Wszystko wskazuje na to, że Alfa Romeo małymi krokami budzi się z letargu spowodowanego przez fatalne zarządzanie Pana w Sweterku. Przedstawiona latem 2015 roku Giulia doczeka się wreszcie nowej odmiany nadwoziowej. Jej premiera powinna nastąpić jeszcze w tym roku. Giulia Coupe zyska ekstremalny charakter – pod maską może znaleźć się hybrydowy napęd rozwijający aż do 641 KM. Panie Sergio, nie zepsuj tego, chociaż jeden jedyny raz…

Miesiąc temu pisaliśmy o słowach Sergio Marchionne, który tłumaczył fatalną kondycję koncernu FCA. Zazwyczaj specjalizujący się w mydleniu oczu szef włosko-amerykańskiego tandemu wreszcie przyjął inną narrację. Nie tylko przyznał z rozbrajającą szczerością, że nie ma pomysłu na uczynienie Fiata silnym rynkowym graczem, ale i zajął stanowisko w sprawie Alfy Romeo. Włoch z kanadyjskim paszportem uderzył się w pierś przyznając, że dotychczasowe dwie nowości marki to za mało, aby osiągnąć ambitne plany sprzedażowe.

Alfa Romeo Giulia dała pierwszą od lat nadzieję na odrodzenie pozycji Alfy Romeo.

Z nadzieją na odrodzenie

No dobrze, jest skrucha. A co z postanowieniem poprawy? Według ostatnich doniesień Alfa Romeo po Giulii i Stelvio powinna wreszcie przedstawić nowy model (2 lata bez premier to za dużo). Docelowo, nowością w gamie włoskiej marki, powinna być długo oczekiwana Giulia w wariancie coupe. Ostatnie informacje o potencjalnym charakterze i napędzie auta brzmią imponująco.

Giulia Coupe powinna bowiem zostać hybrydą. Jak donosi Carscoops, samochodowi zostanie nadany wyraźnie odrębny względem sedana charakter. Wydaje się, że auto będzie nie tylko nieco szersze i niższe, ale i może zyskać przemodelowany kształt lamp z reflektorami w technologii LED włącznie. Nie zapominamy oczywiście o napędzie, bowiem wspomniana hybryda, powinna współpracować z 2,9-litrowym podwójnie doładowanym V6 o mocy 641 KM. Szykuje się nam wyjątkowy supersamochód – Giulia Coupe z takim napędem byłaby tylko o 20 KM słabsza od… Ferrari 488 GTB.

Alfa Giulia Coupe? Być może tym razem się uda. Chociaż raz.

Kiedy premiera?

Głęboko liczymy, że przedstawione informacje nie są zbyt piękne, aby być prawdziwymi. Niestety, dotychczasowa sytuacja Alfy Romeo i niezliczone doniesienia o nowych modelach, które nigdy nie ujrzały światła dziennego zmuszają do sceptycyzmu.

Kto wie, czy jutro Sergio Marchionne nie stwierdzi, że coupe jednak nie powstanie. No cóż – jak to mówią: nadzieja umiera ostatnia, dlatego na przekór wszystkiemu czekamy na ekstremalnego konkurenta BMW M4 i Mercedesa-AMG klasy C z Włoch. Podobno wszystko ma być jasne jeszcze w tym roku. Zobaczymy.