawdzonej koncepcji na sportowe coupe stworzone dla osiągnięcia maksymalnej przyjemności z jazdy.

Historia drugiej generacji Vipera, ubogacona kilkunastoma wersjami specjalnymi napędzanymi pełnym wachlarzem szybkich jednostek, trwała do 2010 roku. Jedną, z najciekawszych było prawdziwe monstrum – 8,4 litrowe V10 rozwijające 600 KM mocy. Amerykanie potrzebowali dwóch lat przerwy, aby przedstawić kontynuację dziejów Vipera.

Na gamę drugiej generacji Vipera złożyło się kilkanaście odmian silnikowych.

Ostatni takt

I tak w 2012 roku światło ujrzał nowy i jak się później okazało – ostatni w historii Viper. Na mocy nowej polityki koncernu FCA, specjalnie dla nowej odsłony kultowego coupe postanowiono wydzielić nową markę. I tak Dodge Viper stał się SRT Viperem. Dziwne? No dziwne, dlatego już 2 lata później z tego się… wycofano.

Trzecie wcielenie Vipera, mimo wyjątkowo interesującej formuły czerpiącej garściami z protoplasty święcącego sukcesy w latach 90., nie odniosło rynkowego sukcesu. Przez 5 lat stażu rynkowego nie sprzedano więcej, niż 1000 egzemplarzy! Wyjątkowo słaby popyt na amerykańskie superauto w porównaniu z rosnącym rygorem w sprawie emisji spalin przesądził przyszłość Vipera w zeszłym roku.

Ostatni Viper zostanie zlicytowany w czerwcu wraz z Dodge’m Challengerem SRT Demon.

Pożegnanie w dobrym stylu

Produkcja amerykańskiego sportowca zakończyła się w zeszłym roku, a na początku roku internet obiegły informacje o ciekawym pomyśle Dodge’a na dalsze losy dziedzictwa Vipera. Zakłady, w których produkowano auto przekształcą się bowiem z muzeum. Z kolei ostatni egzemplarz Vipera, który zjechał z taśm zakładów w Conner Avenue zostanie przeznaczony na aukcję.

Wyjątkowo sztuka auta po zlicytowaniu przyniesie wiele dobrego. Kwota, za jaką zostanie sprzedany ostatni Viper trafi na cele charytatywne. W domu aukcyjnym w Connecticut w czerwcu oprócz Vipera zostanie zlicytowany jeszcze Dodge Challenger SRT Demon. Spokojnie, Challenger jak na razie nie wybiera się na tamten świat.

źródło: Carscoops