Życie po Europie #3 – Mitsubishi Lancer

Co dzieje się z niegdysiejszą wizytówką Mitsubishi? Z ostatniego znanego Europie wcielenia Lancera wyciśnięto ile się da i w zeszłym roku (po 10 latach) model ostatecznie wycofano z produkcji. Japończycy nie zdecydowali się na kontynuację modelu o 43-letniej historii. Są jednak miejsca na świecie, gdzie Lancera wciąż można kupić.

Lancer, podobnie jak poprzednie, dotychczas opisywane przez nas samochody, to model o wieloletniej i globalnej tradycji. Wszystko zaczęło się w 1973 roku, kiedy Japończycy po raz pierwszy przedstawili swojego niewielkiego sedana. Prezentacja Lancera zapoczątkowała wielowątkową sagę.

Lancer o tysiącu imionach

Gama modelowa pierwszego wcielenia z czasem rozrosła się o kombi oraz stylowe coupe o przydomku Celeste. Ostatnia odmiana odznaczyła się wyjątkowo charakterystycznym wyglądem nawiązującym do ówczesnego amerykańskiego wzornictwa w motoryzacji.

Ciekawym wątkiem początkowych dziejów Lancera jest współpraca, jaką w latach 70. podjęli Japończycy. Mitsubishi dogadało się wówczas z Chryslerem, przez co w Ameryce Północnej Lancer oferowany był aż pod trzema markami. Różne warianty sprzedawano jako Chrysler, Dodge oraz Plymouth. Badge engineering z krwi i kości. Warto dodać, że mariaż trwał aż do połowy lat 90.

Mitsubishi Lancer Celeste z 1978 roku wyróżniał się akcentami stylistycznymi a la Muscle Car.

Drugie wcielenie zyskało bardziej kanciastą sylwetkę i całkiem dobrze przyjęło się w Europie Zachodniej. Auto było częstym widokiem dróg m.in. w Holandii. Co ciekawe, w tym samym czasie na innych rynkach jako Mitsubishi Lancer oferowano zupełnie inny samochód. Tak nazywała się odmiana sedan modelu Mirage.

Mistrzowie chaosu

Kolejne lata przyniosły spore zamieszanie. Aby oszczędzić Wam zagmatwanych niuansów skomplikowanej polityki nazewniczej Mitsubishi, nieco to uprościmy. W 1983 roku, przy okazji prezentacji trzeciej generacji Lancera, Japończycy postanowili z niego zrobić wersję sedan modelu Colt. I tak aż do 2000 roku kolejno czwarta, piąta i szósta generacja, była autem bazującym na Colcie.

Czwarta generacja na początku lat 90. odznaczała się oryginalnym reflektorami.

Debiutujące na przełomie lat 80. i 90. czwarte wcielenie Lancera odznaczyło się charakterystycznymi strzelistymi reflektorami i pozostaje ostatnią generacją tego auta, jaką jeszcze możemy spotkać na polskich drogach. Kolejna, piąta generacja okazała się przełomowe.

Rajdowa wizytówka

W 1992 roku Mitsubishi zaprezentowało po raz pierwszy Lancera w sportowej wersji Evolution. Podkręcony sedan zasłynął z napędu na cztery koła, dwulitrowego turbo oraz wyrazistych akcentów stylistycznych na czele z wielkim spoilerem i niskoprofilowymi oponami. Przy okazji każdej modernizacji auto zyskiwało nowy numer, przez co w 24 lata rynkowego stażu doczekało się aż 10 wcieleń.

Piąte i szóste wcielenie Lancera zasłynęło z licznych sukcesów w rajdach WRC. Kolejne trzy odmiany, z charakterystycznymi, kanciastymi reflektorami, ugruntowały pozycję Lancera Evolution wśród fanów motoryzacji. To wtedy „Lancer Evo” stał się jednym, z bardziej pożądanych sportowych aut opartych na osobówkach. Ostatnia, dziesiąta generacja – spod znaku X – produkowana była aż 9 lat i wbrew licznym plotkom nie spotkała się z następcą. Serce sportowej wizytówki Mitsubishi ostatni raz zabiło w maju 2016 roku.

