Jak dorabiali nieuczciwi policjanci z KSP. Akt oskarżenia w sprawie laweciarzy

Połapać się w tej siatce na szybko, to jak zacząć oglądanie Gry o Tron od 2 sezonu. Łącznie policjanci przyjęli ponad 50 tys. złotych za przekazywanie informacji osobom zajmującym się holowaniem pojazdów. Dane o kolizjach i wypadkach pochodziły z policyjnej bazy informatycznej. Grozi im do 10 lat więzienia.

Udział w procederze brali zarówno (byli już) policjanci z KSP, pracownicy cywilni oraz laweciarze. Oskarżony jest również ekspert Sekcji Administrowania Systemu Wspomagania Dowodzenia Wydziału Dyżurnego Głównego Sztabu Policji KGP, ma zarzuty utrudniania śledztwa.

Na ławie zasiada 4 były policjantów i dwóch pracowników cywilnych. Mają zarzuty przekroczenia uprawnień służbowych, ujawnienia tajemnicy służbowej oraz przyjmowanie korzyści majątkowych za informowanie laweciarzy. Za przyjmowanie łapówek grozi nawet 10 lat więzienia.

Z ustaleń prokuratury na czele tej grupy stał Piotr R., reszta uczestników procederu to Tomasz O., Andrzej B., Marcin B., Sylwester K., Grzegorz A. Oskarżony jest również Dariusz C. – ekspert Sekcji Administrowania Systemu Wspomagania Dowodzenia Wydziału Dyżurnego Głównego Sztabu Policji KGP. Ten ostatni ma zarzut utrudniania śledztwa, dwukrotnie przekazywał Andrzejowi B. informacje o toczącej się sprawie.
Z drugiej strony na ławie zasiadają Ernest S., Michał H., Marcin S. oraz Kamil G., czyli laweciarze, którzy w zamian za cynk przekazywali pieniądze.
Wszystko zaczęło się w 2011 roku od Piotra R. (został oskarżony w sumie o 13 przestępstw, w tym 4 dotyczące tzw. sprawstwa kierowniczego), który poznawał kolejnych laweciarzy, najpierw Kamila G. potem Ernesta Sz. Następnie wspólnie już z kolejnym oskarżonym Sylwestrem K. zaczęli też współpracę z Michałem H. Za informacje kończącą się “udanym holowaniem” mieli dostawać do 100 zł.
Informator PAP powiedział – do procederu włączeni zostali kolejni policjanci i pracownicy cywilni SSK KSP. R. dał im telefony z odpowiednio oznaczonymi numerami i symbolami dotyczącymi poszczególnych dzielnic i pracowników firm holowniczych, odbierał w różnych miejscach na terenie Warszawy łapówki i przekazywał je kolegom do ręki lub pozostawiał w szafkach czy ubraniu służbowym w pracy.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Jak dorabiali nieuczciwi policjanci z KSP. Akt oskarżenia w sprawie laweciarzy
Jak dorabiali nieuczciwi policjanci z KSP. Akt oskarżenia w sprawie laweciarzy
Jak dorabiali nieuczciwi policjanci z KSP. Akt oskarżenia w sprawie laweciarzy

Połapać się w tej siatce na szybko, to jak zacząć oglądanie Gry o Tron od 2 sezonu. Łącznie policjanci przyjęli ponad 50 tys. złotych za przekazywanie informacji osobom zajmującym się holowaniem pojazdów. Dane o kolizjach i wypadkach pochodziły z policyjnej bazy informatycznej. Grozi im do 10 lat więzienia.

Udział w procederze brali zarówno (byli już) policjanci z KSP, pracownicy cywilni oraz laweciarze. Oskarżony jest również ekspert Sekcji Administrowania Systemu Wspomagania Dowodzenia Wydziału Dyżurnego Głównego Sztabu Policji KGP, ma zarzuty utrudniania śledztwa.

Na ławie zasiada 4 były policjantów i dwóch pracowników cywilnych. Mają zarzuty przekroczenia uprawnień służbowych, ujawnienia tajemnicy służbowej oraz przyjmowanie korzyści majątkowych za informowanie laweciarzy. Za przyjmowanie łapówek grozi nawet 10 lat więzienia.

Z ustaleń prokuratury na czele tej grupy stał Piotr R., reszta uczestników procederu to Tomasz O., Andrzej B., Marcin B., Sylwester K., Grzegorz A. Oskarżony jest również Dariusz C. – ekspert Sekcji Administrowania Systemu Wspomagania Dowodzenia Wydziału Dyżurnego Głównego Sztabu Policji KGP. Ten ostatni ma zarzut utrudniania śledztwa, dwukrotnie przekazywał Andrzejowi B. informacje o toczącej się sprawie.
Z drugiej strony na ławie zasiadają Ernest S., Michał H., Marcin S. oraz Kamil G., czyli laweciarze, którzy w zamian za cynk przekazywali pieniądze.
Wszystko zaczęło się w 2011 roku od Piotra R. (został oskarżony w sumie o 13 przestępstw, w tym 4 dotyczące tzw. sprawstwa kierowniczego), który poznawał kolejnych laweciarzy, najpierw Kamila G. potem Ernesta Sz. Następnie wspólnie już z kolejnym oskarżonym Sylwestrem K. zaczęli też współpracę z Michałem H. Za informacje kończącą się “udanym holowaniem” mieli dostawać do 100 zł.
Informator PAP powiedział – do procederu włączeni zostali kolejni policjanci i pracownicy cywilni SSK KSP. R. dał im telefony z odpowiednio oznaczonymi numerami i symbolami dotyczącymi poszczególnych dzielnic i pracowników firm holowniczych, odbierał w różnych miejscach na terenie Warszawy łapówki i przekazywał je kolegom do ręki lub pozostawiał w szafkach czy ubraniu służbowym w pracy.