Pagani Huayra niebawem przejdzie do historii

Pagani to najlepszy przykład na to, jak odważny projekt jednego człowieka może okazać się wyjątkowym sukcesem. Założona w 1992 firma nie posiada co prawda bogatej historii w produkcji samochodów, ale celuje w małoseryjne dzieła sztuki dla majętnych koneserów, których nie sposób pomylić z żadnym innym samochodem. Wszystko jednak ma swój czas i już w czerwcu rusza produkcja drugiego – jak na razie – produktu Pagani – model Huayra – przejdzie do historii.

Istniejąca do 26 lat marka Pagani to prawdziwy rarytas w praktycznie każdej kategorii. Ciężko znaleźć samochody o podobnych rozwiązaniach stylistycznych, podobnie jak mało które auto na rynku powstaje przez kilka lat produkcji w tak małym nakładzie. Włoska firma uchodzi za niszową, nawet w wyjątkowo elitarnym świecie supersamochodów. W czasie, gdy Ferrari i Lamborghini stawia na rozwijanie gamy modelowej, konstruowanie SUV-ów i zwiększanie sprzedaży, Pagani żyje sobie w swoim tempie.

Pierwszy model Pagani, Zonda, zadebiutował 19 lat temu i dziś zbliża się już do statusu kultowego pojazdu.

Powrót do korzeni

Początki Pagani sięgają 1992 roku, kiedy to pochodzący z Argentyny Horacio Pagani postanowił założyć w ojczyźnie rodziców, Włoszech, swoją firmę. Swoje dźwięczne i lekko brzmiące nazwisko obrał za nazwę projektu życia, którego celem była produkcja jedynych w swoim rodzaju supersamochodów. Dzisiaj takie pomysły nikogo nie dziwią i mało kogo już interesują, jednak w latach 90. argentyński pasjonat wyjątkowo zaciekawił branżę.

Przedstawiona w 1999 roku Zonda otworzyła wspaniałą kartę w historii supersamochodów. Kosmicznie wyglądające masywne i piekielnie szybkie auto pozostało w produkcji w kilkudziesięciu (!) odmianach i wariantach aż do zeszłego roku. Odpowiednia promocja i kilkukrotne goszczenie w brytyjskim Top Gear bez wątpienia przyczyniły się do sławy nietuzinkowego włoskiego auta, które powstało przecież pod marką bez żadnego zaplecza i historii.

Historia Pagani Huayra poprzestanie na setnym egzemplarzu.

Wspaniała setka

Mimo, iż ostatnie odmiany kultowej Zondy wyjeżdżały na drogi aż do zeszłego roku, już 7 lat temu Horacio Pagani z dumą zaprezentował jej następcę. Model Huayra po raz pierwszy zaprezentowano w 2011 roku po żmudnym procesie konstrukcyjnym. Dzięki doskonale rozbudowanemu dotychczasowemu PR-owi firmy branża motoryzacyjna poświęciła małej włoskiej marce wyjątkowo sporo uwagi.

Rosnąca rozpoznawalność nie skusiła jednak Horacio Paganiego do zmiany profilu swojej firmy. Pagani pozostało firmą niszową, skromną i przede wszystkim – małoseryjną. Od 2011 roku powstało bowiem zaledwie 99 sztuk Huayry, a zbliżające się wydanie na świat jubileuszowego, setnego egzemplarza jednocześnie zamknie historię tego wyjątkowego auta.

O unikalność na tle pozostałych 99 sztuk zadbano przy doborze materiałów kokpitu.

Na pożegnanie

Jak podaje portal duPont Registry, już w czerwcu zakończy się produkcja Huayry . Ostatni egzemplarz o przydomku Il Ultimo ma zyskać unikalny charakter, choć najlepsze pozostanie bez zmian. Mowa oczywiście o napędzie, czyli 6-litrowym V12 konstrukcji AMG rozwijającym 700 KM mocy.

Pagani chce oddać hołd firmie, której zawdzięcza hojne udostępnianie swojego zaplecza technicznego. Z tego względu ostania Huayra ma zostać utrzymana w nietuzinkowej kolorystyce. Szczególnie będzie to widać we wnętrzu, które kolorystyką ma nawiązywać do bolidu F1 Lewisa Hamiltona. Błękit i szarość kokpitu będzie towarzyszyć bieli sportowych foteli.

Na razie nie wiadomo jeszcze zbyt wiele na temat nowego modelu Pagani.

Faza trzecia – start

Koniec produkcji Huayry to oczywiście nie koniec firmy Pagani. Legendarny założyciel firmy ogłosił, że w zaawansowanej fazie rozwojowej jest jest już następca. Nieznana jest jeszcze data debiutu trzeciego w historii auta firmy, jednak potwierdzone jest już kilka istotnych faktów.