Mitsubishi Lancer Evolution VI z końcem lat 90. spopularyzował markę w sportach WRC.

Perypetie Lancera trwają do dziś

To jeszcze nie koniec naszej historii, bo jesteśmy dłużni opisać Wam dalsze dzieje cywilnego Lancera, które jak się okazuje, trwają do dziś. Przedstawiona w 2003 roku, siódma generacja, zyskała nową koncepcję w ramach porządków w gamie Mitsubishi. Wtedy Colt stał się miejskim minivanem, a Lancer konwencjonalnym kompaktem z gamą opartą na sedanie i kombi. Niezbyt finezyjnie stylizowane auto pozostało ciekawostką na europejskim rynku z niskim, choć dość stabilnym popytem.

Ostatni i jednocześnie ważny rozdział nastał w 2007 roku. To wtedy Japończycy przedstawili przełomowe, ósme wcielenie. Mitsubishi wyciągnęło lekcje z koszmarnie nudnego poprzednika oferując świeży i wyjątkowo nowoczesny, jak na ówczesne lata, wygląd. Tym razem miejsce wersji kombi zajął hatchback, który jak się potem okazało stał się filarem sprzedaży marki w Polsce. Nowy Lancer bardzo poprawił wyniki sprzedażowe marki w Europie utrzymując rynkowy efekt świeżości aż dwa lata po debiucie. Złoty okres trwał bardzo krótko, bo kolejne lata okazały się wyjątkowo brutalne dla kompaktowego Mitsubishi.

Ostatnia, ósma generacja w momencie debiutu w 2007 roku wywołała ogromne zainteresowanie.

Zaniedbana sekcja

Popularność Lancera na początku obecnej dekady zaczęła lecieć na łeb na szyję. Sprzedaż spadała zarówno w Europie, jak i Stanach Zjednoczonych. I gdy tak mijał szósty, siódmy, ósmy rok po premierze, zaczęły mnożyć się pytania – co dalej z Lancerem? Mitsubishi dla świętego spokoju w październiku 2015 roku zafundowało jeszcze skromny lifting przedniego zderzaka, aby podtrzymać przy życiu blednącą gwiazdę marki. Co ciekawe – lifting nie objął europejskiego rynku i auto zniknęło stąd już w drugiej połowie 2016 roku.

Z końcem 2016 roku Mitsubishi ogłosiło wreszcie decyzję, która okazała się o wiele bardziej stanowcza, niż przewidywano. Japończycy postanowili bowiem, że w 2017 roku auto zniknie ze sprzedaży bez przewidzianego następcy. Marka obwieściła poświęcenie uwagi na rozwijaniu oferty SUV-ów i crossoverów oraz aut elektrycznych.

Lifting z końca 2015 roku był ostatnim aktem agonii tego modelu na rynkach świata.

Słusznie? Jak najbardziej. Decyzja o ukróceniu żywota Lancera od strony ekonomicznej jest w pełni zrozumiała. Wyniki sprzedażowe z roku na rok były coraz bardziej przygnębiające, a opłacalność obecności w zdominowanym przez popularniejsze marki segmencie traciła sens. I gdy już wszyscy byli pewni, że emblemat Lancer trafia do śmietnika, w lutym 2017 marka zaskoczyła wszystkich.

Niespodzianka

Okazało się bowiem, że Japończycy postanowili opracować… Dziewiątą generację Lancera w aktualnej estetyce marki spod znaku charakterystycznych chromowanych strzałek na przodzie. Otrzymała ona jednak nazwę Grand Lancer i okazała się autem lokalnym. Obecna forma Lancera oferowana jest wyłącznie w Chinach i na Tajwanie.

Nowy Lancer? Tylko dla Chin.

Możemy zatem bez obaw zapomnieć już o powrocie tego emblematu do ogólnoświatowej świadomości. Gdzie brnie obecne Mitsubishi? Sami mamy wątpliwości, jednak na pewno nie jest to świat klasycznych, osobowych samochodów. Po Coltach, Lancerach i Galantach zostały już tylko wspomnienia.

