Szef związków zawodowych Hyundaia – elektryki niosą same nieszczęścia

W wywiadzie dla Reutersa, szef związków zawodowych pracowników Hyundaia, wyraził swoje obawy związane z przyszłością aut elektrycznych. Uznał, że mogą one zagrozić tysiącom miejsc pracy. Ha Bu-young ostrzegł przed ryzykiem doczekania się przez Hyundaia losu podobnego do General Motors, które musiało przeprowadzić w ostatnim czasie radykalne cięcia w kadrze pracowniczej.

Kompleks zakładów samochodowych w Ulsan jest największym zespołem fabryk samochodów na świecie. Ha Bu-young stwierdził, że nad załogą pojawiły się ciemne chmury. Panujące obecnie trendy w motoryzacji mogą okazać się bezlitosne dla obecnego status quo i niebawem Hyundai będzie zmuszony dokonać radykalnego cięcia etatów. Rosnąca popularność samochodów elektrycznych, zdaniem szefa związku zawodowego pracowników Hyundaia, niesie ze sobą same nieszczęścia.

Hyundai Kona Electric to najnowsza premiera marki w klasie aut na prąd.

Czas dużych przemian

Ha Bu-young w wywiadzie dla agencji Reuters wyraził swoje obawy związane nie tylko z przyszłością jego firmy, ale i całej motoryzacji. Koreański działacz przyznał, że w zakładach marki w Ulsan panuje napięta atmosfera. Zdaniem Ha Bu-younga wynika to z obaw pracujących tam ludzi o masową utratę miejsc pracy. Istotnie, Hyundai musiał ostatnio przedłużyć urlopy wielu pracownikom z racji spadającego popytu na niektóre modele marki, jak np. SUV-a Santa Fe. Firma boleśnie odczuła też napięte relacje Pekinu z Seulem, które skutkowały ogromnym spadkiem sprzedaży Kii i Hyundaiów na największym rynku świata, czyli w Chinach. Związki zawodowe obawiają się jak wpłynie to na ich sytuację.

Szefostwo marki marki liczy się z sytuacją w najpotężniejszej fabryce koncernu, ponieważ w Korei Południowej sektor przemysłu motoryzacyjnego cieszy się wyjątkowo silną reprezentacją związków zawodowych, które przed laty wywalczyły lepsze, niż w innych gałęziach przemysłu pensje. Ha Bu-young pozostaje liczącą się postacią, której firma nie może lekceważyć.

Zdaniem szefa związków zawodowych pracowników Hyundaia, tendencje w motoryzacji mogą drastycznie wpłynąć na zatrudnienie pracowników np. największych zakładów Hyundaia w Ulsan.

Zjeść ciastko i mieć ciastko

Działacz związkowy Hyundaia z niepokojem zerka też na sytuację u konkurencyjnego General Motors, które przeprowadza właśnie bolesne cięcia w kadrach pracowniczych i podjęło niedawno nawet decyzję o zlikwidowaniu aż trzech fabryk samochodowych. Amerykanie argumentują tę decyzję spadającym popytem i wysokimi kosztami produkcji. Co na to Ha Bu-young?

Ha Bu-young przyznaje, że podane przez GM powody to tylko część zwiastujących bolesnych zmian dla przemysłu samochodowego. Innym problemem są jego zdaniem samochody elektryczne, których technika może doprowadzić do kryzysu części przemysłu zajmującej się np. produkcją skrzyń biegów, silników i układów napędowych, która jest wyjątkowo silna w Korei Południowej. Zdaniem Ha Bu-younga, w najgorszej sytuacji w przyszłości Hyundai będzie musiał zwolnić 70% załogi.

Koreański działacz przyznał, że jego związek zawodowy na bieżąco opracowuje taktykę, która jego zdaniem pomoże doprowadzić do kompromisu. Czyli jak samochody przyszłości będą mogły być wytwarzane bez potrzeby drastycznych cięć miejsc pracy. Powołano nawet specjalną komisję, która zbada wpływ technologii przyszłości na miejsca pracy.

