40 autobusów hybrydowych kosztowało grube miliony, 39 z nich stoi w zajezdni.

Częstochowa w 2016 roku zakupiła 40 gazowych hybryd marki Solbus. Szybko okazało się, że pojazdy mało jeżdżą, gdyż są bardzo awaryjne, nie wytrzymują kondensatory. W końcu jeden z nich spłonął na ulicy. Teraz wszystkie stoją w zajezdni, a miasto dokupuje używane pojazdy, bo nie ma czym wozić ludzi.

Częstochowa krótko cieszyła się z wygranego konkursu w programie Gazela. Miasto otrzymało 66 milionów zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na zakup 40 autobusów o napędzie gazowo-elektrycznym na zakup 40 nowoczesnych hybrydowych autobusów. Na swoje nieszczęście wybrała ofertę Solbus.

Zaraz po rozpoczęciu pracy okazało się, że Solbusy są awaryjnymi pojazdami, mieszkańcy często widywali je na holu, a z 40 pojazdów zazwyczaj wyjeżdżało na miasto maksymalnie 25 sztuk. Natomiast w marcu 2016 roku pierwszy raz wszystkie autobusy wycofano do zajezdni, bo w jednym z nich doszło do poważnej awarii zagrażającej bezpieczeństwu pasażerów (rozszczelnienie przewodu gazowego w okolicy reduktora). Pojawiały się też awarie związane z kondensatorami, wyciekami płynów. Lider Trading, który był dostawcą hybrydowych autobusów ogłosił upadłość, a przewoźnik został zmuszony do samodzielnej naprawy pojazdów. Ogłaszał wtedy przetarg za zakup 55 superkondesatorów.
Ponadto autobusy składały się z podzespołów firm z różnych krajów. Do Częstochowy przyjeżdżali nawet przedstawiciele firm, rozwiązywać problemy, ale okazało się, że ich podzespoły były montowane niezgodnie z zaleceniami, a to spowodowało utratę gwarancji. MPK musiało zatem płacić za naprawy.

Częstochowski przewoźnik z gwarancji bankowych ściągnął już prawie 2,5 mln zł należności. Poza tym producent autobusów zapłacił 1,1 mln zł kar umownych. Dodatkowo miejska firma nałożyła na Lider Trading kary opiewające na 15 mln zł., ale Lider Trading wystąpił o postępowanie naprawcze i to na razie blokuje wyegzekwowanie tych pieniędzy – możemy przeczytać na stronie infobus.pl

 

W końcu 28 kwietnia 2017 roku jeden z autobusów stanął w płomieniach. Z opinii biegłego (wydanej na potrzeby śledztwa w tej sprawie) wynikało, że pojazdy mają niedostateczne zabezpieczenie przewodów elektrycznych na dachu co stało się prawdopodobną przyczyną kwietniowego pożaru miejskiego autobusu hybrydowego w Częstochowie. Biegły stwierdził też, że pojazdy nie powinny otrzymać homologacji, bo są zbyt głośne. Postępowanie trwa a autobusy stoją w zajezdni. Miasto musiało natomiast uzupełniać tabor używanymi samochodami, kupiło ich już kilkanaście.
Z uwagi na wagę i zawiłość sprawy, przedmiotowe postępowanie zostało przejęte do dalszego prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie – powiedział kilka dni temu Tomasz Ozimek, rzecznik częstochowskiej prokuratury. W trakcie dalszego postępowania Prokuratura Okręgowa w Częstochowie będzie dokonywała ustaleń w zakresie prawidłowości procesu wydania świadectwa homologacyjnego pojazdu. Śledztwo trwa, pieniędzy brak, a autobusy stoją.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

40 autobusów hybrydowych kosztowało grube miliony, 39 z nich stoi w zajezdni.
40 autobusów hybrydowych kosztowało grube miliony, 39 z nich stoi w zajezdni.
40 autobusów hybrydowych kosztowało grube miliony, 39 z nich stoi w zajezdni.

Częstochowa w 2016 roku zakupiła 40 gazowych hybryd marki Solbus. Szybko okazało się, że pojazdy mało jeżdżą, gdyż są bardzo awaryjne, nie wytrzymują kondensatory. W końcu jeden z nich spłonął na ulicy. Teraz wszystkie stoją w zajezdni, a miasto dokupuje używane pojazdy, bo nie ma czym wozić ludzi.

Częstochowa krótko cieszyła się z wygranego konkursu w programie Gazela. Miasto otrzymało 66 milionów zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na zakup 40 autobusów o napędzie gazowo-elektrycznym na zakup 40 nowoczesnych hybrydowych autobusów. Na swoje nieszczęście wybrała ofertę Solbus.

Zaraz po rozpoczęciu pracy okazało się, że Solbusy są awaryjnymi pojazdami, mieszkańcy często widywali je na holu, a z 40 pojazdów zazwyczaj wyjeżdżało na miasto maksymalnie 25 sztuk. Natomiast w marcu 2016 roku pierwszy raz wszystkie autobusy wycofano do zajezdni, bo w jednym z nich doszło do poważnej awarii zagrażającej bezpieczeństwu pasażerów (rozszczelnienie przewodu gazowego w okolicy reduktora). Pojawiały się też awarie związane z kondensatorami, wyciekami płynów. Lider Trading, który był dostawcą hybrydowych autobusów ogłosił upadłość, a przewoźnik został zmuszony do samodzielnej naprawy pojazdów. Ogłaszał wtedy przetarg za zakup 55 superkondesatorów.
Ponadto autobusy składały się z podzespołów firm z różnych krajów. Do Częstochowy przyjeżdżali nawet przedstawiciele firm, rozwiązywać problemy, ale okazało się, że ich podzespoły były montowane niezgodnie z zaleceniami, a to spowodowało utratę gwarancji. MPK musiało zatem płacić za naprawy.

Częstochowski przewoźnik z gwarancji bankowych ściągnął już prawie 2,5 mln zł należności. Poza tym producent autobusów zapłacił 1,1 mln zł kar umownych. Dodatkowo miejska firma nałożyła na Lider Trading kary opiewające na 15 mln zł., ale Lider Trading wystąpił o postępowanie naprawcze i to na razie blokuje wyegzekwowanie tych pieniędzy – możemy przeczytać na stronie infobus.pl

 

W końcu 28 kwietnia 2017 roku jeden z autobusów stanął w płomieniach. Z opinii biegłego (wydanej na potrzeby śledztwa w tej sprawie) wynikało, że pojazdy mają niedostateczne zabezpieczenie przewodów elektrycznych na dachu co stało się prawdopodobną przyczyną kwietniowego pożaru miejskiego autobusu hybrydowego w Częstochowie. Biegły stwierdził też, że pojazdy nie powinny otrzymać homologacji, bo są zbyt głośne. Postępowanie trwa a autobusy stoją w zajezdni. Miasto musiało natomiast uzupełniać tabor używanymi samochodami, kupiło ich już kilkanaście.
Z uwagi na wagę i zawiłość sprawy, przedmiotowe postępowanie zostało przejęte do dalszego prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie – powiedział kilka dni temu Tomasz Ozimek, rzecznik częstochowskiej prokuratury. W trakcie dalszego postępowania Prokuratura Okręgowa w Częstochowie będzie dokonywała ustaleń w zakresie prawidłowości procesu wydania świadectwa homologacyjnego pojazdu. Śledztwo trwa, pieniędzy brak, a autobusy stoją.