Nissan wymieni akumulatory w używanych Leafach

Elektryczny Leaf nie zwalnia tempa w pędzie ku przyszłości. Nissan skupia się obecnie na promocji drugiego wcielenia przełomowego hatchbacka, które właśnie wjechało do polskich salonów. Nie oznacza to jednak, że Japończycy zapomnieli o poprzedniku i jego właścicielach. Firma ogłosiła właśnie, że koszt wymiany akumulatorów w używanych Leafach będzie teraz kilkukrotnie niższy, niż dotychczas. Sprawa niestety dotyczy jak na razie tylko Japonii.

Nissan Leaf to jeden, z najważniejszych modeli nie tylko w historii Nissana, ale i całego świata elektrycznych pojazdów. Przedstawiony w 2010 roku kompaktowy hatchback zrewolucjonizował technologię samochodów na prąd czyniąc ją o wiele bardziej przystępną, niż dotychczas. Przez 7 lat stażu rynkowego Leaf sprzedał się w liczbie ponad 300 tysięcy sztuk, oswajając ludzi z całego świata z futurystyczną technologią.

Pierwsza generacja Leafa to prawdziwy bestseller – przez 7 lat sprzedało się aż 300 tysięcy egzemplarzy.

Trud opłacił się

Leaf przeszedł wyjątkowo żmudny proces konstrukcyjny, nim ujrzał ostatecznie światło. Wielki projekt marki, który końcowo wykiełkował w kompaktowej wielkości hatchbacka reklamowano już od 2009 roku pod hasłem Zero Emission,Kontrowersyjny design i oryginalne proporcje nie przeszkodziły w zdobyciu uznania wśród klientów – krótko po premierze Japończycy zebrali 20 tysięcy zamówień.

Efekt sensacji nie był krótkotrwały. Leaf tak udanie wystartował na początku swojego stażu rynkowego, że w niektórych państwach stał się liderem sprzedaży w kategorii aut elektrycznych. W Norwegii nawet momentami był najlepiej sprzedającym się samochodem w kraju!

Nissan Leaf to najlepiej się sprzedające auto elektryczne w Polsce w historii.

Kompaktowy „elektryk” wniósł także niemały wkład w rozwój technologii samochodów na prąd nad Wisłą. Polska utworzyła grono wspomnianych wcześniej państw, w których Leaf zdobył największą popularność wśród elektrycznych samochodów. Wprawdzie 239 sprzedanych sztuk w zeszłym roku w liczbach bezwzględnych nie imponuje, jednak biorąc pod uwagę raczkującą kondycję infrastruktury – jest dobrze. Leaf zdobył nawet zaufanie niektórych taksówkarzy i np. w Warszawie sukcesywnie tworzy flotę jednej z korporacji.

Dogodności i wyzwania

Czas biegnie szybko i nowoczesne auto w końcu nieco się zestarzało. Przez 7 lat produkcji z Leafa wyciśnięto co się da i w dobrym czasie przedstawiono następcę. Jesienią zeszłego roku Nissan zaprezentował drugą generację, która właśnie powoli wkracza na światowe rynki, w tym polski.

Nowy Leaf zadebiutował jesienią 2017 roku i właśnie wkracza powoli na polski rynek.

No dobrze, łatwo mówić o kupnie nowego auta elektrycznego i czerpaniu początkowych przyjemności wiążących się z jego użytkowaniem. Nie można jednak zapominać, że  samochody na prąd również ulegają zużyciu, a temat baterii to od dawna ulubiony argument sceptyków tej technologii. Istotnie – akumulatory, które  napędzają auta elektryczne, mają określoną żywotność i w końcu trzeba je wymienić. Ale zasada ta dotyczy wszystkich baterii bez wyjątku, a nie tylko tych, które napędzają auta.

