Chciałbym doczekać pierwszego wyroku w tego typu sprawie. Projekt ustawy zaostrzającej przepisy związane z fałszowaniem wskazań liczników samochodowych trafi do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych. Trwają już prace legislacyjne nad konkretnymi rozwiązaniami.

Nawet 80% sprowadzonych do Polski samochodów ma cofnięty licznik – szacuje Związek Dealerów Samochodów. Usługa jest powszechnie dostępna i kosztuje poniżej 200 zł. Rząd szykuje bat na nieuczciwych sprzedawców. To jawne oszustwo. W Polsce to prawdziwa plaga, cofanie liczników przez handlarzy stało się obok prania tapicerki nieodzowną czynnością podczas procesu sprzedaży samochodu. Handlarze nazywają to korektą i pod takim hasłem możemy znaleźć w Internecie setki charakterystycznych ofert w stylu elektroniczna korekta liczników – 24h. Usługa kosztuje od 100 do 200 zł, płacimy i na liczniku pojawia się dowolnie wybrany przez nas przebieg. Dzwoniąc w sprawie ogłoszenia usłyszymy tak naprawdę, to co chcemy usłyszeć. W tej chwili to wolna amerykanka, bo klient nigdy nie może być pewien prawdziwego przebiegu auta, które przyjechało z zagranicy.

 

 

MARTWY PRZEPIS

W polskim prawie cofanie liczników nie jest zabronione. Dopiero sprzedaż samochodu z nieprawdziwym przebiegiem stanowi oszustwo, a i to trzeba udowodnić. Rok temu Rzeczpospolita donosiła, że w interpelacji skierowanej do ministerstwa Sprawiedliwości oraz Infrastruktury i Budownictwa, Krzysztof Brejza z PO zwrócił uwagę na potrzebę rozważenia wprowadzenia kar za zaniżanie przebiegu na wzór innych krajów europejskich. Poseł uzasadnił – cofanie liczników to poważny i niezwykle szkodliwy dla rynku używanych aut proceder, prowadzi do zawyżania cen i wprowadzania kupującego w błąd.
Obecnie oszustwo trzeba udowodnić, aby sprzedawca odpowiadał z artykułu 286 Kodeksu Karnego konieczne jest ustalenie, kto zmienił stan licznika całkowitego przebiegu pojazdu mechanicznego. Jest to trudne w przypadku, gdy pojazd nie pochodzi od pierwszego, lecz od kolejnego właściciela. Problemem dowodowym jest ustalenie, który z właścicieli pojazdu dokonał zaniżenia wskazań licznika – tłumaczy Marcin Warchoł, podsekretarz stanu w MS.

 

BĘDĄ ZMIANY…

– Projekt jest na etapie przed skierowaniem do uzgodnień międzyresortowych, opiniowania i konsultacji społecznych. Projektowane zmiany obejmują zmiany w Kodeksie karnym (m.in. nowy typ przestępstw w postaci „cofania licznika” i „niezgłoszenia do stacji diagnostycznej wymiany licznika”) oraz zmiany w Prawie o ruchu drogowym – przede wszystkim obowiązek wskazanych służb (Policja, Straż Graniczna, Inspekcja Transportu Drogowego, Żandarmeria Wojskowa i służby celne) do „spisania” aktualnego stanu licznika w chwili kontroli pojazdu i przekazanie go do Centralnej Ewidencji Pojazdów – poinformowała Samar Milena Domachowska, główny specjalista z Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości.

 

…BĘDĄ KARY

Projekt przewiduje, że za każde sfałszowanie wskazań licznika będzie grozić od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Zarzuty będzie można postawić zarówno dla zlecającego oszustwo, jak i wykonawcy, np. mechanika w warsztacie. Taka sama kara, od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, ma grozić także wtedy, gdy właściciel samochodu nie zgłosi w stacji kontroli pojazdów faktu wymiany całego licznika na nowy (np. z powodu autentycznej lub rzekomej awarii).

Źródło: Samar