Zapraszamy także do poprzednich tekstów z serii Życie po Europie:

Komentarze

Najnowsze

  •  

    TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

    Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do...
    18 października 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Życie po Europie #3 – Mitsubishi Lancer
Życie po Europie #3 – Mitsubishi Lancer
Życie po Europie #3 – Mitsubishi Lancer

Co dzieje się z niegdysiejszą wizytówką Mitsubishi? Z ostatniego znanego Europie wcielenia Lancera wyciśnięto ile się da i w zeszłym roku (po 10 latach) model ostatecznie wycofano z produkcji. Japończycy nie zdecydowali się na kontynuację modelu o 43-letniej historii. Są jednak miejsca na świecie, gdzie Lancera wciąż można kupić.

Lancer, podobnie jak poprzednie, dotychczas opisywane przez nas samochody, to model o wieloletniej i globalnej tradycji. Wszystko zaczęło się w 1973 roku, kiedy Japończycy po raz pierwszy przedstawili swojego niewielkiego sedana. Prezentacja Lancera zapoczątkowała wielowątkową sagę.

Lancer o tysiącu imionach

Gama modelowa pierwszego wcielenia z czasem rozrosła się o kombi oraz stylowe coupe o przydomku Celeste. Ostatnia odmiana odznaczyła się wyjątkowo charakterystycznym wyglądem nawiązującym do ówczesnego amerykańskiego wzornictwa w motoryzacji.

Ciekawym wątkiem początkowych dziejów Lancera jest współpraca, jaką w latach 70. podjęli Japończycy. Mitsubishi dogadało się wówczas z Chryslerem, przez co w Ameryce Północnej Lancer oferowany był aż pod trzema markami. Różne warianty sprzedawano jako Chrysler, Dodge oraz Plymouth. Badge engineering z krwi i kości. Warto dodać, że mariaż trwał aż do połowy lat 90.

Mitsubishi Lancer Celeste z 1978 roku wyróżniał się akcentami stylistycznymi a la Muscle Car.

Drugie wcielenie zyskało bardziej kanciastą sylwetkę i całkiem dobrze przyjęło się w Europie Zachodniej. Auto było częstym widokiem dróg m.in. w Holandii. Co ciekawe, w tym samym czasie na innych rynkach jako Mitsubishi Lancer oferowano zupełnie inny samochód. Tak nazywała się odmiana sedan modelu Mirage.

Mistrzowie chaosu

Kolejne lata przyniosły spore zamieszanie. Aby oszczędzić Wam zagmatwanych niuansów skomplikowanej polityki nazewniczej Mitsubishi, nieco to uprościmy. W 1983 roku, przy okazji prezentacji trzeciej generacji Lancera, Japończycy postanowili z niego zrobić wersję sedan modelu Colt. I tak aż do 2000 roku kolejno czwarta, piąta i szósta generacja, była autem bazującym na Colcie.

Czwarta generacja na początku lat 90. odznaczała się oryginalnym reflektorami.

Debiutujące na przełomie lat 80. i 90. czwarte wcielenie Lancera odznaczyło się charakterystycznymi strzelistymi reflektorami i pozostaje ostatnią generacją tego auta, jaką jeszcze możemy spotkać na polskich drogach. Kolejna, piąta generacja okazała się przełomowe.

Rajdowa wizytówka

W 1992 roku Mitsubishi zaprezentowało po raz pierwszy Lancera w sportowej wersji Evolution. Podkręcony sedan zasłynął z napędu na cztery koła, dwulitrowego turbo oraz wyrazistych akcentów stylistycznych na czele z wielkim spoilerem i niskoprofilowymi oponami. Przy okazji każdej modernizacji auto zyskiwało nowy numer, przez co w 24 lata rynkowego stażu doczekało się aż 10 wcieleń.

Piąte i szóste wcielenie Lancera zasłynęło z licznych sukcesów w rajdach WRC. Kolejne trzy odmiany, z charakterystycznymi, kanciastymi reflektorami, ugruntowały pozycję Lancera Evolution wśród fanów motoryzacji. To wtedy „Lancer Evo” stał się jednym, z bardziej pożądanych sportowych aut opartych na osobówkach. Ostatnia, dziesiąta generacja – spod znaku X – produkowana była aż 9 lat i wbrew licznym plotkom nie spotkała się z następcą. Serce sportowej wizytówki Mitsubishi ostatni raz zabiło w maju 2016 roku.

