Rząd przyjął projekt ustawy o elektromobilności i paliwach. Zwolnienie z akcyzy, buspasy i darmowe parkowanie, czy to wystarczy, aby zachęcić nas do zakupu auta elektrycznego? Ma powstać także sieć ładowarek. We Francji dopłata wynosi 10 tys. euro, w Niemczech 5 tys. euro, natomiast w biedniejszym kraju jakim jest Polska, tylko 3%.

Jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu, nowa regulacja będzie wspierać rozwój rynku i infrastruktury paliw alternatywnych oraz innowacyjnych form transportu poprzez wzrost zainteresowania konsumentów pojazdami napędzanymi energią elektryczną lub gazem ziemnym.

Co ma nas przekonać?

  • zniesienie akcyzy na samochody elektryczne,
  • możliwość korzystania z buspasów do końca 2025 r.,
  • bezpłatne parkowanie w strefach płatnego parkowania,
  • strefy czystego transportu, do których wjazd samochodem z tradycyjnym napędem będzie płatny,
  • przedsiębiorstwa uzyskają możliwość wyższego odpisu amortyzacyjnego z tytułu zużycia pojazdu elektrycznego.

Rząd planuje również, że do końca 2020 r. stworzy 6 tys. punktów ładowania energią elektryczną o normalnej mocy (czyli jakiej, tego już nie podano?) i 400 punktów ładowania dużej mocy oraz 70 punktów tankowania CNG.
Projekt reguluje też warunki organizowania przez samorządy tzw. stref czystego transportu. Na taki obszarze za darmo mogłyby poruszać tylko pojazdy napędzane paliwami alternatywnymi. Płacić musieliby za to posiadacze auto z napędem spalinowym. Maksymalna opłata nie może być większa niż 30 zł za jeden dzień.

Ile dopłacają rządy w innych krajach europejskich?

Nasi sąsiedzi w Niemczech mogą liczyć na niższe podatki i dopłaty w wysokości 5000 euro, we Francji na 10 tys. euro + premie. W Norwegii auta elektryczne są zwolnione z 25 proc. VAT-u przy zakupie, ponadto nie płacą podatku rejestracyjnego, podatku drogowego, opłat parkingowych i za korzystanie z dróg płatnych. W Holandii posiadacz elektryka dostaje miejsce parkingowe w Amsterdamie (często czeka się na nie nawet 10 lat) oraz dopłatę od 3 do 5 tys. euro. W Polsce akcyza oo auta za 130 tys. złotych, to 3,9 tys. złotych, czyli niecałe trochę ponad 900 euro.