Pierwszy krok do wycofania wideorejestratorów? Przełomowy wyrok sądu w Lublinie!

Zasada działania wideorejestratorów PolCam i Zurad jest tak niedorzeczna, że aż trudno w to uwierzyć. Urządzenia nie pokazują prędkości kierowcy, a prędkość radiowozu. Zadaniem policjanta jest, by odległość między autami była stała, czego funkcjonariusz dokonuje metodą „na oko”. Na takiej podstawie policjanci wystawiają mandaty, a nawet odbierają prawa jazdy.

W sierpniu 2016 roku pan Emilian P. został zatrzymany przez drogówkę, a policjanci zaprezentowali mu nagranie z wideorejestratora PolCam stwierdzając, że przekroczył on obowiązujące ograniczenie prędkości. Pan Emilian mandatu jednak nie przyjął, a sprawa trafiła do sądu w Lublinie. Kierowca nie przyznał się do winy, tłumacząc że prędkość zarejestrowana przez wideorejestrator nie jest prędkością jego samochodu, a prędkością radiowozu.

Wg zeznań funkcjonariuszy pan Emilian poruszał się ze średnią prędkością 93,9 km/h, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Pomiaru dokonano na odcinku o długości 100 m. W trakcie rozprawy okazało się jednak, że podczas pomiaru radiowóz przyspieszał, zaś zatrzymany kierowca – hamował. Aby wideorejestrator pokazywał rzeczywistą prędkość innego pojazdu, zadaniem policjantów jest by oba samochody poruszały się z taką samą prędkością. Chodzi o to, by zachować identyczną odległość przez cały czas pomiaru, co policjanci robią „na oko”.

Sąd przyznał rację panu Emilianowi

Sąd tłumaczy w uzasadnieniu, że „przeczucie funkcjonariusza policji o tym, iż kierujący przekracza dozwoloną prędkość nie wystarczy w sytuacji, gdy państwo, które reprezentuje nie jest w stanie wyposażyć go w adekwatne dla potrzeb i możliwości technicznych XXI wieku urządzenie, które ustali i zabezpieczy dowód przekroczenia prędkości w sposób, który nie będzie budził wątpliwości”. Wyrok jest nieprawomocny, a policja złożyła już apelację.

W związku z tym poseł Marek Wójcik z PO wystosował interpelację do MSWiA z pytaniem, czy planowane jest wykonanie audytu w sprawie wykorzystania wideorejestratorów PolCam. Pyta również ile mandatów wystawiono przy pomocą tych urządzeń oraz ile wideorejestratorów znajduje się aktualnie w użyciu. Policja zdaje się sprawą nie przejmować, gdyż zakupione właśnie 140 nieoznakowanych radiowozów BMW serii 3, wyposażone zostało w wideorejestratory Zurad Videorapid 2A, działające na tej samej zasadzie. Mierzą prędkość radiowozu, więc by pomiar był rzetelny, odległość od auta kierującego musi być stała.

Niestety wyrok lubelskiego sądu jest nieprawomocny i jednostkowy, więc nie przesądza to o wycofaniu tych urządzeń z ruchu. Daje jednak solidne podstawy, by wyeliminować urządzenia z rynku i zastąpić je sprzętem, który jest pozbawiony wad. Może jednak spowodować, że liczba kierowców odwołujących się od mandatów zacznie się zwiększać. Co więcej na podstawie takich pomiarów odbierane są prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym. Nawet wtedy, gdy kierowca nie przyznaje się do winy i nie przyjmuje mandatu.

Podobna historia z radarem Iskra 1

Warto przypomnieć aferę w radarami ręcznymi Iskra 1 wciąż wykorzystywanymi przez funkcjonariuszy drogówki. Pomiary z urządzeń są tak niedokładne, że w styczniu tego roku Sąd Rejonowy w Świdninie odmówił wszczęcia postępowania przeciwko kierowcy, którego przekroczenie prędkości było zarejestrowane przez ten radar. Sąd stwierdził, że nie wszczyna się postępowań, jeżeli brak jest dostatecznych danych uzasadniających popełnienie wykroczenia.

Rozprawa odwoławcza w lutym

Sąd Okręgowy w Lublinie wyznaczył już termin rozprawy odwoławczej w sprawie pana Emiliana na 15 lutego 2018 roku, godz. 9:00. Sprawę zarejestrowano pod sygnaturą V Ka 34/18, a do jej rozpatrzenia Anna Samulak – Przewodnicząca V Wydziału Karnego Odwoławczego SSO – wyznaczyła samą siebie. Będziemy informować o dalszych losach sprawy. Poniżej znajdziecie także informacje dotyczące treści apelacji Miejskiej Policji w Lublinie, a także odpowiedź sądu.