Lżejszy ból po wymianie

Dotychczas kwestia wymiany zużytych akumulatorów na nowe, dla użytkowników samochodów elektrycznych, była wyjątkowo ciężka. Koszty wymiany, które organizuje właściciel, są zazwyczaj drakońskie. W Japonii, do której się przenosimy, kwota, jaką trzeba zapłacić z wymianę baterii w używanym Nissanie Leaf do niedawna wynosiła 650 tysięcy jenów, czyli w przeliczeniu ok. 21 tysięcy złotych.

Największym wyzwaniem dla elektrycznych aut jest żywotność baterii i koszt ich wymiany.

Teraz marka chce wyjść naprzeciw największej bolączce użytkowników starszych Leafów i zaoferować uproszczony i przede wszystkim lżejszy dla kieszeni program wymiany akumulatorów. Od maja nowe akumulatory kosztować będą już o wiele mniej, bo tylko 300 tysięcy jenów (ok. 9,7 tysiąca złotych). Stare źródło napędu właściciele będą mogli pozostawić w serwisie Nissana, w którym przeprowadzana będzie wymiana.

Drugie życie akumulatorów

I tutaj Japończycy szukają kolejnego rozwiązania na inny palący problem związany z technologią samochodów elektrycznych, czyli kwestię składowania starych akumulatorów. Nissan ogłosił kreatywny sposób na wykorzystanie zużytych elementów – mogą one być stosowane do zasilania ulicznych latarni.

Oryginalny pomysł wysunięto w kontekście japońskiego miasta Namie, gdzie Nissan chce przetestować już niebawem swój niebanalny plan na nadanie drugiego życia starym akumulatorom.

Nissan ma pomysł na drugie życie dla zużytych akumulatorów.

Nissan traktuje bardzo poważnie technologię elektryczną, która oprócz utrzymywania silnej pozycji w klasie crossoverów, jest dla marki priorytetem w planach na przyszłe lata. Do 2022 roku japońska marka chce sprzedawać rocznie milion elektrycznych pojazdów.

źródło: Carscoops

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Nissan wymieni akumulatory w używanych Leafach
Nissan wymieni akumulatory w używanych Leafach
Nissan wymieni akumulatory w używanych Leafach

Elektryczny Leaf nie zwalnia tempa w pędzie ku przyszłości. Nissan skupia się obecnie na promocji drugiego wcielenia przełomowego hatchbacka, które właśnie wjechało do polskich salonów. Nie oznacza to jednak, że Japończycy zapomnieli o poprzedniku i jego właścicielach. Firma ogłosiła właśnie, że koszt wymiany akumulatorów w używanych Leafach będzie teraz kilkukrotnie niższy, niż dotychczas. Sprawa niestety dotyczy jak na razie tylko Japonii.

Nissan Leaf to jeden, z najważniejszych modeli nie tylko w historii Nissana, ale i całego świata elektrycznych pojazdów. Przedstawiony w 2010 roku kompaktowy hatchback zrewolucjonizował technologię samochodów na prąd czyniąc ją o wiele bardziej przystępną, niż dotychczas. Przez 7 lat stażu rynkowego Leaf sprzedał się w liczbie ponad 300 tysięcy sztuk, oswajając ludzi z całego świata z futurystyczną technologią.

Pierwsza generacja Leafa to prawdziwy bestseller – przez 7 lat sprzedało się aż 300 tysięcy egzemplarzy.

Trud opłacił się

Leaf przeszedł wyjątkowo żmudny proces konstrukcyjny, nim ujrzał ostatecznie światło. Wielki projekt marki, który końcowo wykiełkował w kompaktowej wielkości hatchbacka reklamowano już od 2009 roku pod hasłem Zero Emission,Kontrowersyjny design i oryginalne proporcje nie przeszkodziły w zdobyciu uznania wśród klientów – krótko po premierze Japończycy zebrali 20 tysięcy zamówień.

Efekt sensacji nie był krótkotrwały. Leaf tak udanie wystartował na początku swojego stażu rynkowego, że w niektórych państwach stał się liderem sprzedaży w kategorii aut elektrycznych. W Norwegii nawet momentami był najlepiej sprzedającym się samochodem w kraju!

