Pamiętacie Lancię Stratos? Jej reaktywacja powróciła!

Lancia Stratos to prawdziwa legenda włoskiej marki, która dzięki swoim sukcesom w rajdach i unikatowym kształtom, przyniosła włochom duże uznanie. W czasie gdy Lancia zajęta była nieudolnymi próbami tworzenia marki premium, prywatni przedsiębiorcy motoryzacyjni przedstawili dwie współczesne interpretacje Stratosa. Teraz druga z nich powraca po 8 latach i będzie można ją kupić. Cena? Ok. 2 miliony złotych.

Stratos to jedna z ikon włoskiej motoryzacji XX wieku. Opracowane przez mistrza Bertone małe, sportowe auto, wywołało furorę swoją ponadczasową sylwetką. Była ona nie do pomylenia była z żadnym innym samochodem w latach 70., jak i teraz. Przez 5 lat produkcji powstało niespełna 500 sztuk wizytówki Lancii. To jednak wystarczyło, aby na dobre zapisać się na kartach historii. Największy udział miała w tym bez wątpienia rajdowa wersja. Z jej pomocą team Lancii zdobył tytuł mistrza w rajdach WRC aż trzy lata z rzędu: w roku 1974, 1975 i 1976.

Stratos po latach

Siła sentymentu do tego nietuzinkowego modelu przyczyniła się do stworzenia w 2005 roku awangardowego prototypu. Był on współczesną interpretacją słynnej wyścigówki Lancii. Opracowało go małe, brytyjskie przedsiębiorstwo Fenomenon, które pod tą samą marką 13 lat temu na Salonie w Genewie przedstawiło swój prototyp. Napędzane 419-konnym silnikiem V8 studium wywołało ogromne zainteresowanie. Od razu pojawiły się pytania do Lancii, czy planują wskrzesić swoją legendę za wskazówką brytyjskiej manufaktury. Bez reakcji.

Fenomenon Stratos z 2005 roku 13 lat temu wywołał podobną furorę, jak protoplasta z lat 70.

W 2010 roku niemiecki kierowca wyścigowy Michael Stoschek, wraz ze swoim synem, połączyli siły z włoskim, renomowanym studiem stylistycznym Pininfarina. Wynik ich prac wywołał zainteresowanie jeszcze większe, niż Fenomenon Stratos sprzed 5 lat. Niesamowicie prezentujące się studium powstało na bazie techniki Ferrari F430 Scuderia otrzymując pod maską widlastą ósemkę o pojemności 4,3 litra i mocy 540 KM. Chwilę po premierze wyjątkowego prototypu pojawiły się spekulacje na temat ewentualnego wdrożenia tego modelu do małoseryjnej produkcji. Niestety, Ferrari, czyli dawca organów nie wyraził na to zgody. Wielu już pewnie zapomniało o tej motoryzacyjnej ciekawostce. Tymczasem…

Nieoczekiwany zwrot akcji

Jak grom z jasnego nieba wszystkich zaskoczył wydany 10 lutego bieżącego roku komunikat włoskiej manufaktury Manifattura Automobili Torino, która ogłosiła, że studium nowoczesnego Stratosa z 2010 roku powraca!

Stratos powraca pod marką MAT na tegorocznym Salonie w Genewie; źródło: motor1.com

Przedsiębiorstwo zapowiedziało, że wyprodukuje krótką serię 25 egzemplarzy o cenie, bagatela, równej 2 milionom złotych. Pod maską znajdzie się ta sama, co przed 8 laty technika, jednak możliwy jest wariant zwiększenia mocy do nawet 600 KM. Inną modyfikacją będzie także zmniejszenie rozstawu osi o 200 mm, w celu zoptymalizowania prowadzenia nowego Stratosa na ciasnych zakrętach.

Nowożytnego Stratosa przywieziono już do Genewy. Podczas targów przedstawiciele stoiska mają udzielić szczegółowych informacji na temat projektu, którego odrodzenia chyba nikt się nie spodziewał. W tym czasie Lancia właśnie jest u kresu swojej bolesnej i długiej agonii. Ironia losu.