źródło:reuters.com

Komentarze

Najnowsze

  •  

    TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

    Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do...
    18 października 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Szef związków zawodowych Hyundaia – elektryki niosą same nieszczęścia
Szef związków zawodowych Hyundaia – elektryki niosą same nieszczęścia
Szef związków zawodowych Hyundaia – elektryki niosą same nieszczęścia

W wywiadzie dla Reutersa, szef związków zawodowych pracowników Hyundaia, wyraził swoje obawy związane z przyszłością aut elektrycznych. Uznał, że mogą one zagrozić tysiącom miejsc pracy. Ha Bu-young ostrzegł przed ryzykiem doczekania się przez Hyundaia losu podobnego do General Motors, które musiało przeprowadzić w ostatnim czasie radykalne cięcia w kadrze pracowniczej.

Kompleks zakładów samochodowych w Ulsan jest największym zespołem fabryk samochodów na świecie. Ha Bu-young stwierdził, że nad załogą pojawiły się ciemne chmury. Panujące obecnie trendy w motoryzacji mogą okazać się bezlitosne dla obecnego status quo i niebawem Hyundai będzie zmuszony dokonać radykalnego cięcia etatów. Rosnąca popularność samochodów elektrycznych, zdaniem szefa związku zawodowego pracowników Hyundaia, niesie ze sobą same nieszczęścia.

Hyundai Kona Electric to najnowsza premiera marki w klasie aut na prąd.

Czas dużych przemian

Ha Bu-young w wywiadzie dla agencji Reuters wyraził swoje obawy związane nie tylko z przyszłością jego firmy, ale i całej motoryzacji. Koreański działacz przyznał, że w zakładach marki w Ulsan panuje napięta atmosfera. Zdaniem Ha Bu-younga wynika to z obaw pracujących tam ludzi o masową utratę miejsc pracy. Istotnie, Hyundai musiał ostatnio przedłużyć urlopy wielu pracownikom z racji spadającego popytu na niektóre modele marki, jak np. SUV-a Santa Fe. Firma boleśnie odczuła też napięte relacje Pekinu z Seulem, które skutkowały ogromnym spadkiem sprzedaży Kii i Hyundaiów na największym rynku świata, czyli w Chinach. Związki zawodowe obawiają się jak wpłynie to na ich sytuację.

Szefostwo marki marki liczy się z sytuacją w najpotężniejszej fabryce koncernu, ponieważ w Korei Południowej sektor przemysłu motoryzacyjnego cieszy się wyjątkowo silną reprezentacją związków zawodowych, które przed laty wywalczyły lepsze, niż w innych gałęziach przemysłu pensje. Ha Bu-young pozostaje liczącą się postacią, której firma nie może lekceważyć.

Zdaniem szefa związków zawodowych pracowników Hyundaia, tendencje w motoryzacji mogą drastycznie wpłynąć na zatrudnienie pracowników np. największych zakładów Hyundaia w Ulsan.

Zjeść ciastko i mieć ciastko

Działacz związkowy Hyundaia z niepokojem zerka też na sytuację u konkurencyjnego General Motors, które przeprowadza właśnie bolesne cięcia w kadrach pracowniczych i podjęło niedawno nawet decyzję o zlikwidowaniu aż trzech fabryk samochodowych. Amerykanie argumentują tę decyzję spadającym popytem i wysokimi kosztami produkcji. Co na to Ha Bu-young?

Ha Bu-young przyznaje, że podane przez GM powody to tylko część zwiastujących bolesnych zmian dla przemysłu samochodowego. Innym problemem są jego zdaniem samochody elektryczne, których technika może doprowadzić do kryzysu części przemysłu zajmującej się np. produkcją skrzyń biegów, silników i układów napędowych, która jest wyjątkowo silna w Korei Południowej. Zdaniem Ha Bu-younga, w najgorszej sytuacji w przyszłości Hyundai będzie musiał zwolnić 70% załogi.

Koreański działacz przyznał, że jego związek zawodowy na bieżąco opracowuje taktykę, która jego zdaniem pomoże doprowadzić do kompromisu. Czyli jak samochody przyszłości będą mogły być wytwarzane bez potrzeby drastycznych cięć miejsc pracy. Powołano nawet specjalną komisję, która zbada wpływ technologii przyszłości na miejsca pracy.

źródło:reuters.com