W Polsce średni wiek auta wynosi 13 lat. To słaby wynik na tle pozostałych krajów UE. Pod względem udziału starych aut wyprzedza nas tylko Litwa. Nowy CEP dowodzi jednak, że pomimo iż mamy najstarsze auta, to są one sprawniejsze niż samochody naszych zachodnich sąsiadów, od których je kupiliśmy.

Według danych spływających z SKP, dziennie przeprowadzanych jest nawet 75 tys. obowiązkowych badań technicznych, z czego z kwitkiem odchodzi niecałe 3% kierowców. Pozostałe samochody otrzymują pozytywny wynik. Dla przykładu w dniu 21 listopada przeprowadzono ponad 62 tys. badań, wynik negatywny otrzymało 1841 pojazdów. Natomiast 22 listopada do SKP przyjechało prawie 76 tys. pojazdów a pozytywnie badan nie przeszło 2419 pojazdów.

W Polsce w lepszym stanie niż w Niemczech

Sprowadzamy z zachodu ponad milion aut rocznie. W Niemczech co 6. auto nie przechodzi ścieżki diagnostycznej, w Polsce co 50. Pojazdy przyjeżdżają w takim stanie, że na zachód od Odry nikt nie wierzy, że można je ponownie zlepić, a u nas jeżdżą i otrzymują pozytywne wyniki na stacjach diagnostycznych. Związek Dealerów Samochodowych mówi wprost, że nawet 80% sprowadzonych aut ma cofnięte liczniki.

U nas drobne usterki są usuwane na stacjach

Marcin Barankiewicz z Polskiej Izby Stacji Kontroli twierdzi, że istnieją różnice w kryteriach badań w różnych krajach. Na zachodzie drobne usterki są kwalifikowane jako poważne i dlatego auta częściej są odprawiane z kwitkiem.

Barankiewicz podaje przykład przepalonej żarówki, która w Niemczech dyskwalifikuje auto, a u nas kierowca wymienia ją na stacji lub za opłatą robi to sam diagnosta. Podobnie może być z regulacją świateł. Nie chce nam się wierzyć w takie tłumaczenia, bo sami jesteśmy uczestnikami ruchu i widzimy codziennie jakie auta przemierzają polskie drogi.