źródło: motor1.com

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Pamiętacie Lancię Stratos? Jej reaktywacja powróciła!
Pamiętacie Lancię Stratos? Jej reaktywacja powróciła!
Pamiętacie Lancię Stratos? Jej reaktywacja powróciła!

Lancia Stratos to prawdziwa legenda włoskiej marki, która dzięki swoim sukcesom w rajdach i unikatowym kształtom, przyniosła włochom duże uznanie. W czasie gdy Lancia zajęta była nieudolnymi próbami tworzenia marki premium, prywatni przedsiębiorcy motoryzacyjni przedstawili dwie współczesne interpretacje Stratosa. Teraz druga z nich powraca po 8 latach i będzie można ją kupić. Cena? Ok. 2 miliony złotych.

Stratos to jedna z ikon włoskiej motoryzacji XX wieku. Opracowane przez mistrza Bertone małe, sportowe auto, wywołało furorę swoją ponadczasową sylwetką. Była ona nie do pomylenia była z żadnym innym samochodem w latach 70., jak i teraz. Przez 5 lat produkcji powstało niespełna 500 sztuk wizytówki Lancii. To jednak wystarczyło, aby na dobre zapisać się na kartach historii. Największy udział miała w tym bez wątpienia rajdowa wersja. Z jej pomocą team Lancii zdobył tytuł mistrza w rajdach WRC aż trzy lata z rzędu: w roku 1974, 1975 i 1976.

Stratos po latach

Siła sentymentu do tego nietuzinkowego modelu przyczyniła się do stworzenia w 2005 roku awangardowego prototypu. Był on współczesną interpretacją słynnej wyścigówki Lancii. Opracowało go małe, brytyjskie przedsiębiorstwo Fenomenon, które pod tą samą marką 13 lat temu na Salonie w Genewie przedstawiło swój prototyp. Napędzane 419-konnym silnikiem V8 studium wywołało ogromne zainteresowanie. Od razu pojawiły się pytania do Lancii, czy planują wskrzesić swoją legendę za wskazówką brytyjskiej manufaktury. Bez reakcji.

Fenomenon Stratos z 2005 roku 13 lat temu wywołał podobną furorę, jak protoplasta z lat 70.

W 2010 roku niemiecki kierowca wyścigowy Michael Stoschek, wraz ze swoim synem, połączyli siły z włoskim, renomowanym studiem stylistycznym Pininfarina. Wynik ich prac wywołał zainteresowanie jeszcze większe, niż Fenomenon Stratos sprzed 5 lat. Niesamowicie prezentujące się studium powstało na bazie techniki Ferrari F430 Scuderia otrzymując pod maską widlastą ósemkę o pojemności 4,3 litra i mocy 540 KM. Chwilę po premierze wyjątkowego prototypu pojawiły się spekulacje na temat ewentualnego wdrożenia tego modelu do małoseryjnej produkcji. Niestety, Ferrari, czyli dawca organów nie wyraził na to zgody. Wielu już pewnie zapomniało o tej motoryzacyjnej ciekawostce. Tymczasem…

Nieoczekiwany zwrot akcji

Jak grom z jasnego nieba wszystkich zaskoczył wydany 10 lutego bieżącego roku komunikat włoskiej manufaktury Manifattura Automobili Torino, która ogłosiła, że studium nowoczesnego Stratosa z 2010 roku powraca!

Stratos powraca pod marką MAT na tegorocznym Salonie w Genewie; źródło: motor1.com

Przedsiębiorstwo zapowiedziało, że wyprodukuje krótką serię 25 egzemplarzy o cenie, bagatela, równej 2 milionom złotych. Pod maską znajdzie się ta sama, co przed 8 laty technika, jednak możliwy jest wariant zwiększenia mocy do nawet 600 KM. Inną modyfikacją będzie także zmniejszenie rozstawu osi o 200 mm, w celu zoptymalizowania prowadzenia nowego Stratosa na ciasnych zakrętach.

Nowożytnego Stratosa przywieziono już do Genewy. Podczas targów przedstawiciele stoiska mają udzielić szczegółowych informacji na temat projektu, którego odrodzenia chyba nikt się nie spodziewał. W tym czasie Lancia właśnie jest u kresu swojej bolesnej i długiej agonii. Ironia losu.

źródło: motor1.com