Lotus po latach stagnacji nareszcie wraca na rynek z garścią nowych produktów. Pomóc ma w tym nowy właściciel, jakiego brytyjska marka wraz z bratnim malezyjskim Protonem, zyskała w maju zeszłego roku. Chińskie Geely po przejęciu Lotusa chce mocno zainwestować  i znacznie poszerzyć ofertę marki . Jeżeli zrobi to tak, jak z Volvo, to jesteśmy spokojni o jego przyszłość.

Jeszcze nie tak dawno Lotus był jednym z lepiej rozpoznawalnych brytyjskich producentów lekkich, sportowych i wyjątkowo oryginalnych samochodów stawiających na przyjemność z jazdy. Przez lata brytyjska marka wypuściła na rynek szereg cywilnych wyścigówek, z których niektóre zyskały już miano kultowych. Do najpopularniejszych osiągnięć konstruktorów z Nowrich warto zaliczyć takie auta, jak Esprit, Exige, Elise, Elan czy Evora. Gang E niestety ostatnio trochę podupadł. Sytuacja ma jednak się wkrótce zmienić.

Niestety, z przedstawionej 8 lat temu rodziny prototypów Lotusa nic nie wyszło.

Guess who’s back

Jeżeli nie słyszeliście od dawna nic na temat Lotusa – nic dziwnego. Marka popadła w stagnację i w ostatnich latach nie miała funduszy na rozwój nowych modeli. Mimo, że brytyjska firma znajduje się od 1996 roku pod skrzydłami Protona, to nie uchroniło to Lotusa od kłopotów finansowych. Ostatnim odważnym krokiem marki było przedstawienie 8 lat temu serii 4 prototypów różnej wielości sportowych aut, które miały być zapowiedzią nowej ofensywy modelowej marki.

Niestety nic z tego nie wyszło. Jest jednak nadzieja na odwrócenie niekorzystnej sytuacji Lotusa. Marka bowiem od maja zeszłego roku w 51% należy do chińskiego Geely. Tak, tego samego Geely, które nieco wcześniej przejęło szwedzkie Volvo i uczyniło je prężnie działającą innowacyjną firmą sypiącą ciekawymi nowościami jak z rękawa. Teraz istnieje również wysokie prawdopodobieństwo, że gigant z Państwa Środka pomoże teraz Lotusowi stanąć na nogi.

Przedstawiony w 2009 roku Lotus Evora to ostatni jak na razie całkowicie nowy model marki.

Nareszcie coś nowego

Szef Lotusa Jean-Marc Gales poinformował na początku roku, że firma pracuje właśnie nad dwoma nowymi sportowymi samochodami. Szefostwo koncernu dało zielone światło i faza konstrukcyjna wkroczyła właśnie w decydujący etap. Oba mają trafić na rynek za dwa lata, a wstępne informacje na ich temat poznamy już w najbliższych miesiącach. Warto dodać, że przygotowywane auta zadebiutują dokładnie 11 lat od ostatniej premiery produkcyjnego auta, czyli przedstawionej w 2009 roku Evory.

Nie wiadomo, czy któryś z przyszłych nowych pojazdów Lotusa zastąpi obecne dotychczas w ofercie auto, jednak prawdopodobnie wskoczą one na miejsce rodzeństwa Elise/Exige. Ich konstrukcja bowiem niebawem skończy już 20 lat, a to zdecydowanie za dużo w świecie sportowych aut.

Nie spodziewaliście się SUV-a w tym tekście

Trzecim etapem ofensywy modelowej Lotusa będzie SUV. Auto trafi na rynek nie wcześniej, niż za cztery lata i powstanie na podzespołach koncernowego brata, Volvo. Nieznany jest jeszcze segment, jaki reprezentować będzie pierwsze takie auto w historii marki. Według plotek będzie to prawdopodobnie samochód  pokroju Porsche Macana.

Przyszły SUV Lotusa może zyskać proporcje jak na rysunkach z urzędu patentowego, jakie jakiś czas temu wyciekły do internetu.

Powiązane technicznie z Volvo auto, zyska nie tylko szwedzką platformę, ale i elementy wnętrza jak np. ekran dotykowy wraz z systemem sterowania podstawowymi funkcjami. Pod maskę mogą trafić czterocylindrowe silniki rozwijające nawet 400 KM.

Chińska produkcja

Produkcja SUV-a Lotusa ma odbywać się głównie w Chinach, jednak szef marki liczy także na ulokowanie produkcji w rodzimej Wielkiej Brytanii. Czy to się uda? Okaże się za 4 lata, gdy proces Brexitu wejdzie w decydującą fazę.

źródło: Carscoops