Nissan Leaf to najlepiej się sprzedające auto elektryczne w Polsce w historii.

Kompaktowy „elektryk” wniósł także niemały wkład w rozwój technologii samochodów na prąd nad Wisłą. Polska utworzyła grono wspomnianych wcześniej państw, w których Leaf zdobył największą popularność wśród elektrycznych samochodów. Wprawdzie 239 sprzedanych sztuk w zeszłym roku w liczbach bezwzględnych nie imponuje, jednak biorąc pod uwagę raczkującą kondycję infrastruktury – jest dobrze. Leaf zdobył nawet zaufanie niektórych taksówkarzy i np. w Warszawie sukcesywnie tworzy flotę jednej z korporacji.

Dogodności i wyzwania

Czas biegnie szybko i nowoczesne auto w końcu nieco się zestarzało. Przez 7 lat produkcji z Leafa wyciśnięto co się da i w dobrym czasie przedstawiono następcę. Jesienią zeszłego roku Nissan zaprezentował drugą generację, która właśnie powoli wkracza na światowe rynki, w tym polski.

Nowy Leaf zadebiutował jesienią 2017 roku i właśnie wkracza powoli na polski rynek.

No dobrze, łatwo mówić o kupnie nowego auta elektrycznego i czerpaniu początkowych przyjemności wiążących się z jego użytkowaniem. Nie można jednak zapominać, że  samochody na prąd również ulegają zużyciu, a temat baterii to od dawna ulubiony argument sceptyków tej technologii. Istotnie – akumulatory, które  napędzają auta elektryczne, mają określoną żywotność i w końcu trzeba je wymienić. Ale zasada ta dotyczy wszystkich baterii bez wyjątku, a nie tylko tych, które napędzają auta.

Lżejszy ból po wymianie

Dotychczas kwestia wymiany zużytych akumulatorów na nowe, dla użytkowników samochodów elektrycznych, była wyjątkowo ciężka. Koszty wymiany, które organizuje właściciel, są zazwyczaj drakońskie. W Japonii, do której się przenosimy, kwota, jaką trzeba zapłacić z wymianę baterii w używanym Nissanie Leaf do niedawna wynosiła 650 tysięcy jenów, czyli w przeliczeniu ok. 21 tysięcy złotych.

Największym wyzwaniem dla elektrycznych aut jest żywotność baterii i koszt ich wymiany.

Teraz marka chce wyjść naprzeciw największej bolączce użytkowników starszych Leafów i zaoferować uproszczony i przede wszystkim lżejszy dla kieszeni program wymiany akumulatorów. Od maja nowe akumulatory kosztować będą już o wiele mniej, bo tylko 300 tysięcy jenów (ok. 9,7 tysiąca złotych). Stare źródło napędu właściciele będą mogli pozostawić w serwisie Nissana, w którym przeprowadzana będzie wymiana.

Drugie życie akumulatorów

I tutaj Japończycy szukają kolejnego rozwiązania na inny palący problem związany z technologią samochodów elektrycznych, czyli kwestię składowania starych akumulatorów. Nissan ogłosił kreatywny sposób na wykorzystanie zużytych elementów – mogą one być stosowane do zasilania ulicznych latarni.

Oryginalny pomysł wysunięto w kontekście japońskiego miasta Namie, gdzie Nissan chce przetestować już niebawem swój niebanalny plan na nadanie drugiego życia starym akumulatorom.

Nissan ma pomysł na drugie życie dla zużytych akumulatorów.

Nissan traktuje bardzo poważnie technologię elektryczną, która oprócz utrzymywania silnej pozycji w klasie crossoverów, jest dla marki priorytetem w planach na przyszłe lata. Do 2022 roku japońska marka chce sprzedawać rocznie milion elektrycznych pojazdów.

źródło: Carscoops