Relacja z polskiej premiery Opla Combo Life – gdy minivan to za mało

Jeżeli masz żonę, trójkę dzieci, dużego psa, kota i jesteś np. fanem rowerów, szybko dojdziesz do wniosku, że nie zmieścisz się do żadnego minivana. Dlatego gdy w któryś piękny dzień zechcesz wyjechać w dalszą część Polski i nieco odpocząć, będziesz musiał zdecydować się na coś większego. I właśnie tutaj, cały na biało, pojawia się Opel Combo Life.

Myślę sobie, że Opel Combo Life jest autem dla tych, którzy bardziej cenią sobie komfort własny, niźli mają potrzebę przypodobania się innym nietuzinkowym samochodem. Nie ma się bowiem co oszukiwać – Zafira jest nieco przyjemniejsza dla oka, ale też mniej pojemna.

Combo Life to też przykład, że na wyjazd większą ekipą wcale nie trzeba kombinować bardzo dużego vana typu Volkswagen Caravelle, czy Mercedes Vito. Warto rozważyć tzw. kombivana, czyli Combo Life właśnie, o którego istnieniu nie wszyscy pamiętają. Tak przynajmniej było ze mną, przed wizytą na tej premierze.

Combo Life występuje w dwóch wersjach

Ta dłuższa ma 4,75 m długości, co oznacza że jest o 10 cm dłuższa od niemałego przecież Opla Zaifry. Taki Combo Life ma dzięki temu gigantyczny bagażnik o pojemności 850 litrów z możliwością powiększenia go do 2693 litrów. Jest też wersja krótsza, mierząca 4,4 m, z bagażnikiem o pojemności 597 litrów (po rozłożeniu siedzeń 2126 litrów). Dla porównania wspomniana Zafia ma od 710 litrów do 1860 litrów.

Opel Combo Life może występować w wersji 5 lub 7 osobowej. Co więcej – zarówno w wersji krótkiej, jak i długiej. Choć śmiem przypuszczać, że 7 miejsc w wersji krótkiej ma niewiele wspólnego z komfortowym podróżowaniem. W wersji o długości 4,75 m, może jednak być już całkiem wygodne.

Ciekawym patentem jest też wykorzystanie przestrzeni z tyłu, gdzie producent zamontował półkę. Znajduje się ona tuż pod dachem i mamy do niej dostęp zarówno od strony kabiny, jak i klapy bagażnika.

Dobre wyposażenie – jak z osobówki

Częstą przypadłością aut osobowych, budowanych na bazie samochodów dostawczych, jest ubogie wyposażenie i kiepskie wykonanie. Ale wygląda na to, że nowego Combo to nie dotyczy.

Combo Life może zostać wyposażony m.in. w dach panoramiczny, 7 calowy ekran LCD, ma też doskonale obsługiwać smartfony (Android Auto, Apple CarPlay). Do tego pasażerowie mają do dyspozycji gniazdo 230 V, USB w pierwszym i drugim rzędzie siedzeń, kamerę szerokokątną 180 stopni z tyłu, a także zestaw czujników dookoła auta, które Opel nazwał Flank Guard. Dzięki temu ryzyko przydzwonienia w coś na parkingu jest znacznie mniejsze.

Poza tym Opel chwalił się podgrzewaniem kierownicy (siedzeń też) oraz systemem, który samodzielnie utrzyma nas w określonym pasie ruchu. Jest nawet ładowarka bezprzewodowa Qi. Wyposażenie wygląda więc bardzo rozsądnie – jak w nowoczesnej osobówce.

Silniki

Pod maską dostępny będzie 3 cylindrowy silnik 1.2 turbo, którym jeździ się naprawdę przyjemnie. Oferowany ma być w wariantach 110 KM oraz 130 KM. Początkowo Combo Life zadebiutuje jednak z silnikiem diesla o pojemności 1.5 litra i mocy 75 KM, 100 KM lub 130 KM. Najmocniejsze odmiany powinny zatem dawać całkiem przyjemne odczucia z jazdy.

Skrzynia biegów też może być taka, jak w aucie osobowym. Opel zamierza bowiem oferować 8 stopniowy automat. Podejrzewam jednak, że do większości egzemplarzy Combo Life trafi 5- lub 6-stopniowy manual. Ponadto na premierze mówiono, że Combo Life z czasem pojawi się też w opcji z napędem 4×4.

Auto trafi do salonów dopiero w połowie 2018 roku. Ceny również nie zostały jeszcze ujawnione. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że Combo Life to kolejny efekt współpracy z nowym właścicielem Opla, czyli koncernem PSA. Combo jest bratem bliźniakiem Citroëna Berlingo oraz Peugeota Riftera.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Relacja z polskiej premiery Opla Combo Life – gdy minivan to za mało
Relacja z polskiej premiery Opla Combo Life – gdy minivan to za mało
Relacja z polskiej premiery Opla Combo Life – gdy minivan to za mało

Jeżeli masz żonę, trójkę dzieci, dużego psa, kota i jesteś np. fanem rowerów, szybko dojdziesz do wniosku, że nie zmieścisz się do żadnego minivana. Dlatego gdy w któryś piękny dzień zechcesz wyjechać w dalszą część Polski i nieco odpocząć, będziesz musiał zdecydować się na coś większego. I właśnie tutaj, cały na biało, pojawia się Opel Combo Life.

Myślę sobie, że Opel Combo Life jest autem dla tych, którzy bardziej cenią sobie komfort własny, niźli mają potrzebę przypodobania się innym nietuzinkowym samochodem. Nie ma się bowiem co oszukiwać – Zafira jest nieco przyjemniejsza dla oka, ale też mniej pojemna.

Combo Life to też przykład, że na wyjazd większą ekipą wcale nie trzeba kombinować bardzo dużego vana typu Volkswagen Caravelle, czy Mercedes Vito. Warto rozważyć tzw. kombivana, czyli Combo Life właśnie, o którego istnieniu nie wszyscy pamiętają. Tak przynajmniej było ze mną, przed wizytą na tej premierze.

Combo Life występuje w dwóch wersjach

Ta dłuższa ma 4,75 m długości, co oznacza że jest o 10 cm dłuższa od niemałego przecież Opla Zaifry. Taki Combo Life ma dzięki temu gigantyczny bagażnik o pojemności 850 litrów z możliwością powiększenia go do 2693 litrów. Jest też wersja krótsza, mierząca 4,4 m, z bagażnikiem o pojemności 597 litrów (po rozłożeniu siedzeń 2126 litrów). Dla porównania wspomniana Zafia ma od 710 litrów do 1860 litrów.

Opel Combo Life może występować w wersji 5 lub 7 osobowej. Co więcej – zarówno w wersji krótkiej, jak i długiej. Choć śmiem przypuszczać, że 7 miejsc w wersji krótkiej ma niewiele wspólnego z komfortowym podróżowaniem. W wersji o długości 4,75 m, może jednak być już całkiem wygodne.

Ciekawym patentem jest też wykorzystanie przestrzeni z tyłu, gdzie producent zamontował półkę. Znajduje się ona tuż pod dachem i mamy do niej dostęp zarówno od strony kabiny, jak i klapy bagażnika.

Dobre wyposażenie – jak z osobówki

Częstą przypadłością aut osobowych, budowanych na bazie samochodów dostawczych, jest ubogie wyposażenie i kiepskie wykonanie. Ale wygląda na to, że nowego Combo to nie dotyczy.

Combo Life może zostać wyposażony m.in. w dach panoramiczny, 7 calowy ekran LCD, ma też doskonale obsługiwać smartfony (Android Auto, Apple CarPlay). Do tego pasażerowie mają do dyspozycji gniazdo 230 V, USB w pierwszym i drugim rzędzie siedzeń, kamerę szerokokątną 180 stopni z tyłu, a także zestaw czujników dookoła auta, które Opel nazwał Flank Guard. Dzięki temu ryzyko przydzwonienia w coś na parkingu jest znacznie mniejsze.

Poza tym Opel chwalił się podgrzewaniem kierownicy (siedzeń też) oraz systemem, który samodzielnie utrzyma nas w określonym pasie ruchu. Jest nawet ładowarka bezprzewodowa Qi. Wyposażenie wygląda więc bardzo rozsądnie – jak w nowoczesnej osobówce.

Silniki

Pod maską dostępny będzie 3 cylindrowy silnik 1.2 turbo, którym jeździ się naprawdę przyjemnie. Oferowany ma być w wariantach 110 KM oraz 130 KM. Początkowo Combo Life zadebiutuje jednak z silnikiem diesla o pojemności 1.5 litra i mocy 75 KM, 100 KM lub 130 KM. Najmocniejsze odmiany powinny zatem dawać całkiem przyjemne odczucia z jazdy.

Skrzynia biegów też może być taka, jak w aucie osobowym. Opel zamierza bowiem oferować 8 stopniowy automat. Podejrzewam jednak, że do większości egzemplarzy Combo Life trafi 5- lub 6-stopniowy manual. Ponadto na premierze mówiono, że Combo Life z czasem pojawi się też w opcji z napędem 4×4.

Auto trafi do salonów dopiero w połowie 2018 roku. Ceny również nie zostały jeszcze ujawnione. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że Combo Life to kolejny efekt współpracy z nowym właścicielem Opla, czyli koncernem PSA. Combo jest bratem bliźniakiem Citroëna Berlingo oraz Peugeota Riftera.