Mitsubishi Lancer Evolution VI z końcem lat 90. spopularyzował markę w sportach WRC.

Perypetie Lancera trwają do dziś

To jeszcze nie koniec naszej historii, bo jesteśmy dłużni opisać Wam dalsze dzieje cywilnego Lancera, które jak się okazuje, trwają do dziś. Przedstawiona w 2003 roku, siódma generacja, zyskała nową koncepcję w ramach porządków w gamie Mitsubishi. Wtedy Colt stał się miejskim minivanem, a Lancer konwencjonalnym kompaktem z gamą opartą na sedanie i kombi. Niezbyt finezyjnie stylizowane auto pozostało ciekawostką na europejskim rynku z niskim, choć dość stabilnym popytem.

Ostatni i jednocześnie ważny rozdział nastał w 2007 roku. To wtedy Japończycy przedstawili przełomowe, ósme wcielenie. Mitsubishi wyciągnęło lekcje z koszmarnie nudnego poprzednika oferując świeży i wyjątkowo nowoczesny, jak na ówczesne lata, wygląd. Tym razem miejsce wersji kombi zajął hatchback, który jak się potem okazało stał się filarem sprzedaży marki w Polsce. Nowy Lancer bardzo poprawił wyniki sprzedażowe marki w Europie utrzymując rynkowy efekt świeżości aż dwa lata po debiucie. Złoty okres trwał bardzo krótko, bo kolejne lata okazały się wyjątkowo brutalne dla kompaktowego Mitsubishi.

Ostatnia, ósma generacja w momencie debiutu w 2007 roku wywołała ogromne zainteresowanie.

Zaniedbana sekcja

Popularność Lancera na początku obecnej dekady zaczęła lecieć na łeb na szyję. Sprzedaż spadała zarówno w Europie, jak i Stanach Zjednoczonych. I gdy tak mijał szósty, siódmy, ósmy rok po premierze, zaczęły mnożyć się pytania – co dalej z Lancerem? Mitsubishi dla świętego spokoju w październiku 2015 roku zafundowało jeszcze skromny lifting przedniego zderzaka, aby podtrzymać przy życiu blednącą gwiazdę marki. Co ciekawe – lifting nie objął europejskiego rynku i auto zniknęło stąd już w drugiej połowie 2016 roku.

Z końcem 2016 roku Mitsubishi ogłosiło wreszcie decyzję, która okazała się o wiele bardziej stanowcza, niż przewidywano. Japończycy postanowili bowiem, że w 2017 roku auto zniknie ze sprzedaży bez przewidzianego następcy. Marka obwieściła poświęcenie uwagi na rozwijaniu oferty SUV-ów i crossoverów oraz aut elektrycznych.

Lifting z końca 2015 roku był ostatnim aktem agonii tego modelu na rynkach świata.

Słusznie? Jak najbardziej. Decyzja o ukróceniu żywota Lancera od strony ekonomicznej jest w pełni zrozumiała. Wyniki sprzedażowe z roku na rok były coraz bardziej przygnębiające, a opłacalność obecności w zdominowanym przez popularniejsze marki segmencie traciła sens. I gdy już wszyscy byli pewni, że emblemat Lancer trafia do śmietnika, w lutym 2017 marka zaskoczyła wszystkich.

Niespodzianka

Okazało się bowiem, że Japończycy postanowili opracować… Dziewiątą generację Lancera w aktualnej estetyce marki spod znaku charakterystycznych chromowanych strzałek na przodzie. Otrzymała ona jednak nazwę Grand Lancer i okazała się autem lokalnym. Obecna forma Lancera oferowana jest wyłącznie w Chinach i na Tajwanie.

Nowy Lancer? Tylko dla Chin.

Możemy zatem bez obaw zapomnieć już o powrocie tego emblematu do ogólnoświatowej świadomości. Gdzie brnie obecne Mitsubishi? Sami mamy wątpliwości, jednak na pewno nie jest to świat klasycznych, osobowych samochodów. Po Coltach, Lancerach i Galantach zostały już tylko wspomnienia.

Zapraszamy także do poprzednich tekstów z serii Życie po Europie: