Kto pamięta huczną fuzję Fiata z Chryslerem na początku obecnej dekady, ten słyszał pewnie o oczekiwaniach wobec potencjalnej ofensywy modelowej. Skończyło się wielkim rozczarowaniem. Ogłaszane z dumą coroczne plany strategii koncernu zaczęto zatem traktować z pobłażaniem. Jednak tym razem Sergio Marchionne chyba był szczery.

Gdyby przejrzeć archiwa portali motoryzacyjnych i starych numerów popularnych pism, bez problemu znajdziemy wzmianki o dumnych planach koncernu Fiata (obecnie FCA) na temat ofensywy modelowej. Miał być małolitrażowy Fiat segmentu A, miał być następca Alfa Romeo 166, miało być nowe Punto, a kilkukrotnie przekładano datę premiery Giulii. Ponadto Lancia miała być silniejsza, dzięki wzięciu pod swoje skrzydła modeli Chryslera i tak dalej. Europejski plan działania koncernu Fiat-Chrysler poszedł jednak tak sobie.

Plany w sprawie Alfy Romeo klasy wyższej znowu zostały odłożone w czasie.

A miało być tak pięknie

I gdy tak Sergio Marchionne rzucał planami koncernu, szybko zorientowano się, że nie warto traktować ich specjalnie poważnie. Alfa Romeo po premierze Giulietty w 2010 roku, dopiero sześć lat później wprowadziło do sprzedaży Giulię i pierwszego SUV-a. Sedana klasy wyższej marki Alfa Romeo (roboczo Alfetta) jak było, tak nie ma. A kondycja marki dopiero w zeszłym roku zaczęła się poprawiać po skandalicznym zaniedbaniu niegdysiejszej wizytówki włoskiego przemysłu masowego.

Co dalej z Fiatem?

Wprawdzie w ostatnich latach marka przedstawiła 500X, odnowione 500 i 500L, pierwszego dużego pickupa i finezyjnego roadstera, to pozycja Fiata nieustannie słabnie. W najsilniejszych niegdyś segmentach działania są dziwnie opieszałe. Jedynym pozytywnym zwrotem akcji była prezentacja w 2016 roku kompaktowej rodziny Tipo, która okazała się rynkowym bestsellerem i poprawiła notowania marki z Turynu. Dlaczego jednak po 13 latach (!) wciąż brak informacji na temat następcy Punto, które przed laty było jednym z liderów segmentu w wielu krajach Starego Kontynentu? Gdzie reakcja firmy na rosnącą popularność większych SUV-ów i crossoverów?

Fiat Grande Punto kolejny rok czeka na następcę. Szanse są coraz mniejsze.

Szczerość do bólu

Na konferencji koncernu FCA w Genewie Sergio Marchionne musiał zmierzyć się z wieloma trudnymi pytaniami. Sukces Jeepa i rosnąca sprzedaż Alfy Romeo to za mało, aby być pełnym entuzjazmu. Tym razem szef FCA stronił jednak od sloganów i był rozbrajająco szczery.

Studźmy emocję. Pogódźmy się z tym, że Fiat będzie odgrywał mniej istotną rolę w Europie – powiedział kanadyjsko-włoski menedżer.

Szef FCA dodał, że 500, 500X i Panda są jak najbardziej wartościowymi modelami i zasługują na dalszą realizację. Paradoksalnie, mniej czule wypowiedział się o modelu Tipo. Stwierdził, że auto nie zostało dopracowane do satysfakcjonującego stopnia, a sam Fiat musi na przyszłość uważać z inwestowaniem w przepełnione segmenty samochodowe.

Czy Fiat wypuści więcej crossoverów?

Marchionne kontynuował konferencję opowiadając o braku zamiarów koncernu w sprawie podążania za rynkowymi trendami. Co zatem z crossoverami i SUV-ami od Fiata? Wystarczy model 500X, od tego typu pojazdów jest w przecież Jeep – podsumował Marchionne.

Alfa Romeo Giulia dała pierwszą od lat nadzieję na odrodzenie podupadłej pozycji Alfy Romeo.

Brak poruszenia tematu miejskiego hatchbacka raczej jednoznacznie dowodzi, że nie ma co spodziewać się zmiany warty w tym segmencie marki w Europie. Fiat koncentruje się na klasie małych aut w Ameryce Południowej. I ten rynek traktuje jako priorytetowy dla miejskich samochodów.

„Mój błąd”

Końcowym punktem konferencji było poruszenie kwestii przyszłości Alfy. W 2014 roku Marchionne przewidywał, że do 2018 roku marka będzie sprzedawać 400 000 samochodów rocznie. Teraz wiemy, że jest to nierealne. Marchionne przyznał się do błędu dodając, że tego typu prognozy należy czynić z większym wyprzedzeniem.

Przyszłość koncernu FCA nie klaruje się zatem w szczególnie optymistycznych barwach. Sergio Marchionne nie łudzi się już, że jego sztandarowa marka dogoni konkurencję. Włosi chcą szukać niszy…

źrodło: topgear.com