Przed laty Stanami Zjednoczonymi wstrząsnęła sprawa Toyoty i blokujących się pedałów gazu. Teraz nie opadł jeszcze kurz po skandalu z niebezpiecznymi dla życia airbagami Takata, a niebezpieczną usterkę wykrył rodzimy koncern. W przeszło 1,4 mln samochodów Forda i Lincolna może poluzować się… kierownica. W jednym z przypadków kierownica odpadła całkowicie.

Stany Zjednoczone to drugi największy rynek samochodowy na świecie. Sprzedaje się tutaj co roku ponad 17 milionów samochodów. Więcej auto znajduje nabywców tylko w Chinach. Ogromna popularność samochodów w USA przekłada się także na negatywne aspekty. Dlatego akcje serwisowe w Europie idące w dziesiątki tysięcy samochodów, za Oceanem idą w miliony.

Tragicznie niedociągnięcia

Niechlubnym rekordzistą jak na razie jest Toyota, która 8 lat temu wezwała do serwisu ponad 7 milionów samochodów. Blokujące się pedały gazu skutkowały śmiercią kilkunastu osób, a sama sprawa dramatycznie nadszarpnęła wizerunek japońskiej marki. Po latach równie niebezpieczna wada konstrukcyjna została wykryta przez Forda.

W przypadku Forda zagrożone są egzemplarze Fusiona wyprodukowane w Meksyku między 2014, a 2016 rokiem. Europejscy klienci są bezpieczni, bo bliźniacze Mondeo pochodzi z fabryki w Hiszpanii.

Niestety, zanim marka zdążyła ogłosić potężną w skali akcję serwisową, prawdopodobnie z powodu omawianej wady zdążyło już dojść do dwóch wypadków, w których jedna osoba odniosła obrażenia. Szczęście w nieszczęściu, nikt z powodu jakościowej wady nie stracił życia.

Sprawa wygląda poważnie

Samochody jakie są zagrożone wystąpieniem wykrytej przez koncern wady to Ford Fusion i Lincoln MKZ wyprodukowane między 2014, a 2016 rokiem. Oba auta pochodzą z meksykańskich zakładów firmy i łączna liczba objętych akcją serwisową pojazdów wynosi aż 1,4 miliona sztuk. Nie ma przesłanek, aby produkowana w Hiszpanii europejska odmiana Fusiona (u nas Mondeo) była zainfekowana ryzykiem poluzowania się mocowania kierownicy.

Drugie auto objęte akcją serwisową to bliźniaczy technicznie Lincoln MKZ – oferowany wyłącznie w Ameryce Północnej.

Autoryzowane serwisy wg deklaracji przedstawicieli Forda opracowały już plan zapobiegania ryzyku poluzowania się mocowania koła kierownicy. Feralne śruby, które odpowiadają za całe zamieszanie, zostaną wymienione na dłuższe i wzmocnione o nylonową nakładkę.

Naciski opłaciły się

Opisywana inicjatywa Forda pewnie nie doszłaby do skutku tak prędko, gdyby nie naciski amerykańskiej Narodowej Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Państwowy organ już 5 miesięcy temu rozpoczął śledztwo nad wadliwymi mocowaniami koła kierownicy w Fordach Fusionach z lat 2014 – 2016, które wszczął po uzyskaniu trzech skarg. Jedna z nich brzmi jak żart, choć samo zdarzenie jest śmiertelnie poważne. Kierownica Fusiona spadła mu na kolana, gdy ten wsiadł do swojego egzemplarza po tankowaniu.

Federalna agencja nie otrzymała informacji na temat wypadków wywołanych przez wadę. Niestety, jak pisaliśmy wyżej, rzeczywistość dostarczyła szybko brutalnych argumentów. Dobrze, że nikt poważnie nie ucierpiał, a Ford wziął się do pracy zanim konstrukcyjne zaniedbanie mogłoby przynieść tragiczne skutki.

źródło: interestingengineering.com