źródło: http://prawonadrodze.org.pl/

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Pierwszy krok do wycofania wideorejestratorów? Przełomowy wyrok sądu w Lublinie!
Pierwszy krok do wycofania wideorejestratorów? Przełomowy wyrok sądu w Lublinie!
Pierwszy krok do wycofania wideorejestratorów? Przełomowy wyrok sądu w Lublinie!

Zasada działania wideorejestratorów PolCam i Zurad jest tak niedorzeczna, że aż trudno w to uwierzyć. Urządzenia nie pokazują prędkości kierowcy, a prędkość radiowozu. Zadaniem policjanta jest, by odległość między autami była stała, czego funkcjonariusz dokonuje metodą „na oko”. Na takiej podstawie policjanci wystawiają mandaty, a nawet odbierają prawa jazdy.

W sierpniu 2016 roku pan Emilian P. został zatrzymany przez drogówkę, a policjanci zaprezentowali mu nagranie z wideorejestratora PolCam stwierdzając, że przekroczył on obowiązujące ograniczenie prędkości. Pan Emilian mandatu jednak nie przyjął, a sprawa trafiła do sądu w Lublinie. Kierowca nie przyznał się do winy, tłumacząc że prędkość zarejestrowana przez wideorejestrator nie jest prędkością jego samochodu, a prędkością radiowozu.

Wg zeznań funkcjonariuszy pan Emilian poruszał się ze średnią prędkością 93,9 km/h, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Pomiaru dokonano na odcinku o długości 100 m. W trakcie rozprawy okazało się jednak, że podczas pomiaru radiowóz przyspieszał, zaś zatrzymany kierowca – hamował. Aby wideorejestrator pokazywał rzeczywistą prędkość innego pojazdu, zadaniem policjantów jest by oba samochody poruszały się z taką samą prędkością. Chodzi o to, by zachować identyczną odległość przez cały czas pomiaru, co policjanci robią „na oko”.

Sąd przyznał rację panu Emilianowi

Sąd tłumaczy w uzasadnieniu, że „przeczucie funkcjonariusza policji o tym, iż kierujący przekracza dozwoloną prędkość nie wystarczy w sytuacji, gdy państwo, które reprezentuje nie jest w stanie wyposażyć go w adekwatne dla potrzeb i możliwości technicznych XXI wieku urządzenie, które ustali i zabezpieczy dowód przekroczenia prędkości w sposób, który nie będzie budził wątpliwości”. Wyrok jest nieprawomocny, a policja złożyła już apelację.

W związku z tym poseł Marek Wójcik z PO wystosował interpelację do MSWiA z pytaniem, czy planowane jest wykonanie audytu w sprawie wykorzystania wideorejestratorów PolCam. Pyta również ile mandatów wystawiono przy pomocą tych urządzeń oraz ile wideorejestratorów znajduje się aktualnie w użyciu. Policja zdaje się sprawą nie przejmować, gdyż zakupione właśnie 140 nieoznakowanych radiowozów BMW serii 3, wyposażone zostało w wideorejestratory Zurad Videorapid 2A, działające na tej samej zasadzie. Mierzą prędkość radiowozu, więc by pomiar był rzetelny, odległość od auta kierującego musi być stała.

Niestety wyrok lubelskiego sądu jest nieprawomocny i jednostkowy, więc nie przesądza to o wycofaniu tych urządzeń z ruchu. Daje jednak solidne podstawy, by wyeliminować urządzenia z rynku i zastąpić je sprzętem, który jest pozbawiony wad. Może jednak spowodować, że liczba kierowców odwołujących się od mandatów zacznie się zwiększać. Co więcej na podstawie takich pomiarów odbierane są prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym. Nawet wtedy, gdy kierowca nie przyznaje się do winy i nie przyjmuje mandatu.

Podobna historia z radarem Iskra 1

Warto przypomnieć aferę w radarami ręcznymi Iskra 1 wciąż wykorzystywanymi przez funkcjonariuszy drogówki. Pomiary z urządzeń są tak niedokładne, że w styczniu tego roku Sąd Rejonowy w Świdninie odmówił wszczęcia postępowania przeciwko kierowcy, którego przekroczenie prędkości było zarejestrowane przez ten radar. Sąd stwierdził, że nie wszczyna się postępowań, jeżeli brak jest dostatecznych danych uzasadniających popełnienie wykroczenia.

Rozprawa odwoławcza w lutym

Sąd Okręgowy w Lublinie wyznaczył już termin rozprawy odwoławczej w sprawie pana Emiliana na 15 lutego 2018 roku, godz. 9:00. Sprawę zarejestrowano pod sygnaturą V Ka 34/18, a do jej rozpatrzenia Anna Samulak – Przewodnicząca V Wydziału Karnego Odwoławczego SSO – wyznaczyła samą siebie. Będziemy informować o dalszych losach sprawy. Poniżej znajdziecie także informacje dotyczące treści apelacji Miejskiej Policji w Lublinie, a także odpowiedź sądu.

źródło: http://prawonadrodze.org.pl/