Pracownicy GM Korea zrujnowali biuro firmy. Trudne czasy dla Chevroleta

Sytuacja w koreańskim przemyśle motoryzacyjnym jest coraz bardziej napięta. Z powodu spadającej produkcji i słabej sprzedaży wytwarzanych na półwyspie koreańskim Chevroletów centrala GM w USA zarządziła cięcia kadr w fabrykach. Koncern obciął również niektórym pracownikom hojne dodatki i premie, co wywołało furię koreańskich pracowników fabryki Chevroleta w Gunsan.

Niedawno czytaliście o obawach szefa związków zawodowych pracowników zakładów Hyundaia, który otwarcie przyznał, że ludzie żyją w strachu przed przyszłością. Koreański związkowiec obwinił o to niepewną sytuację koreańskiego przemysłu, która wynika z rosnącej pozycji samochodów elektrycznych i widma cięcia kadr w zakładach produkcyjnych. Auta elektryczne niosą bowiem ryzyko spadku dotychczasowej pozycji zakładów produkujących elementy napędu aut spalinowych. Ponadto, fabryki w Korei Południowej nie wykorzystują już swojego dawnego potencjału i zaczynają generować dla koncernów nadmierne koszty. Oznacza to, że w przyszłości ludzie mogą zacząć tracić pracę.

Nad zakładami Chevroleta w Korei Południowej zawisły ciemne chmury.

Gniew klasy robotniczej

O ile Hyundai uspokaja swoich pracowników i nie zamierza wdrażać drastycznych programów zwolnień, to u Chevroleta sytuacja jest o wiele poważniejsza. Szefowa GM, Mary Barra, zarządziła bowiem niedawno zamknięcie kilku zakładów produkcyjnych Chevroleta w Korei Południowej i idące za tym liczne zwolnienia. Szczególna złość z powodu zaistniałej sytuacji, objawiła się zwłaszcza u pracowników fabryki w Gunsan.

Decyzja o braku premii wywołała furię u pracowników fabryki Chevroleta, którzy zniszczyli biuro szefa GM Korea, Kahera Kazema. Rozwścieczona grupa kilkunastu ludzi wtargnęła do pokoju biurowego niszcząc krzesła, rośliny, meble i sprzęt elektroniczny. Oberwało się nawet komputerowi prezesa, który został roztrzaskany o ziemię. Wszystko zarejestrowały kamery monitoringu.

Brutalne zdarzenie

Szefostwo GM Korea wydało potem oświadczenie opisujące zdarzenie z zeszłego tygodnia jako „brutalny zdarzenie”, które wywołało „znaczące i kosztowne zniszczenia w biurze firmy”. Na miejsce wezwano policję i obiecano podjęcie zdecydowanych kroków wobec pracowników fabryki zamieszanych w incydent.

Chevrolety z Korei to kontynuacja historii marki Daewoo, która upadła w zeszłym dziesięcioleciu i została przejęta przez General Motors. Teraz podobnie może stać się z jej następcą.

Decyzja o braku przewidzianych premii i dodatków dla pracowników przelała czarę goryczy. Fabryka w Gunsan bowiem zostanie zamknięta już pod koniec maja i jest to pokłosie fatalnej kondycji GM Korea. Masowe zwolnienia wynikają ze spadającej sprzedaży Chevroletów wytwarzanych w Korei, które sukcesywnie tracą kolejne rynki zbytu. Najpierw w 2014 roku Chevrolet zniknął z Europy, chwilę później z Rosji, a ostatnio także z RPA i Indii.

Daewoo bis

GM Korea, które powstało w miejsce upadłego Daewoo przejęło zakłady dotychczas zajmujące się produkcją niegdyś popularnych aut koreańskiej marki. Chevrolety z Korei radziły sobie swego czasu całkiem nieźle, ale ostatnio sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu. Zakład w Gunsan, to doskonały przykład kryzysu GM Korea – ostatnio fabryka pracowała tylko na 20% swoich możliwości!

Jeżeli sytuacja utrzyma się w negatywnej koniunkturze, w przyszłości wszystkie fabryki General Motors mogą zostać zamknięte, a Chevrolety z Korei podzielą los swoich poprzedników ze znaczkiem Daewoo. Historia może zatem zatoczyć koło i Chevrolet znowu stanie się lokalną, amerykańską marką. Niezbadane są ścieżki globalizacji.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

    Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do...
    18 października 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Pracownicy GM Korea zrujnowali biuro firmy. Trudne czasy dla Chevroleta
Pracownicy GM Korea zrujnowali biuro firmy. Trudne czasy dla Chevroleta
Pracownicy GM Korea zrujnowali biuro firmy. Trudne czasy dla Chevroleta

Sytuacja w koreańskim przemyśle motoryzacyjnym jest coraz bardziej napięta. Z powodu spadającej produkcji i słabej sprzedaży wytwarzanych na półwyspie koreańskim Chevroletów centrala GM w USA zarządziła cięcia kadr w fabrykach. Koncern obciął również niektórym pracownikom hojne dodatki i premie, co wywołało furię koreańskich pracowników fabryki Chevroleta w Gunsan.

Niedawno czytaliście o obawach szefa związków zawodowych pracowników zakładów Hyundaia, który otwarcie przyznał, że ludzie żyją w strachu przed przyszłością. Koreański związkowiec obwinił o to niepewną sytuację koreańskiego przemysłu, która wynika z rosnącej pozycji samochodów elektrycznych i widma cięcia kadr w zakładach produkcyjnych. Auta elektryczne niosą bowiem ryzyko spadku dotychczasowej pozycji zakładów produkujących elementy napędu aut spalinowych. Ponadto, fabryki w Korei Południowej nie wykorzystują już swojego dawnego potencjału i zaczynają generować dla koncernów nadmierne koszty. Oznacza to, że w przyszłości ludzie mogą zacząć tracić pracę.

Nad zakładami Chevroleta w Korei Południowej zawisły ciemne chmury.

Gniew klasy robotniczej

O ile Hyundai uspokaja swoich pracowników i nie zamierza wdrażać drastycznych programów zwolnień, to u Chevroleta sytuacja jest o wiele poważniejsza. Szefowa GM, Mary Barra, zarządziła bowiem niedawno zamknięcie kilku zakładów produkcyjnych Chevroleta w Korei Południowej i idące za tym liczne zwolnienia. Szczególna złość z powodu zaistniałej sytuacji, objawiła się zwłaszcza u pracowników fabryki w Gunsan.

Decyzja o braku premii wywołała furię u pracowników fabryki Chevroleta, którzy zniszczyli biuro szefa GM Korea, Kahera Kazema. Rozwścieczona grupa kilkunastu ludzi wtargnęła do pokoju biurowego niszcząc krzesła, rośliny, meble i sprzęt elektroniczny. Oberwało się nawet komputerowi prezesa, który został roztrzaskany o ziemię. Wszystko zarejestrowały kamery monitoringu.

Brutalne zdarzenie

Szefostwo GM Korea wydało potem oświadczenie opisujące zdarzenie z zeszłego tygodnia jako „brutalny zdarzenie”, które wywołało „znaczące i kosztowne zniszczenia w biurze firmy”. Na miejsce wezwano policję i obiecano podjęcie zdecydowanych kroków wobec pracowników fabryki zamieszanych w incydent.

Chevrolety z Korei to kontynuacja historii marki Daewoo, która upadła w zeszłym dziesięcioleciu i została przejęta przez General Motors. Teraz podobnie może stać się z jej następcą.

Decyzja o braku przewidzianych premii i dodatków dla pracowników przelała czarę goryczy. Fabryka w Gunsan bowiem zostanie zamknięta już pod koniec maja i jest to pokłosie fatalnej kondycji GM Korea. Masowe zwolnienia wynikają ze spadającej sprzedaży Chevroletów wytwarzanych w Korei, które sukcesywnie tracą kolejne rynki zbytu. Najpierw w 2014 roku Chevrolet zniknął z Europy, chwilę później z Rosji, a ostatnio także z RPA i Indii.

Daewoo bis

GM Korea, które powstało w miejsce upadłego Daewoo przejęło zakłady dotychczas zajmujące się produkcją niegdyś popularnych aut koreańskiej marki. Chevrolety z Korei radziły sobie swego czasu całkiem nieźle, ale ostatnio sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu. Zakład w Gunsan, to doskonały przykład kryzysu GM Korea – ostatnio fabryka pracowała tylko na 20% swoich możliwości!

Jeżeli sytuacja utrzyma się w negatywnej koniunkturze, w przyszłości wszystkie fabryki General Motors mogą zostać zamknięte, a Chevrolety z Korei podzielą los swoich poprzedników ze znaczkiem Daewoo. Historia może zatem zatoczyć koło i Chevrolet znowu stanie się lokalną, amerykańską marką. Niezbadane są ścieżki globalizacji.