Nowy model Pagani pozostanie klasycznym, sportowym autem napędzanym silnikiem spalinowym współpracującym z manualną skrzynią biegów. Opór wobec trendów w wykonaniu Pagani jednak będzie umiarkowany, bo wersja elektryczna również jest w planach. Widmo elektryfikacji nikogo nie oszczędza.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Pagani Huayra niebawem przejdzie do historii
Pagani Huayra niebawem przejdzie do historii
Pagani Huayra niebawem przejdzie do historii

Pagani to najlepszy przykład na to, jak odważny projekt jednego człowieka może okazać się wyjątkowym sukcesem. Założona w 1992 firma nie posiada co prawda bogatej historii w produkcji samochodów, ale celuje w małoseryjne dzieła sztuki dla majętnych koneserów, których nie sposób pomylić z żadnym innym samochodem. Wszystko jednak ma swój czas i już w czerwcu rusza produkcja drugiego – jak na razie – produktu Pagani – model Huayra – przejdzie do historii.

Istniejąca do 26 lat marka Pagani to prawdziwy rarytas w praktycznie każdej kategorii. Ciężko znaleźć samochody o podobnych rozwiązaniach stylistycznych, podobnie jak mało które auto na rynku powstaje przez kilka lat produkcji w tak małym nakładzie. Włoska firma uchodzi za niszową, nawet w wyjątkowo elitarnym świecie supersamochodów. W czasie, gdy Ferrari i Lamborghini stawia na rozwijanie gamy modelowej, konstruowanie SUV-ów i zwiększanie sprzedaży, Pagani żyje sobie w swoim tempie.

Pierwszy model Pagani, Zonda, zadebiutował 19 lat temu i dziś zbliża się już do statusu kultowego pojazdu.

Powrót do korzeni

Początki Pagani sięgają 1992 roku, kiedy to pochodzący z Argentyny Horacio Pagani postanowił założyć w ojczyźnie rodziców, Włoszech, swoją firmę. Swoje dźwięczne i lekko brzmiące nazwisko obrał za nazwę projektu życia, którego celem była produkcja jedynych w swoim rodzaju supersamochodów. Dzisiaj takie pomysły nikogo nie dziwią i mało kogo już interesują, jednak w latach 90. argentyński pasjonat wyjątkowo zaciekawił branżę.

Przedstawiona w 1999 roku Zonda otworzyła wspaniałą kartę w historii supersamochodów. Kosmicznie wyglądające masywne i piekielnie szybkie auto pozostało w produkcji w kilkudziesięciu (!) odmianach i wariantach aż do zeszłego roku. Odpowiednia promocja i kilkukrotne goszczenie w brytyjskim Top Gear bez wątpienia przyczyniły się do sławy nietuzinkowego włoskiego auta, które powstało przecież pod marką bez żadnego zaplecza i historii.

Historia Pagani Huayra poprzestanie na setnym egzemplarzu.

Wspaniała setka

Mimo, iż ostatnie odmiany kultowej Zondy wyjeżdżały na drogi aż do zeszłego roku, już 7 lat temu Horacio Pagani z dumą zaprezentował jej następcę. Model Huayra po raz pierwszy zaprezentowano w 2011 roku po żmudnym procesie konstrukcyjnym. Dzięki doskonale rozbudowanemu dotychczasowemu PR-owi firmy branża motoryzacyjna poświęciła małej włoskiej marce wyjątkowo sporo uwagi.

Rosnąca rozpoznawalność nie skusiła jednak Horacio Paganiego do zmiany profilu swojej firmy. Pagani pozostało firmą niszową, skromną i przede wszystkim – małoseryjną. Od 2011 roku powstało bowiem zaledwie 99 sztuk Huayry, a zbliżające się wydanie na świat jubileuszowego, setnego egzemplarza jednocześnie zamknie historię tego wyjątkowego auta.

O unikalność na tle pozostałych 99 sztuk zadbano przy doborze materiałów kokpitu.

Na pożegnanie

Jak podaje portal duPont Registry, już w czerwcu zakończy się produkcja Huayry . Ostatni egzemplarz o przydomku Il Ultimo ma zyskać unikalny charakter, choć najlepsze pozostanie bez zmian. Mowa oczywiście o napędzie, czyli 6-litrowym V12 konstrukcji AMG rozwijającym 700 KM mocy.

Pagani chce oddać hołd firmie, której zawdzięcza hojne udostępnianie swojego zaplecza technicznego. Z tego względu ostania Huayra ma zostać utrzymana w nietuzinkowej kolorystyce. Szczególnie będzie to widać we wnętrzu, które kolorystyką ma nawiązywać do bolidu F1 Lewisa Hamiltona. Błękit i szarość kokpitu będzie towarzyszyć bieli sportowych foteli.

Na razie nie wiadomo jeszcze zbyt wiele na temat nowego modelu Pagani.

Faza trzecia – start

Koniec produkcji Huayry to oczywiście nie koniec firmy Pagani. Legendarny założyciel firmy ogłosił, że w zaawansowanej fazie rozwojowej jest jest już następca. Nieznana jest jeszcze data debiutu trzeciego w historii auta firmy, jednak potwierdzone jest już kilka istotnych faktów.

Nowy model Pagani pozostanie klasycznym, sportowym autem napędzanym silnikiem spalinowym współpracującym z manualną skrzynią biegów. Opór wobec trendów w wykonaniu Pagani jednak będzie umiarkowany, bo wersja elektryczna również jest w planach. Widmo elektryfikacji nikogo nie oszczędza.