Nieco ponad 60 tysięcy złotych powinien zapłacić właściciel starego Renault Megane, które porzucone zostało na parkingu Galerii Łódzkiej w lipcu 2016 roku. Sprawę nagłośniły media i sam łódzki ratusz, jednak póki co, po zakurzony samochód nikt się nie zgłosił i raczej prędko to nie nastąpi. Służby mają w takich sytuacjach zazwyczaj związane ręce, a przypadek z Łodzi to część szerszego zjawiska. O złomach porzuconych na parkingach mówi się bowiem nie od dziś.

Każdy z nas z pewnością choć raz spotkał się z przypadkiem porzuconego na parkingu samochodu. Zjawisko to jest nieodłączną częścią krajobrazu polskich miast i od dłuższego czasu wyjątkowym utrapieniem dla służb porządkowych. Co bowiem zrobić z samochodem, który ma numery rejestracyjne, nie stanowi zagrożenia dla otoczenia, a jedynie szpeci lub blokuje miejsce parkingowe? Miasto nie może sobie go tak po prostu odholować.

Problem porzuconych pojazdów od lat spędza sen z powiek m.in. straży miejskiej.

Brudny problem

Przepisy – zdawałoby się – ułatwiają nieco zagmatwaną sprawą zapisem w kodeksie cywilnym. Art. 80 dopuszcza uznanie mienia ruchomego za niczyje, jeśli zostało ono porzucone. Schody zaczynają się gdy trzeba wyegzekwować status brudnego auta od dłuższego czasu okupującego jedno miejsce w przestrzeni miejskiej.

Brud, wybite szyby oraz uszkodzone lusterka nie mogą być podstawą do odholowania auta, jeśli posiada ono np. tablice rejestracyjne. I tutaj przechodzimy do sedna problemu, ponieważ wiele porzuconych pojazdów istotnie jest zarejestrowana. Gdy już zinterpretujemy, czy aby na pewno brudny i długo nie używany samochód zasługuje na usunięcie i zakwalifikowanie jako wrak, sprawa wydaje się jaśniejsza.

Art. 50a ust. 1 prawa o ruchu drogowym reguluje dokładniej tę kwestię tak:

Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza.

Nieproszony gość

Polskie miasta, pomimo tych trudnych do interpretacji przepisów, starają się od paru lat jak najskuteczniej lobbować za usuwaniem z ulic problematycznych intruzów. Pomagać ma w tym policja, media, a także takie akcje, jak ostatnia z Łodzi.

Na stronie miasta na Facebooku dodano parę dni temu nietuzinkowy post. Załączono na nim fotografie brudnego Renault Megane porzuconego na parkingu Galerii Łódzkiej. Samochód nie tylko posiadał biletu parkingowego, ale przede wszystkim znajdował się na miejscu zdecydowanie za długo. Dokładniej – prawie 2 lata.

Renault szuka właściciela! Biedne auto stoi samotne na parkingu Galeria Łódzka już prawie dwa lata. Dzielnie znosi nudę…

Gepostet von Łódź am Donnerstag, 5. April 2018

 

Kosztowny postój

Pierwszą reakcją, na porzucone w połowie lipca 2016 roku Renault Megane, było zamieszczenie we wrześniu zeszłego roku kartki z informacją. Zarządcy galerii handlowej wezwali do niezwłocznego usunięcia samochodu z parkingu i poprosili o kontakt właściciela.

Z tym jednak nie było kontaktu. Z tego powodu 9 kwietnia bieżącego roku władze galerii wraz z urzędem miasta postanowiły nagłośnić sprawę, o której usłyszała chyba cała Polska. I jak? Nadal bez skutku. Łódzka policja dodała, że próby dotarcia do ustalonego właściciela spełzły na niczym.

Komunikat władz Galerii Łódzkiej spotkał się bez odzewu. W ruch poszły zatem media społecznościowe.

Nie ma chętnego? No to do widzenia

Być może założono, że po brudne Renault już raczej nikt nigdy się nie zgłosi, bo chwilę po medialnej wrzawie samochód mimo posiadania naklejki z numerem rejestracyjnym odholowano przez lokalną straż miejską. Auto poczeka jeszcze pół roku na parkingu straży miejskiej na zgłoszenie się przez właściciela, aż w końcu stanie się własnością miasta.

Jako że mityczny właściciel Meganki i tak pewnie nie zostanie ustalony, o kwestii kary za okupowanie parkingu wspominamy już tylko w ramach ciekawostki. Galeria policzyła sobie bowiem ponad 60 tysięcy złotych należności za nieopłacony postój przez prawie 2 lata. Kara nie zostanie wyegzekwowana, jednak być może informacje o niej wywołają wyrzuty sumienia chociaż u niektóych, którzy zapomnieli o swoich czterech kółkach porzuconych pod chmurką.

źródło: tvn24.pl