Prawie rok temu na meksykańskim złomowisku odnaleziono jedną z dwóch specjalnych sztuk GT390, które wzięły udział w kręceniu słynnej sceny pościgu ulicami San Francisco. Teraz odnalazł się drugi egzemplarz, nauczycielka dojeżdżała nim do pracy, a ostatnie lata spędził na farmie w Nashville. Sam gdy czytam dzisiaj historię tego samochodu nadal czuje spore emocje, to jednak prawdziwa legenda!

Na potrzeby filmu Bullitt wyprodukowano dwa Mustangi GT390 pozbawione oznaczeń modelu i producenta. Samochody były własnością Forda, który auta do filmu tylko użyczył. Stalowym aktorom zmodyfikowano silnik, hamulce i zawieszenie. Kręcenie sceny pościgu trwało wiele tygodni. Auta mocno ucierpiały podczas filmu.

Mimo, że ta scena ma 50 lat, nadal wywołuje u widza dreszcz emocji. Wspaniały gang amerykańskich potworów, 9 minut i 42 sekundy, pierwsza tego typu scena w historii kina.

Po Mustangu znalezionym na złomowisku w Meksyku słuch zaginął natychmiast po zakończeniu kręcenia scen do filmu. Nie do końca wiadomo co się z nim działo przez tyle lat. W 2017 roku odnalazł go Hugo Sanchez, który szukał bazy pod replikę słynnego egzemplarza Elanor, który wystąpił w filmie 60 sekund. Auto trafiło do warsztatu, ale mechanik szybko odkrył, że coś mu nie pasuje z numerem VIN. Okazało się, że jest to właśnie legendarny GT390, co wkrótce poświadczyli specjaliści.

Mustang GT390 znaleziony na złomowisku przez Hugo Sancheza.  Hugo Sanchez i Ralph Garcia Jr. przeprowadzili renowację modelu na okrągłą rocznicę premiery filmu Bullitt. Zdjęcie sprzed 10 miesięcy.

Z drugim egzemplarzem wiąże się nieco dłuża i znana historia. W październiku 1974 roku na łamach magazynu Road & Track znalazła się informacja, że udokumentowany egzemplarz GT390 został sprzedany za 6 000 dolarów. Tym samym gwiazda filmowa stała się normalnym uczestnikiem ruchu w mieście Madison w stanie New Jersey. Wiadomo też, że auto przewinęło się przez kilku właścicieli w tym producenta Warner Brothers i policjanta. W 1977 roku samochód usiłował odkupić również sam Steve McQueen. W liście do aktualnego właściciela Boba Kiernana napisał, że chciałby ponownie odzyskać swojego Mustanga, aby go zachować w stanie, w którym występował w filmie i uch ronić go od amatorskich przeróbek. McQueen oferował w zamian, że znajdzie Kiernanowi podobnego Forda.

Właściciel wiedział co ma w garażu, postanowił nie sprzedawać samochodu, tylko zachować go dla siebie. Chyba nie kierował się jednak chęcią przyszłego zysku, bo o auto jakoś szczególnie nie dbał, chociaż też nigdy go nie porzucił, nawet podczas licznych przeprowadzek. Samochodem do pracy dojeżdżała jego żona, która narzekała, że samochód pochłania niebotyczne ilości paliwa. Wiadomo też, że przy 65 000 mil przebiegu posypało się sprzęgło lub skrzynia biegów, a auto na 4 lata zaległo w garażu.

Żona Kiernana dojeżdżała legendarnym GT390 do pracy, była nauczycielką. Narzekała, że Ford za dużo pali. Awaria sprzęgła unieruchomiła auto na cztery lata

Steve McQueen nie cieszył się długowiecznością, zmarł w 1980 roku, w wieku 50 lat. Słuch o GT390 zaginął, a auto stało się miejską legendą i obiektem spekulacji. Mówiono, że samochód stoi w monitorowanym magazynie na południu USA.

W 1984 roku rodzina Boba Kiernana przeniosła się do Cincinnati. Wraz z nią pojechał też legendarny Bullitt. Wkrótce potem Kiernanowie ponownie zmienili miejsce zamieszkania, tym razem pojechali na Florydę, bez Mustanga. GT390 został u przyjaciela Boba w Kentucky. Ostatecznie rodzina wróciła na farmę w Nashville, odebrała też z Kentucky swojego forda, który do dzisiaj stał sobie grzecznie w szopie.

Syn Kiernana w kultowym wozie. Oryginał GT390 nadal spoczywa w jego rękach, teraz samochód jest wart fortunę.

Kiernan zmarł w 2014 roku. Nigdy już nie prowadził tego samochodu od wspomnianej wcześniej awarii. Z okazji 50-lecia premiery filmu syn Kiernana postanowił naprawić pojazd i przywrócić mu dawną świetność, przy zachowaniu jak najwięcej z oryginału. Dzisiaj wiadomo, że z samochodu podczas wielu transportów zniknęło kilka oryginalnych elementów wnętrza (chociażby carbon). Wiadomo też, że zawieszenie, motor i nadwozie to oryginał. GT390 zostanie wprowadzony do spisu zabytkowych pojazdów. Tylko 21 pojazdów w USA dostąpiło tego zaszczytu.

Sam syn Kiernana powiedział, że jego rodzina nigdy nie chciała ukrywać posiadanie GT390. Tak wyszło i tyle. Teraz po tylu latach chce pokazać samochód całemu światu, właśnie z okazji 50-lecia premiery filmu Bullit. Natomiast sam samochód jest teraz wwart z pewnością dużo pieniędzy. Warto chociażby nadmienić, że kilka lat temu sprzedano za milion dolarów Chargera, którego w filmie ścigał Bullit. A bądź co bądź, to GT390 został gwiazdą i prawdziwą legendą kina.

Najnowszy Mustang w wersji Bullit również robi ogromne wrażenie. Wzorem oryginału ma butelkowy kolor oraz charakterystyczne dodatki. 5-litrowy piec V8 generuje 482 KM i moment obrotowy 569 Nm.  Dzisiaj za sterami nowego Bullita zasiadła wnuczka Steve’a McQueena, która również rywalizuje z Dodgem Chargerem, tym razem akcja ma miejsce na podziemnym parkingu. Stawką jest ostatnie wolne miejsce postojowe.