W 2021 roku resort ds. transportu Trafikverket wraz z policją mają zakończyć testy sensorów, które mogłyby zastąpić tradycyjną kontrolę trzeźwości na drogach. Chcą zapobiegać, zamiast karać.

Szwedzi surowo traktują kierowców, którzy wsiadają do samochodu po spożyciu alkoholu. Za jazdę po pijanemu, grozi wysoka grzywna, odebranie prawa jazdy na okres od jednego roku do dwóch lat oraz kara więzienia do 2 lat. Jeżeli prawo jazdy zostało zabrane na dłużej niż rok kierowca musi ponownie przystąpić do egzaminu. Skandynawowie wprowadzili też możliwość montowania alkomatu i blokady silnika w samochodach kierowców, którzy byli już skazani za jazdę po pijanemu. Takie rozwiązanie wybiera co trzeci Szwed złapany na podróżowaniu na podwójnym gazie. Wiąże się te ze sporym wydatkiem, ale w zamian nie jest mu zabierane prawo jazdy.
Szwedzi chcą jednak zapobiegać przypadkom jazdy pod wpływem alkoholu. Dlatego resort ds. transportu Trafikverket wraz z policją testuje sensory, byłby montowane w każdym aucie. Urządzenie wykrywałoby poziom alkoholu u kierowcy, który właśnie zamierza rozpocząć podróż.
Jak podaje Trafikverket w Szwecji 25 proc. ofiar ginie w wypadkach, których przyczyną jest alkohol.

 

Źródło: Trafikverket, BRD.