Wszyscy, którzy w ostatnim czasie złorzeczyli Volkswagenowi, mogą się poczuć zawiedzeni. Podobnie jak eksperci wieszczący poważne kłopoty finansowe spowodowane odwrotem klientów. Afera Dieselgate nie tylko nie pogorszyła notowań Volkswagena, ale i nie przeszkodziła koncernowi… pobić nowego rekordu sprzedaży.

O aferze Dieselgate i jej pokłosiu napisano już sporo. Mało kto spodziewał się jednak, że zaledwie dwa lata po rozpętaniu się burzy związanej z oszustwami Volkswagena na emisji spalin sprawy nabiorą takiego obrotu. Wiele osób sądziło, że fala pozwów i oburzenie wśród klientów koncernu odbije się na wynikach sprzedaży i ogólnej kondycji finansowej Volkswagena na długie lata. Faktycznie, chwilowo miejscami popyt spadł, a Volkswagen musiał zreformować swoje plany modelowe na przyszłe lata. Zdaje się jednak, że świat o wszystkim zapomniał.

Źródła historycznego skandalu sięgają jesieni 2015 roku, kiedy to oskarżono Volkswagena o fałszowanie wyników emisji spalin samochodów z silnikami diesla.

Było, minęło

Za nami pierwszy kwartał bieżącego, 2018 roku. Volkswagen postanowił podzielić się swoimi wynikami sprzedażowymi, które – mówiąc delikatnie – wyglądają imponująco. Jak na razie niemiecki koncern sprzedał już 1,53 miliona samochodów, z czego w samym marcu dobre 584 700 pojazdów. Jest to blisko 5-procentowy wzrost w stosunku do analogicznego okresu sprzed roku.

W zaskakująco dobrych wynikach sprzedażowych Volkswagena pomogły nakłady w rynki chiński i północnoamerykański, w których Niemcy prowadzą spersonalizowaną ofensywę modelową i jak widać – taktyka zaczyna przynosić efekty. W kontekście Ameryki Północnej jest to co ciekawy fenomen, bo w końcu to tutaj rozpętała się afera Dieselgate, to tutaj klienci marki wytoczyli najcięższe działa wobec VW i to tutaj koncern zapłacił miliardy dolarów odszkodowania za kłamliwy proceder montowania oprogramowań pomagających w fałszowaniu wyników spalania.

Dobre wyniki VW notuje także w USA.

Niesmak trwa do dziś, jednak próby Volkswagena w sprawie odbudowania wizerunku zaczynają powoli przynosić skutki, w czym w przyszłości może pomóc m.in. duży pickup Atlas Tanoak i kilka nowych SUV-ów.

Jest pięknie, ale…

Przy doskonałych wynikach sprzedażowych na świecie jeden wynik dla odmiany nie jest dla Volkswagena powodem do dumy. Bowiem w pierwszym kwartale 2018 roku sprzedaż aut niemieckiej firmy na rodzimym rynku spadła o 0,8 procenta. Niewiele, choć w przypadku potencjału rynku motoryzacyjnego za naszą zachodnią granicą taka tendencja jest dość niespodziewana.

Matthias Müller, szef Volkswagena. Jeszcze.

Fortuna na pożegnanie

Wszystkie pozostałe wyniki finansowe Volkswagena bez wątpienia mogą napawać szefostwo optymizmem. Imperium składające się poza VW m.in. ze Skody, Seata, Bentleya, Bugatti, Lamborghini czy Porsche to prawdziwa żyła złota. Koncern w zeszłym roku podwoił zyski, sukcesywnie rozwija gamy modelowe większości wymienionych firm, ale i hojnie korzysta z finansowej sielanki.

Szef Volkswagena, Matthias Müller, zarobił w zeszłym roku o 40% więcej niż rok wcześniej, inkasując łącznie (w przeliczeniu)  42,5 miliona złotych. Jak się później okazało – niemiecki menedżer takimi świetnymi wynikami finansowymi zamknął ostatni rok w swojej karierze i pożegnał się ze stanowiskiem. Właśnie zastąpił go Herbert Diess.

źródło: motor1.com