Mniej tańszego paliwa od naszych wschodnich sąsiadów

Najtańszą benzynę w Europie mają Białorusini, to dlatego wielu Polaków tak często wybiera się na stacje paliwowe u naszych wschodnich sąsiadów. Rząd planuje wprowadzić mniejsze limity. Mrówki będą mogły nadal jeździć po paliwo osobówkami, przepisy uderzą natomiast w firmy transportowe i osoby, które wwoziły jednorazowo większą ilość paliwa.

Obecnie cena paliwa u naszych wschodnich sąsiadów wynosi niewiele ponad 2 złote za litr. W różnicy cen biznes upatrzyło sobie wielu polaków, którzy kilka razy dziennie jeżdżą po paliwo, a następnie odsprzedają je z zyskiem u nas w karju. Nowe przepisy w nich nie uderzą, ale za to utrudnią życie firmom transportowym.

Dzisiaj do kraju można bez żadnych opłat celnych 200 litrów, natomiast z podatku akcyzowego zwolniony jest import do 600 litrów w zbiorniku podstawowym i 200 litrów w zbiorniku specjalnego przeznaczenia. Według przepisów z nowego projektu bez cła i akcyzy będzie można wwieźć do Polski 200 litrów paliwa.

Zmniejszenie limitu stanowić będzie ochronę polskiego rynku paliw oraz polskich firm transportowych przed napływem taniego paliwa sprowadzanego z państw trzecich – głównie Białorusi i Rosji oraz zwiększenie konkurencyjności na rynku transportu drogowego – możemy przeczytać w projekcie, który został opublikowany na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji.

Szacuje się więc, że od planowanego dnia wejścia w życie projektowanej zmiany w 2018 r. właściciele przedsiębiorstw transportowych będą mieli do dyspozycji mniejszą ilość paliwa, co stanowi równowartość kwoty ok. 197,8 mln zł. Przewiduje się jednak poprawę sytuacji legalnie działających podmiotów prowadzących działalność w zakresie transportu międzynarodowego poprzez wyeliminowanie nieuczciwej konkurencji – czytamy w dalszym uzasadnieniu zmian.
Zgodnie z Oceną Skutków Regulacji dodatkowe wpływy do budżetu przewidziane w ciągu 10 lat od wejścia w życie zmiany oszacowano na kwoty od 220–490 mln zł rocznie.

 

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Toyota może wskrzesić modele Celica i MR2!

    Jeszcze niedawno wydawać się mogło, że Toyota porzuciła już na dobre tworzenie gamy sportowych samochodów. Jedynym rasowym autem tego typu jest obecnie...
    21 września 2018

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Mniej tańszego paliwa od naszych wschodnich sąsiadów
Mniej tańszego paliwa od naszych wschodnich sąsiadów
Mniej tańszego paliwa od naszych wschodnich sąsiadów

Najtańszą benzynę w Europie mają Białorusini, to dlatego wielu Polaków tak często wybiera się na stacje paliwowe u naszych wschodnich sąsiadów. Rząd planuje wprowadzić mniejsze limity. Mrówki będą mogły nadal jeździć po paliwo osobówkami, przepisy uderzą natomiast w firmy transportowe i osoby, które wwoziły jednorazowo większą ilość paliwa.

Obecnie cena paliwa u naszych wschodnich sąsiadów wynosi niewiele ponad 2 złote za litr. W różnicy cen biznes upatrzyło sobie wielu polaków, którzy kilka razy dziennie jeżdżą po paliwo, a następnie odsprzedają je z zyskiem u nas w karju. Nowe przepisy w nich nie uderzą, ale za to utrudnią życie firmom transportowym.

Dzisiaj do kraju można bez żadnych opłat celnych 200 litrów, natomiast z podatku akcyzowego zwolniony jest import do 600 litrów w zbiorniku podstawowym i 200 litrów w zbiorniku specjalnego przeznaczenia. Według przepisów z nowego projektu bez cła i akcyzy będzie można wwieźć do Polski 200 litrów paliwa.

Zmniejszenie limitu stanowić będzie ochronę polskiego rynku paliw oraz polskich firm transportowych przed napływem taniego paliwa sprowadzanego z państw trzecich – głównie Białorusi i Rosji oraz zwiększenie konkurencyjności na rynku transportu drogowego – możemy przeczytać w projekcie, który został opublikowany na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji.

Szacuje się więc, że od planowanego dnia wejścia w życie projektowanej zmiany w 2018 r. właściciele przedsiębiorstw transportowych będą mieli do dyspozycji mniejszą ilość paliwa, co stanowi równowartość kwoty ok. 197,8 mln zł. Przewiduje się jednak poprawę sytuacji legalnie działających podmiotów prowadzących działalność w zakresie transportu międzynarodowego poprzez wyeliminowanie nieuczciwej konkurencji – czytamy w dalszym uzasadnieniu zmian.
Zgodnie z Oceną Skutków Regulacji dodatkowe wpływy do budżetu przewidziane w ciągu 10 lat od wejścia w życie zmiany oszacowano na kwoty od 220–490 mln zł rocznie.